Był jedną z najbardziej krytykowanych gwiazd NHL. Teraz zdobył się na poruszające wyznanie
Przez lata był jedną z największych gwiazd Toronto Maple Leafs, ale też jednym z najbardziej krytykowanych zawodników NHL. Dziś Mitch Marner przyznaje otwarcie, że zmiana otoczenia pomogła mu odzyskać radość z gry i uwolnić się od ogromnej presji, z którą zmagał się przez ostatnie lata.
– Przejście do Vegas naprawdę pomogło mi uwolnić się od stresu i presji – powiedział 29-letni skrzydłowy po zakończeniu finału Pucharu Stanleya. – Mogłem po prostu skupić się na hokeju i codziennym życiu. To było dla mnie bardzo ważne.
Mitch Marner otworzył się na temat zdrowia psychicznego
Jeszcze rok temu Marner był symbolem niespełnionych nadziei Toronto Maple Leafs. Po każdej porażce w play-offach to właśnie on stawał się jednym z głównych celów krytyki kibiców i mediów. Kanadyjczyk przyznał, że nie były to łatwe doświadczenia.
– Były momenty, które określiłbym jako naprawdę ciemne dni. Nie było łatwo. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, przez co przechodzą zawodowi sportowcy poza lodem – wyznał.
Marner podkreślił również, że coraz większą wagę przywiązuje do zdrowia psychicznego i nie boi się mówić o korzystaniu ze wsparcia specjalistów.
– Rozmowa z kimś nie jest oznaką słabości. To coś, co może pomóc odzyskać równowagę i lepiej radzić sobie z codziennymi wyzwaniami – zaznaczył.
Vegas pozwoliło mu znów cieszyć się hokejem
Latem ubiegłego roku Maple Leafs wymienili Marnera do Vegas Golden Knights. W Toronto wielu zastanawiało się, czy skrzydłowy będzie w stanie udźwignąć łatkę zawodnika, który zawodzi w najważniejszych momentach. Odpowiedź dał na lodzie.
W sezonie zasadniczym należał do liderów Golden Knights, a podczas fazy play-off był jednym z najlepszych zawodników całej ligi. Zakończył ją z dorobkiem 29 punktów, przewodząc klasyfikacji kanadyjskiej tegorocznych play-offów.
– W Vegas mogłem być sobą. Czułem wsparcie ze strony kolegów, sztabu i organizacji. To pomogło mi odzyskać pewność siebie i przypomnieć sobie, dlaczego kocham ten sport – przyznał.
Finał przegrany, ale sezon wygrany
Golden Knights nie zdołali zdobyć Pucharu Stanleya. W finale musieli uznać wyższość Carolina Hurricanes, przegrywając serię 2:4. Dla Marnera nie przekreśla to jednak wartości ostatnich miesięcy.
– Oczywiście boli, bo byliśmy tak blisko. Ale patrząc na wszystko, przez co przeszedłem w ostatnich latach, jestem dumny z tego, gdzie dziś jestem jako zawodnik i człowiek – powiedział.
Nowy rozdział w karierze
Przez dziewięć sezonów w Toronto Marner zdobył 741 punktów i czterokrotnie przekraczał granicę 90 punktów w sezonie. Indywidualnie należał do ścisłej czołówki NHL, ale nieustanna presja związana z grą w jednym z najbardziej wymagających hokejowych rynków świata odcisnęła na nim piętno.
Dziś nie ukrywa, że przeprowadzka do Las Vegas była czymś więcej niż tylko zmianą klubowych barw.
– To pozwoliło mi odetchnąć. Pomogło mi znów czerpać radość z hokeja i życia. Za to jestem naprawdę wdzięczny – podsumował.
Czytaj także:
- Urodzony w Polsce obrońca z nową umową w NHL. Związał się z legendarnym klubem
- Collin Graf z nowym kontraktem. Sharks nagrodzili udany sezon
- Zasłużył na nowy kontrakt. Penguins zatrzymali reprezentanta USA
- Zobacz wielkie mecze NHL i Kalifornię - trwają zapisy!
- Rozbił bank! Historyczny i rekordowy kontrakt 20-letniego gwiazdora

Komentarze