Piątkowe spotkanie między drużynami Stoczniowca i Podhala zakończyło się potężną bójką, w którą zaangażowali się również kibice, atakując schodzących do szatni gdańskich zawodników. - Różański potężnie uderzył krążkiem w kierunku głowy Arona, gdyby się instynktownie nie uchylił, to miałby co najmniej zmiażdżoną szczękę, o ile nie odniósłby poważniejszych obrażeń - komentował kapitan Stoczniowców, Wojciech Jankowski.