
Oto, jak wygląda naprawdę wściekły trener po porażce swojej drużyny. Zajście z szatni zarejestrowała kamera.

Stołeczny Djurgården i „Jeziorowcy” z Växjö to dwie pierwsze drużyny, które zameldowały się w półfinałach SHL. Obie ekipy potrzebowały pięciu meczów, aby odprawić z kwitkiem Linköping HC i Brynäs Gävle.

Zarówno Växjö Lakers, jak i Djurgården Sztokholm wygrali swoje wyjazdowe spotkania ćwierćfinałowe i prowadzą w swoich seriach 3-1, co oznacza, że każdej z tych ekip brakuje już tylko jednego zwycięstwa do awansu do półfinału.

Po ostatnich wyjazdowych porażkach Djurgårdens i Växjö, rywalizacja powróciła do hal, w których grają obie te ekipy, co od razu poskutkowało ich wygranymi i objęciem w swoich seriach prowadzenia w obu przypadkach 2-1.

Zarówno Brynäs Gävle, jak i Linköping HC odrobiły straty z pierwszych pojedynków i w swoich seriach ćwierćfinałowych remisują 1-1 odpowiednio z Växjö Lakers i Djurgårdens Sztokholm.

Trudy meczów 1.rundy play-off dały się we znaki drużynom Brynäs i Linköping, które nie były w stanie sprostać wypoczętym i zgłodniałym walki ekipom Växjö Lakers i Djurgårdens Sztokholm.

Perfekcyjny występ w obronie i dwa strzelone gole sprawiły, że zespół JYP Jyväskylä wygrał finał Hokejowej Ligi Mistrzów z Växjö Lakers i jako pierwsza drużyna spoza Szwecji sięgnął po to europejskie trofeum.

7 lat temu o tej porze żaden z kibiców Växjö Lakers raczej nie marzył o tym, że niedługo w hali VIDA Arena będzie oglądał finał Hokejowej Ligi Mistrzów z udziałem swojego zespołu. A jednak już jutro tak się stanie. Oto historia niezwykłego marszu z szóstej ligi na szczyty europejskiego hokeja.
Od wczoraj nastał w kraju Helwetów czas reprezentacji narodowej w związku ze zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi. W piątek i sobotę rozegrane ostatnie mecze w NLA, a w niedzielę finałowy mecz Pucharu Szwajcarii, który zdobyła drużyna SC Rapperswil-Jona Lakers.

Aron Chmielewski nie zagra w finale Hokejowej Ligi Mistrzów. Jego drużyna dziś w drugim meczu półfinałowym zdołała odrobić straty do rywali, ale przegrała po rzutach karnych. Spore kontrowersje wzbudził w Werk Arenie karny wykonywany przez Polaka. W lutowym finale zmierzą się drużyny z Finlandii i Szwecji.

Trzech hokeistów pozostało w rywalizacji o tytuł najbardziej wartościowego gracza obecnej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów.

Aron Chmielewski wrócił do składu Oceláři Trzyniec na półfinał Hokejowej Ligi Mistrzów. Fatalna druga tercja pierwszego meczu półfinałowego z JYP Jyväskylä sprawiła jednak, że w rewanżu drużynę Polaka czeka bardzo trudne zadanie w walce o finał.

Wczoraj w szwedzkiej lidze SHL odbył się szlagierowo zapowiadający się mecz lidera tabeli Växjö Lakers z zajmującą trzecie miejsce ekipą Frolundy Göteborg.

Były gracz Edmonton Oilers Liam Reddox został bohaterem meczu derbowego w szwedzkiej SHL, a później swoim zachowaniem i pięknymi słowami przypomniał, jak wiele dla sportowca powinni znaczyć kibice...

Ma polskie nazwisko, ale dla Polski grać nie może. Trochę szkoda, patrząc na to, jakiego fantastycznego gola strzelił dziś w meczu na szczycie szwedzkiej ekstraklasy.

Obroty w ostatnim roku wzrosły o 6 % i zbliżają się do kwoty 2 miliardów koron, sponsorzy i telewizja płacą coraz więcej. Co to oznacza? Że SHL jest lub za chwilę będzie w finansowym kryzysie - przekonują eksperci. Przyjrzyjmy się bliżej pieniądzom w lidze mistrzów świata.

Drugi raz w ciągu trzech dni Nioman Grodno Grzegorza Pasiuta przegrał po rzutach karnych mecz Hokejowej Ligi Mistrzów. A nieporozumienie Polaka z jednym z kolegów kosztowało mistrzów Białorusi stratę ważnego gola. Dziś także poznaliśmy pierwszych uczestników fazy pucharowej rozgrywek.

Dziewięć meczów rozpoczęło w czwartek rozgrywki Hokejowej Ligi Mistrzów w sezonie 2017-18. W Libercu dogrywka była potrzebna do rozstrzygnięcia meczu, w którym sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie.

Podczas gdy kibice Cracovii narzekają na zbyt wysokie ceny biletów na mecze Hokejowej Ligi Mistrzów, fani jednego z faworytów rozgrywek dostaną od swojego klubu wejściówki... za darmo.

Czasem oglądając błędy sędziów na polskich taflach mówimy, że w czołowych ligach świata byłoby to niemożliwe. Oto dowód, że i w nich sędziowie popełniają błędy, w które aż trudno uwierzyć. W tym przypadku arbiter przyczynił się do odpadnięcia drużyny z play-offów nie dlatego, że źle widział, a dlatego, że... nie znał przepisów.