Hokej.net Logo
SIE
31

Bohater legendarnego meczu ocenił Polaków. "Nie oszukujmy się" [WIDEO]

Andrzej Tkacz, były bramkarz reprezentacji Polski i Mistrz Polski z 1970 roku (Foto: hokej.gkskatowice.eu)
Andrzej Tkacz, były bramkarz reprezentacji Polski i Mistrz Polski z 1970 roku (Foto: hokej.gkskatowice.eu)

– Polacy zagrali tak naprawdę jeden słaby mecz, ten z Włochami. Tam faktycznie byliśmy słabsi – zaznaczył Andrzej Tkacz, legendarny bramkarz reprezentacji Polski, który poprowadził biało-czerwonych do triumfu nad ZSRR 6:4. Zaznaczył też, że zaplecze Elity to nasze stałe miejsce, biorąc pod uwagę możliwości personalne i liczbę klubów, jakie mamy.

HOKEJ.NET: – Po znakomitym początku nastąpiła weryfikacja polskiego hokeja i niestety nie udało się awansować.

Andrzej Tkacz: – Weryfikacja owszem, ale w tym turnieju brało udział pięć wyrównanych drużyn. Rumuni tylko odstawali a tak można było być i pierwszym i piątym, nie ma w tym turnieju drużyny z kompletem punktów. Polacy zagrali tak naprawdę jeden słaby mecz, ten z Włochami. Tam faktycznie byliśmy słabsi. Zarówno w spotkaniu z Ukrainą, jak i Wielką Brytanią, jakbyśmy mieli dwóch, trzech strzelców więcej i wykorzystali ze trzy, cztery sytuacje z tych, które sobie stworzyliśmy, to wynik byłby odwrotny. Nie ma co z tego robić tragedii. Powiem tak - to nasze stałe miejsce z tymi możliwościami personalnymi i liczbą klubów, jakie mamy to jest ta grupa. Nie oszukujmy się. Wyżej, nawet jak byśmy awansowali, to byśmy spadli. Mamy młodszą drużynę, musimy ją doskonalić, by za jakiś czas faktycznie postarać się o awans.

W całym turnieju nasza skuteczność była słaba, ale chyba brakuje jakości strzałów. Przed chwilą Pan powiedział, że to nasza bolączka od wielu lat – strzały owszem są, ale ich jakość, czy technika…

– Trzy bolączki były zawsze: niepotrzebne faule, brak wykończenia i przewagi. W zeszłym roku te przewagi nam akurat wychodziły, nie robiliśmy też głupich fauli w tercji ataku, czy środkowej, tylko już w obronnej jak nie było innego wyjścia. Na tych mistrzostwach było kilka nieodpowiedzialnych fauli, na przykład w meczu z Włochami, kiedy dostaliśmy cztery minuty kary. Zabrakło nam wówczas szesnastu sekund, gdybyśmy to wybronili, kto wie jak by się ten mecz ułożył… Brakuje Wałęgi i Fraszki, typowych snajperów, którzy mogliby wykończyć niektóre akcje, na pewno przydałby się też Grzesiu, czy Wronka, ale oni z różnych powodów nie mogli tu być. Dobrze, że żeśmy się utrzymali, mamy czas na poprawienie wielu elementów. Myślę, że Sadłocha jest zawodnikiem, który może w każdej chwili wystrzelić, do tego Wałęga, czy Krężołek, który ma nosa i potrafi zachować się pod bramką. Jak oni zaczną strzelać, to będziemy mieli strzelca w reprezentacji.

Czyli, podsumowując: można się cieszyć z utrzymania, czy smucić z powodu braku awansu do Elity?

– Ja bym się tak nie smucił. Ważne, że się utrzymaliśmy i to bez większych problemów, z wygranymi pierwszymi dwoma meczami. Jak powiedziałem, wśród tych pięciu drużyn każdy z każdym mógł wygrać i przegrać. Jakby Japończycy mieli lepszy start, to równie dobrze oni mogliby się dziś cieszyć z pierwszego, czy drugiego miejsca. Takie są realia.

Rozmawiał: Sebastian Królicki

Całą rozmowę można obejrzeć poniżej

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 7

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • szop
    2025-05-05 15:15:46

    nie sadze ze utrzymalismy sie bez problemow mecz z Japonia cudem wygrany... jakos dziwnie odnosze wrazenie ze wszyscy usilnie i konsekwentnie pudruja rzeczywistosc..... reka reke myje

    • Andrzejek111
      2025-05-05 15:46:56

      Pełna zgoda szopie.
      Przeciwnicy dysponowali wszystkimi zawodnikami? Ominęły ich kontuzje?Co do niewykorzystanych sytuacji,to przecież drużyny z którymi graliśmy też nie wykorzystały wszystkiego.

  • manek 1906
    2025-05-05 17:50:30

    Pelna azgoda, Japończysy zrobili nam taką karuzele że wygrana to cud. Japońcom zresztą tyle zabrakło do awansu co nam do spadku

  • PanFan01
    2025-05-05 18:40:06

    A ja uważam że zajęliśmy sprawiedliwe miejsce, utrzymanie nie było żadnym cudem, bo Rumunia była od Nas dużo słabsza, Japończycy byliby od nas w bezpośrednim meczu lepsi, gdyby strzelili o te dwa gole więcej, reszta przy naszym osłabionym składzie była od nas sporo lepsza. Turniej bez historii dla nas, oby za rok u Nas było z Nami lepiej.

  • Mario71
    2025-05-06 00:11:31

    To jak prezesik załatwi turniej za rok, to jako gospodarze skończymy jak dziś Rumunii?

  • Uruk_Hai
    2025-05-06 12:47:06

    Ile razy mam pisać, że najmłodszych mają uczyć najlepsi fachowcy? Są tani!!!! Niech ktoś pojedzie za ocean i szybko się o tym przekona zwłaszcza w Kanadzie. Są setki hokeistów zajmujących się nauką najmłodszych za małe pieniążki. Duże pieniążki są wyłącznie w NHL! W każdej innej lidze pieniędzy zwyczajnie nie ma. Zamiast kupować trzech zagranicznych hokeistów kupić dwóch trenerów do nauki gry w hokeja. Poruszania się, gry ciałem, umiejętności oddawania strzałów pod presją. 10-15 lat i mamy młodzież na poziomie światowym. I jeszcze jedno. Jak rodzice zobaczą, że Kanadyjczyk uczy gry w hokeja to chętniej zapiszą dzieci na hokej bo to daje gwarancje dobrego wyszkolenia.

    • lesoto
      2025-05-06 20:57:09

      Słuszne uwagi. Zdecydowanie musimy pchnąć szkolenie młodzieży. Mówi się o tym od dawna, ale nie wiele/nic się nie dzieje. Po drugie, nie może tak być, że w naszej lidze w kluczowych momentach pogrywają finami, a trener narzeka, że nasi obrońcy są nie ograni. Tu trzeba pomyśleć nad przepisami, aby kluby chciały promować naszych. Chodzi mi tu o minuty na lodzie.

© Copyright 2003 - 2025 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe