
Nie udało się drużynie Columbus Blue Jackets wyrównać najdłuższej serii zwycięstw w historii NHL. W dość brutalny sposób marzenia o rekordzie przerwali Washington Capitals.

Liga NHL ogłosiła nazwiska kapitanów czterech drużyn, które wystąpią w tegorocznym Turnieju Gwiazd.

Szesnaste zwycięstwo z rzędu zaliczyli wczoraj hokeiści Columbus Blue Jackets. Oznacza to, że już tylko jedna wygrana dzieli ich od rekordu Pittsburgh Penguins sprzed 24 lat. Tym razem ekipa ze stanu Ohio pokonała przed własną publiką Edmonton Oilers 3:1.

Żaden zawodnik reprezentujący barwy Ottawa Senators nie zagra już z „11” na plecach. Minionej nocy, przed meczem z Detroit Red Wings organizacja ze stolicy Kanady zastrzegła numer wieloletniego kapitana, Daniela Alfredssona.

Po zaciętej walce komplet punktów do swojego konta dopisali minionej nocy hokeiści Toronto Maple Leafs. Kanadyjska ekipa pokonała na wrogim terenie Florida Panthers 3:2, do rozstrzygnięcia wyniku tego pojedynku potrzebna była seria rzutów karnych.

Od ponad miesiąca smaku porażki nie zaznali hokeiści Columbus Blue Jackets. Ekipa prowadzona przez Johna Tortorellę pokonała wczoraj Boston Bruins 4:3 i przedłużyła zwycięską passę do trzynastu wygranych z rzędu.

Można się zastanowić, co ma w głowie zawodnik robiący coś takiego...

Po ostatniej wygranej z Pittsburgh Penguins hokeiści Columbus Blue Jackets przebili się na sam szczyt ligowej tabeli. Podopieczni Johna Tortorelli pokonali ekipę z „Miasta Stali” aż 7:1, to dla nich jedenaste zwycięstwo z rzędu.

Od stycznia 2011 roku wygranej przeciwko Arizona Coyotes w regulaminowym czasie gry zaliczyć nie mogli hokeiści Edmonton Oilers. Wczoraj klątwa została przełamana, „Nafciarzom” pomogła dobra gra czwartej formacji ofensywnej.

Podczas tegorocznej edycji tyskiego Teddy Bear Toss udało się zebrać 1756 maskotek. Pluszowe zabawki tradycyjnie już trafiły do podopiecznych Szpitala Miejskiego w Tychach.

Jaromír Jágr, który pomimo tego, że za niedługo będzie obchodził 45 urodziny, wciąż ślizga się po północnoamerykańskich lodowiskach. Wczoraj czeski weteran odnotował trzy asysty i poprowadził swój zespół do wygranej. Doświadczony napastnik zrównał się w klasyfikacji wszech czasów z zajmującym drugą pozycję Markiem Messierem.

To był gorzko-słodki tydzień dla Radosława Galanta. 26-leni środkowy najpierw nabawił się ciężkiej kontuzji, a dziś ożenił się.

Dzień po tym, jak został zmieniony w meczu z San Jose Sharks, Carey Price znów stanął w bramce Montréal Canadiens. Tym razem dostał więcej pomocy od swoich kolegów z pola i mógł się cieszyć z odniesienia jubileuszowego, 250. zwycięstwa w NHL.

Dzisiejszy trening okazał się pechowy dla Radosława Galanta. Środkowy reprezentacji Polski został uderzony krążkiem w twarz i nie zagra w starciu z Kazachstanem.

Mimo że Sidney Crosby rozegrał jeden z najgorszych meczów w sezonie, Pittsburgh Penguins i tak wygrali po raz siódmy z rzędu. Ciężar gry na swoje barki wzięli tej nocy gracze, którzy w ostatnich tygodniach wyróżniają się zaskakująco wysoką formą.

Przez ponad 176 minut golkiper New York Rangers Antti Raanta pozostał niepokonany. Passa Fina skończyła się na dwóch czystych kontach z rzędu. Minionej nocy 27-latek skapitulował dwukrotnie, a jego ekipa uległa przed własną publicznością Chicago Blackhawks 1:2.

O wczorajszym pojedynku pomiędzy Winnipeg Jets i Edmonton Oilers szybko zapomnieć będzie chciał Patrik Laine. Najlepszy strzelec wśród debiutantów umieścił krążek w złej bramce, co skończyło się dla „Odrzutowców” tragicznie. Po samobóju Fina ekipa z prowincji Alberta triumfowała 3:2.

Pamiętając o problemach Sidneya Crosby'ego z wstrząśnieniami mózgu kibice Pittsburgh Penguins mogli tej nocy z przerażeniem patrzeć, jak ich kapitan opuszcza taflę po ataku Luke'a Witkowskiego. Crosby jednak wrócił, a "Pingwiny" też zaliczyły w trzeciej tercji piękny powrót.

Aż trzynaście bramek padło we wczorajszym pojedynku Pittsburgh Penguins z Ottawa Senators. Wymianę ciosów lepiej znieśli obrońcy mistrzowskiego tytułu, „Pingwiny” zgarnęły komplet punktów z wynikiem 8:5. Hat-tricka ustrzelił Bryan Rust.

Drugie spotkanie z rzędu wygrali wczoraj hokeiści Buffalo Sabres. Ofensywa ekipy, która była dotychczas na dnie ligowej tabeli wygląda zupełnie inaczej odkąd do składu powrócił Jack Eichel. Młody Amerykanin ustrzelił minionej nocy dwa gole, „Szable” pokonały New York Rangers 4:3.