
Dwa niepokonane dotąd zespoły zmierzyły się nad ranem polskiego czasu w Las Vegas. Ale jak przystało na stolicę hazardu, ktoś musiał przegrać. Całą pulę zgarnęli Boston Bruins dzięki świetnemu występowi swojego pierwszego ataku.

Szwajcaria prowadziła z Kanadą 2:1, a do końca meczu pozostawała sekunda. Wtedy wyrównał Damon Severson po asyście Marka Stone’a, który rozstrzygnął sprawę awansu w dogrywce. Rosjanie pokonali 4:3 USA, zaliczając ósme kolejne zwycięstwo na słowackim turnieju.

Po czterech wygranych z rzędu Niemcy doznali pogromu 1:8 ze strony Kanadyjczyków. Trzy bramki w tym spotkaniu zdobył Mark Stone. Norwegowie zapewnili sobie utrzymanie w elicie wygrywając 7:1 z Włochami, którzy wreszcie strzelili gola w słowackich mistrzostwach.

Prawdziwy popis gry w trzecim meczu pierwszej rundy play-offów NHL z San Jose Sharks dał pierwszy atak Vegas Golden Knights. Flagowa formacja ofensywna drużyny z Las Vegas strzeliła wszystkie sześć goli i dała drużynie prowadzenie w całej serii.

Mark Stone to główna postać wymiany, która miała miejsce w ostatnim dniu „okna transferowego” w NHL pomiędzy klubami z Ottawy i Las Vegas. Napastnik Senators dołączył wraz z Tobiasem Lindbergiem do Vegas Golden Knights, a ze stolicy Kanady do świątyni hazardu przenieśli się Oscar Lindberg oraz Erik Brännström, a wraz z nimi prawo wyboru w 2. rundzie draftu 2020 roku.

Dziewięć meczów i tyleż wygranych gospodarzy to bilans dnia wczorajszego. W historii ligi było 5 takich dat, w których zespoły u siebie wygrywały aż tyle spotkań. W obecnym sezonie drużyny grające przed swoją publicznością wygrały ponad 60% gier. Co zatem ciekawego wydarzyło się w tym dniu bez krzty gościnności?

Klubowi Ottawa Senators w ostatniej chwili udało się uniknąć arbitrażu w sprawie nowego kontraktu Marka Stone'a. Arbiter rozstrzygnął za to o wysokości umowy innego gracza "Senatorów" Cody'ego Ceciego.

Od porażki reprezentacja Polski zaczęła tournee po Kanadzie. W piątkowy wieczór w kanadyjskim Hamilton Polacy przegrali ze Stoney Creek Generals 2:5.

Dwa tygodnie czekał na kolejny mecz u siebie zespół Vegas Golden Knights. Powrót do "Miasta Grzechu" po nieudanej serii meczów wyjazdowych musiał być dla drużyny szczęśliwy.

To wciąż tylko sparingi, ale coraz więcej kibiców w Montrealu jest poważnie zaniepokojonych tym, co pokazuje w nich drużyna Canadiens.