
Dmitrij Jaškin, Collin Miller i Matt Nieto to kolejni trzej hokeiści, którzy unikną rozwiązywania swoich sporów płacowych na drodze arbitrażowej, bowiem znaleźli ostatecznie porozumienie ze swoimi pracodawcami.

Michael Łuba wrócił z Kanady i trenuje już z ekipą Comarch Cracovii. Wiele wskazuje, że to właśnie on będzie pierwszym bramkarzem „Pasów” w przyszłym sezonie.

Paul Stastny po tym jak został wczoraj niezależnym wolnym agentem, związał się trzyletnią umową z Vegas Golden Knights, przy czym szczegóły finansowe tej operacji nie zostały ujawnione.

Ryan Reaves zostaje na dłużej w Las Vegas. Zawodnik uzgodnił z Golden Knights warunki nowego dwuletniego kontraktu, co oznacza, że nie zostanie w tym roku niezależnym wolnym agentem.

Michael Łuba w przyszłym sezonie będzie występował w barwach Comarch Cracovii. 23-letni golkiper wrócił z Kanady, gdzie przygotowywał się do nowego sezonu.

Całe podium rankingu najskuteczniejszych poprzedniego sezonu dokonało ruchów mających wpływ na dalszą karierę, przy czym liczący sobie 39 lat lider Keith Aucoin zdecydował się zakończyć karierę.

Golden Vegas Knights zaproponowali nowe kontrakty swoim czterem zawodnikom. W grupie tej znaleźli się napastnicy James Neal, David Perron i Ryan Reaves oraz obrońca Luca Sbisa.

3 października rozpocznie się nowy sezon NHL. Władze ligi ogłosiły terminarz rozgrywek 2018-19.

Jest dopiero połowa czerwca, a tymczasem Aron Chmielewski już strzela gole. Na razie jednak jeszcze nie na hokejowej tafli.

Gerard Gallant musiał zmierzyć się z gradem pytań dziennikarzy na konferencji prasowej zaraz po przegranym 5.meczu finałowym, który zakończył tegoroczny sezon, tak zaskakujący w wykonaniu „Rycerzy” z Las Vegas.

Pierwszy tytuł mistrzowski dla Washington Capitals, a także dla wszystkich członków tej drużyny, oprócz Brooksa Orpika. Aleksandr Owieczkin uhonorowany został Trofeum Conna Smythe’a, a John Carlson setny mecz w play-off uczcił zdobyciem Pucharu Stanleya.

Washington Capitals odrobili w trzeciej tercji meczu numer 5 finału play-offów NHL stratę do Vegas Golden Knights i po raz pierwszy w historii sięgnęli po Puchar Stanleya.

"Przed hokeistami Vegas Golden Knights jest tak naprawdę misja niemożliwa - ale szansa jest zawsze (…). To mógłby być cud w Las Vegas" - tak Mariusz Czerkawski, były znakomity zawodnik grający przez wiele lat w lidze NHL, komentuje tegoroczną finałową rywalizację o Puchar Stanleya. W tej chwili debiutujący w najlepszej lidze świata Golden Knights przegrywają w serii z Washington Capitals 1-3. Najbliższej nocy powalczą o to, by uciec spod miecza. Capitals z Aleksandrem Owieczkinem na czele marzą zaś o tym, by po wielu latach oczekiwania podnieść w końcu to najcenniejsze trofeum. "Oczekiwanie jest gigantyczne. Stolica kraju. (…) Mogę sobie tylko wyobrazić, co tam się może dziać" - komentuje Czerkawski. W rozmowie z dziennikarzem RMF FM Grzegorzem Jasińskim mówi również o tym, jak bardzo rywa

Vegas Golden Knights znaleźli się tuż nad przepaścią, gdyż ich rywalom brakuje już tylko jednej wygranej do zakończenia rywalizacji. Jak zatem sytuację ocenia trener zespołu, Gerard Gallant?

Młody, utalentowany reprezentant Włoch wzmocnił rywala GKS-u Tychy w grupie Hokejowej Ligi Mistrzów. Na ostatnich Mistrzostwach Świata dywizji I grupy A z udziałem reprezentacji Polski był najczęściej asystującym graczem turnieju, a jedynego gola strzelił "biało-czerwonym".

Jewgienij Kuzniecow dołączył do grona graczy z rekordową ilością asyst zdobytych w jednym meczu finału NHL, a John Carlson został najlepszym w historii Capitals snajperem w fazie play-off wśród obrońców.

Patrząc na historyczne statystyki można powiedzieć, że Washington Capitals na 97 % będą mistrzami NHL. "Stołecznych" po czwartym meczu finałowym już tylko jedno zwycięstwo dzieli od Pucharu Stanleya, a jeśli Vegas Golden Knights chcą odwrócić losy rywalizacji, to muszą zrobić coś, co zdarzyło się tylko raz w historii.

Historyczne pierwsze zwycięstwo Washington Capitals w finale NHL w swojej hali, Aleksandr Owieczkin uświetnił golem, którym wyrównał klubowy rekord goli w jednej edycji play-off.

Do samego końca pod znakiem zapytania stał występ Jewgienija Kuzniecowa w meczu numer 3 finału Pucharu Stanleya. Rosjanin nie tylko zagrał, ale poprowadził swój zespół do zwycięstwa i wyraźnie przybliżył go do trofeum.

Niesamowita interwencja Bradena Holtby'ego z końcówki meczu numer 2 finału Pucharu Stanleya stała się inspiracją dla artysty, który uwiecznił ją efektownym kineografem.