Hokej.net Logo

Bramkarz Polski po porażce z Kazachstanem. "Realia są takie, że różnica jest duża po prostu"

fot. Bartosz Frączek
fot. Bartosz Frączek

Drugą porażkę na Mistrzostwach Świata Dywizji IA w Sosnowcu ponieśli reprezentanci Polski, którzy ulegli Kazachom 2:3. O tym pojedynku porozmawialiśmy z jednym z bohaterów biało-czerwonych, Tomášem Fučíkiem.

HOKEJ.NET: – Tomek, intensywny, ciężki kolejny mecz, ale chyba gdzieś tam niedosyt pozostaje, bo długo prowadziliśmy 1-0. Skończyło się oczywiście 3-2, niewiele zabrakło. 

Tomáš Fučík: – Niewiele zabrakło, co powiedzieć. Ja muszę tutaj ukłonić się chłopakom, bo moim zdaniem, jak pamiętam cztery lata temu mecz z Kazachstanem, to przewaga przeciwnika była znacznie większa niż dzisiaj. Dzisiaj, pomimo pierwszej tercji, myślę, że po prostu graliśmy solidny hokej. Oczywiście się broniliśmy, oczywiście to jest postawione na tym, że musimy się poświęcać blokować strzały. To jest po prostu nasz styl hokeja, to jest to, na co sobie możemy pozwolić z takim przeciwnikiem. Ale myślę, że naprawdę byliśmy całkiem odważni w ofensywnej tercji. Ja od razu przyszedłem do szatni, oczywiście jest mi smutno, ale z drugiej strony bardzo duży szacunek chłopakom, jak dzisiaj zagrali, bo nie oszukujmy się, że jesteśmy przede wszystkim zawodnikami z polskiej ligi. Na drugą stronę, przeciwnik ma zawodników z KHL, z większości. Realia są takie, że różnica tych dwóch lig jest duża po prostu. I my, kurde, pokazaliśmy, że możemy grać po prostu. Nawet broniliśmy się, tak jak mówiłem, ale możemy grać z takimi przeciwnikami. Myślę, że do przyszłości jest to też troszkę takie fajne, jak wspominam, ostatnie Mistrzostwa Świata i teraz nadal tutaj mamy w obronie chłopaków, co są może drugi raz na Mistrzostwach Świata i widzę ogromny postęp u nich. To może taki mały pozytyw.

Trzeba dać tutaj za plus, że duża liczba szałów została zablokowana. Te uderzenia leciały jak z karabinu, można powiedzieć. Jakby tak policzyć celne, niecelne, to pewnie ponad 50-60 strzałów w tym spotkaniu było.

– Myślę, że ta połowa była minimalnie zablokowana dzisiaj. Tak jak powiedziałem, chłopaki dzisiaj po prostu zasługują na brawa. Graliśmy dobrze, moim zdaniem. Graliśmy na swoje możliwości. Niestety jest to sport, nie udało się. Trzeba patrzeć do przodu, bo kolejne mecze, w których może nie będziemy takimi outsiderami, w których będziemy mogli troszkę pokazać więcej, niż tylko bardziej się koncentrować na defensywie i musimy się na to dobrze przygotować, po prostu mentalnie, bo nadal się nic nie kończy. Jedziemy dalej. 

Grasz trzeci mecz. Jak się czujesz, bo intensywność jest duża. Często trenerzy też rotują tymi bramkarzami na takim krótkim turnieju. Jak to wygląda z Twojej perspektywy, jeśli chodzi o dyspozycję? 

– Powiem szczerze, że po meczu z Francją, jeszcze po karnych, no to byłem bardzo zmęczony. Ten terminarz jest tak poukładany, że idealnie nam wpadł ten dzień wolny, bo to się bardzo przydało. Ogólnie byliśmy na lodzie, po prostu trener Pekka nam dał tym, co graliśmy, po prostu dużo, jako możliwość opcjonalnego treningu. Także pobiegaliśmy tutaj wokół lodowiska, zrobiliśmy jakieś mobility, ale po prostu takie lekkie poruszenie, ale przede wszystkim skoncentrowaliśmy się po prostu na tej regeneracji. Ja się spodziewałem może z perspektywy bramkarza dzisiaj, może jeszcze cięższego meczu, niż jakiego ja w mojej perspektywie miałem, bo tak jak mówiłem, chłopaki grali bardzo dobrze. Także na ten moment nie czuję się jakoś super wyjątkowo zmęczony, dodatkowo znowu kolejny jutrzejszy dzień wolny, tak że dopóki będę zdrowy i będę się tak czuć, to zależy od trenerów oczywiście, jak będą tę sytuację nadal widzieć. 

Jest niedosyt, ale cały czas jesteśmy w grze o awans. Zostały dwa mecze, tabela różnie może się ułożyć.

– Może się różnie ułożyć, ale może się to będzie wydawać, że bramkarze są na pewno dziwni, ale ja po prostu przed tymi mistrzostwami sobie zadałem taki cel, że nie będę patrzeć na tabelę. Bez względu na to, czy będziemy pierwszy, czy ostatni, czy obojętnie po prostu, żebym nie wiązał myśli z tym, gdzie jesteśmy i żebym po prostu oddał każdy mecz maksimum, co mogę od siebie i po prostu tak do tego podchodzę. Tak że bez względu na to, czy mamy szansę, czy nie, dla mnie to nic nie zmieni po prostu.

Rozmawiał: Sebastian Królicki

Czytaj także:

Rozgrywki w skrócie

2025/26 - Reprezentacje: Mistrzostwa Świata Dywizji IA

Ostatnie mecze
Zobacz terminarz
Tabela
Lp. Drużyna GP GF GA GD P PIM
1. Kazachstan 5 20 8 12 13 16
2. Ukraina 5 14 12 2 10 24
3. Francja 5 12 11 1 8 26
4. Polska 5 12 12 0 8 65
5. Litwa 5 7 12 -5 4 42
6. Japonia 5 9 19 -10 2 40
Zobacz tabelę
Liczba komentarzy: 6

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • bolo73
    2026-05-06 12:16:18

    Rozsądna wypowiedź Tomasza. Różnica była widoczna ale chwała chłopakom za poświęcenie w tym meczu. Szkoda porażki bo punkcik z tego meczu wiele by nam pomógł. Większa jednak szkoda porażki z Francją bo oni byli do pokonania. O awans będzie ciężko bo nawet jeżeli wygramy w normalnym czasie dwa mecze to Kazachowie muszą wygrać dwa swoje. Nawet jeżeli jutro pokonają Ukrainę co nie jest takie oczywiste to wówczas mając awans zaklepany podejdą sobie na lajciku do ostatniego meczu z Francją.

  • Olsen
    2026-05-06 13:13:29

    Polski hokej stoi w miejscu i brak nadziei na postepy z takimi dzialaczami,dlugi tylko rosna

    • szynszyl
      2026-05-06 19:02:19

      o ile urosły przy nowych działaczach ? Zdradz tę tajemnicę ,o jakich kwotach mówimy.

  • Wojek
    2026-05-06 15:02:17

    Pier... lony jednak skasował mój komentarz... haha

  • Wojek
    2026-05-06 15:04:42

    Wiecej reklam.. upychać gdzie sie da.
    Ale popraw tekst.

    • PanObiektywny
      2026-05-07 10:56:40

      Kolego, oni nie czytają tego co piszą :) więcej reklam i więcej "szałów" prosimy !!

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe