Bizacki: Trenerzy przygotowali nas na to, że Katowice na nas ruszą od pierwszego rzucenia krążka
GKS Tychy udanie rozpoczął rywalizację finałową o mistrzostwo Polski, pokonując GKS Katowice 4:2. Autorem bramki otwierającej wynik spotkania został Olaf Bizacki, którego poprosiliśmy o komentarz do meczu.
HOKEJ.NET: Jak skomentujesz sytuację związaną z atakiem Iana McNulty'ego?
Olaf Bizacki: – Ciężko taką sytuację skomentować. Troszeczkę się przygotowałem, bo widziałem, że zawodnik jedzie na mnie. Niestety nie widziałem tego jeszcze na wideo, więc nie wiem, jak to wyglądało.
Rozpoczynacie serię od zwycięstwa. Co było kluczowe w odniesieniu do tej wygranej?
– Na pewno ważne zwycięstwo na ciężkim terenie. W Katowicach zawsze gra nam się ciężko. Mieliśmy troszeczkę więcej tej przerwy od drużyny z Katowic, ale ciężko i dobrze to przepracowaliśmy.
Czy plan na to spotkanie był taki, żeby dać GieKSie się wyszaleć w pierwszej tercji? Bo było widać, że w pierwszej tercji ta gra była w miarę równa, w drugiej jednak zdominowaliście wydarzenie na tafli.
– Trenerzy przygotowali nas na to, że Katowice na nas ruszą od pierwszego rzucenia krążka. Byliśmy na to doskonale przygotowani. Nasze założenie strzelić pierwszą bramkę miało troszeczkę ten mecz uspokoić i żebyśmy prowadzili to spotkanie pod nasze dyktando.
Czy czuliście, że ten mecz może wam się wyrwać w trzeciej tercji? Zwłaszcza w momencie, kiedy Katowice długi czas, bo ponad 6 minut, grali bez bramkarza i mocno was zamykali w tercji obronnej.
– Ostatnie 7 minut na pewno troszeczkę spanikowaliśmy. Mogliśmy zagrać to lepiej. Ostatecznie dociągamy to zwycięstwo 4-2, więc cieszymy się z tego bardzo.
Rozmawiał: Karol Pankiewicz
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze