
Reprezentacja Ukrainy w swoim ostatnim meczu na Mistrzostwach Świata Dywizji IA przegrała z Japonią 2:3. Nasi wschodni sąsiedzi kończyli spotkanie rozżaleni, bo zdobycie jednego punktu dawało im awans do Elity. Teraz muszą spoglądać na wyniki osiągane przez rywali.

To nienormalne kiedy zamiast o sporcie sportowiec po wygranej grze musi mówić o... wojnie. W takiej sytuacji jest reprezentacja ukraińskich hokeistów podczas mistrzostw świata Dywizji IB, które odbywają się w Tychach.

Przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie odbywało się jednocześnie dwa mistrzostwa w hokeju. Pierwsze pod patronatem Federacji Hokeja Ukrainy (FHU), a drugie - biznesmena Borysa Kolesnika. Początkowo odbywał się jeden turniej, ale w trakcie sezonu Kolesnikow, prezes HC Donbass, i de facto właściciel kilku innych klubów, pokłócił się z szefem FHU Heorhijem Zubko. W rezultacie biznesmen stworzył jeszcze jedną ligę (UHSL), w której grały jego kluby i kluby jego partnerów biznesowych. Cały hokej, a raczej sport, na Ukrainie zatrzymał się w miejscu 24 lutego. Jedynie drużyny narodowe grają na arenie międzynarodowej.