Bryniczka: Sytuacja w Nowym Targu obrzydziła mi hokej
– Mam żal, że nie skończyłem gry na swoich zasadach tylko zostało to wymuszone – wyznał Kasper Bryniczka. Były już środkowy Podhala opowiedział nam o powodach zakończenia kariery i sytuacji w środowisku nowotarskim.
HOKEJ.NET: – Na początku miesiąca gruchnęła informacja, że kończysz karierę w wieku 32 lat. Skąd taka decyzja?
Kasper Bryniczka, były napastnik Podhala: – Tak, zakończyłem definitywnie grać w hokeja, bo byłem już zmęczony hokejem fizycznie i psychicznie. Zwłaszcza niewiedzą odnośnie startu drużyny i spięcia budżetu na sezon. Zdecydowałem się na podjęcie pracy fizycznej w Polsce, u przyjaciela i bardzo chciałbym mu za to podziękować za pomoc. Jestem w takim wieku, że to ostatni gwizdek, aby się nauczyć czegoś innego.
Czy zawirowania w nowotarskim hokeju przyczyniły się do podjęcia takiej decyzji?
– Mógłbym zostać w hokeju: grać i pracować, ale to byłoby sprzeczne z moim myśleniem i podejściem do profesjonalnego uprawiania sportu. Wpierw potrzeba warunków, a później wyników. Teraz – z perspektywy tych dwóch miesięcy – cieszę się, że powiedziałem „dość”.
Trener Andriej Gusow nie ukrywał w ostatnim wywiadzie, że został źle potraktowany w klubie. Czy zgadzasz się z nim i jak wspominasz waszą współpracę?
– Dla mnie trener Gusow zrobił to, co mógł. Każdy robił, co mógł, ale wyszło jak wyszło. Współpracę wspominam dobrze. Nie wiem jak wyglądała jego relacja z zarządem i co się stało między nimi.
Muszę jednak przyznać, że przedstawiciele zarządu też mieli ciężko. Masa spotkań i wysiłków, chwała im za to, że podjęli się tego w takim ciężkim czasie, jakim jest pandemia koronawirusa plus teraz wojna. Oni też zostawili kawał zdrowia w tym klubie. Ja do tego tak podchodzę, że jak grasz w hokeja na poziomie seniorskim profesjonalnie, to musisz skupić się wyłącznie na grze, a nie podejmować innych prac. Z tym różnie było w Nowym Targu.
W ostatnich latach nie omijały cię kontuzje i to dość poważne. Mocno przyhamowały to twoją karierę?
– Kontuzje najbardziej oddziaływały na psychikę. Niech przykładem będzie tutaj ta ostatnia, czyli zerwanie ścięgna Achillesa. Przygotowanie miałem naprawdę dobre, wszystko zaczęło się zazębiać i była fajna drużyna z potencjałem. Na pierwszym treningu po urlopach, na których również trzeba było wykonać pewien plan, zerwałem Achillesa i wypadłem na pięć miesięcy. Ciężko było, ale wróciłem i chciałem pomóc. Na pewno te wszystkie moje kontuzje przyhamowały tę moją przygodę z hokejem. Jednak podchodzę do tego tak, że tak właśnie miało być. Koniec i kropka.
Jak wspominasz odejście z Podhala do Krakowa. Czy nie żałujesz tej decyzji?
– Odejścia z Nowego Targu nie żałuję, to były fajne lata w Krakowie. Oczywiście mierzyliśmy wyżej, ale takie jest życie. Nie udało się.
Czy zamierzasz zostać przy hokeju po zawieszeniu łyżew na kołku?
– Nie planuje zostać przy hokeju. Nie obraziłem się, nic z tych rzeczy, bo przecież kiedyś musiałbym powiedzieć, że kończę. Najgorsze jest to, że ta cała sytuacja w środowisku hokejowym, która była od kwietnia do końca czerwca, ta niewiedza, trenowanie indywidualnie, brak konkretów, te spięcia między spółką a MMKS, aż w końcu trenowanie za darmo – to wszystko obrzydziło mi hokej. Ten sport mnie wychował, kochałem go, a teraz znienawidziłem.
I o to mam żal, że nie skończyłem gry na swoich zasadach tylko zostało to wymuszone. Sytuacja w całym środowisku hokejowym w Nowym Targu nie jest zbyt ciekawa. Na pewno będę odwiedzał lodowisko, bo mój synek Władysław gra w hokeja i będę trzymał kciuki za chłopaków w Nowym Targu i za przyjaciół, którzy grają w różnych klubach.
W Polskiej Hokej Lidze gra coraz więcej obcokrajowców. Jak na to się zapatrujesz i czy twoim zdaniem poziom ligi się zmienił?
– Obcokrajowcy powinni grać, ale tylko tacy, którzy podnoszą poziom. Po co tacy stranieri, którzy nie są lepsi od naszym młodych graczy, potrzebujących się ograć i łapać minuty?
Rozmawiał: Sebastian Królicki
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
PanFan1
Kasper dzięki za wszystko, nie wiem czy to jest choć odrobinę ważne, ale dla przynajmniej niektórych, nazwisko Bryniczka, w kontekście nowotarskiego hokeja, zostanie zapamiętane. Skoro sytuacja w klubie, jest jaka jest, to znaczy że wyjścia są dwa: będzie definitywny "finish", albo w przyszłości lepiej, bo gorzej być już nie może.
szalnt
Kacper wielka szkoda że tak zadecydowałeś.
W Podhalu tli się iskierka nadziei i najbliższe miesiące pokażą czy coś się uda wskrzesić.
Przydałbyś się bardzo i Ty i kilku doświadczonych zawodników których można jeszcze znaleźć w Nowym Targu.
Mam nadzieję ze obecny trener jeszcze wam dam szansę i że zmienisz zdanie.
Liczę na to jako wierny kibic