GKS Tychy znakomicie rozpoczął rywalizację w półfinale play-off, pokonując na wyjeździe Zagłębie Sosnowiec 5:2. Po meczu więcej niż o wyniku mówi się jednak o faulu na bramkarzu Tyszan. Do tej sytuacji w mocnej wypowiedzi odniósł się Pekka Tirkkonen, szkoleniowiec mistrzów Polski.
Trójkolorowi weszli w półfinał play-off jak przystało na mistrza Polski. Ekipa z piwnego miasta grała pewnie, sprytnie i skutecznie.
– Oczywiście dobrze jest rozpocząć serię od zwycięstwa, tym bardziej na wyjeździe – rzucił krótko Pekka Tirkkonen.
Na lodzie jego zespół wyglądał dojrzalej i skuteczniej. Tyszanie wykorzystywali swoje momenty, grali cierpliwie i kontrolowali przebieg spotkania, nawet gdy gospodarze próbowali wrócić do gry.
– Duży szacunek dla moich zawodników. Walczyliśmy, podnosiliśmy się i byliśmy razem silnym zespołem – podkreślił trener mistrzów Polski.
Kluczowy dla atmosfery całej rywalizacji był jednak moment z 46. minuty spotkania. Tomáš Fučík został bezpardonowo potraktowany przez Adriana Gromadzkiego, który dopuścił się ataku kijem trzymanym oburącz. Za swoje zagranie otrzymał karę większą i w konsekwencji karę meczu.
Tirkkonen nie zostawił na rywalach suchej nitki.
– Zawodnicy z czwartej linii Zagłębia próbowali doprowadzić do kontuzji naszego bramkarza. Uderzyli go i dla mnie to było całkowicie jasne – powiedział wprost, a potem poszedł jeszcze dalej.
– Jeśli mam być szczery, to było zorganizowane w pełni przez ich sztab szkoleniowy – zaznaczył z dezaprobatą.
Wszystko wskazuje na to, że zawodnik Zagłębia za swoje zachowanie zostanie zawieszony. Wkrótce powinniśmy poznać decyzję w tej kwestii.
Czytaj także: