To był dobry, obiecujący występ na początek nowego rozdziału. Sam Coatta zadebiutował w barwach GKS Katowice w czwartkowym, wygranym 2:1, meczu z JKH GKS Jastrzębie. Nowy napastnik pojawił się w pierwszej piątce u boku Grzegorza Pasiuta i Bartosza Fraszki i był bardzo bliski zdobycia premierowego trafienia.
W 53. minucie Coatta szybko złożył się do strzału i trafił w poprzeczkę. Do pełni szczęścia zabrakło mu dosłownie centymetrów.
– Cieszę się, że tu jestem. Wiem, że to dobra drużyna, która ma szansę na to, aby zaistnieć w fazie play-off – powiedział.
35-letni Amerykanin wnosi do drużyny solidne doświadczenie z zagranicznych lig. Występował w ECHL, a także w norweskiej ekstralidze, w której w 99 meczach zdobył 36 bramek i zanotował 48 asyst. Grał również na zapleczu szwajcarskiej ekstraligi oraz w węgiersko-rumuńskiej Erste Lidze. Choć polski hokej to dla niego nowość, wie, do jakiego klubu trafił.
– Nie wiem zbyt wiele o hokeju w Polsce, ale wiem, że w Katowicach jest historycznie dobry "program". Wiem, że GKS Katowice zdobył kilka tytułów mistrzowskich, także w ostatnich latach, więc cieszę się, że będziemy mogli powalczyć w fazie play-off – podkreślił Sam Coatta.
Nowy napastnik jasno określił swoje atuty.
– Oczywiście gram w hokeja od jakiegoś czasu. Dobrze czytam grę, lubię wykorzystywać swoją szybkość i po prostu lubię strzelać na bramkę – wymienił.
Po pierwszych dniach w Katowicach zwrócił uwagę na jakość drużyny.
– Jestem pod wrażeniem zespołu. Widzę zawodników, którzy mają wysokie umiejętności i dobre warunki fizyczne – zakończył nowy nabytek GieKSy.
Czytaj także: