Hokej.net Logo

Były prezes hokejowego klubu usłyszał zarzuty

Były prezes hokejowego klubu usłyszał zarzuty

Piotr K., były prezes spółki Ciarko PBS Bank KH Sanok trafi przed sąd. Usłyszał w sumie trzy zarzuty - poświadczenie nieprawdy i dwukrotne przekroczenie przepisów kodeksu spółek handlowych. Akt oskarżenia jeszcze w tym miesiącu trafi do sądu. Byłemu prezesowi hokejowej spółki grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Śledztwo zostało częściowo umorzone, ponieważ część zarzutów związanych z nadużyciem zaufania w obrocie gospodarczym i nieprawidłowościami związanymi z przejęciem przez spółkę długów stowarzyszenia się nie potwierdziła.

Do odrębnego rozpoznania skierowano wątki związane z wyrządzeniem szkód na ponad trzy mln zł. Dotyczą zobowiązań wobec ZUS i Urzędu Skarbowego.

Śledztwo obejmowało okres od lipca 2011 do maja 2013 r. Prokuratura ustaliła, że były prezes miał w tym czasie sfałszować umowy 27 zawodników, dwóch trenerów i pracownika klubu, z których wynikało, że sami kupowali i utrzymywali sprzęt. Dostawali za to dodatkowe pieniądze, od których klub nie musiał płacić podatków. W rzeczywistości zakupem, utrzymaniem i konserwacją sprzętu zajmował się klub.

Dwa pozostałe zarzuty związane są z przekroczeniem przepisów kodeksu spółek handlowych. Były prezes według ustaleń śledczych poświadczył nieprawdę we wniosku do rejestracji spółki w KRS. Chodziło o wpłatę udziałów do kapitału zakładowego. Drugi zarzut dotyczy niezgłoszenia upadłości spółki.

- Część zarzutów, niestety, się nie potwierdziła. Chodziło m.in. o nadużycie zaufania w obrocie gospodarczym, nieprawidłowości związane z przejęciem przez spółkę długów stowarzyszenia. Te wątki zostały umorzone - wyjaśnia Robert Warunek z krośnieńskiej prokuratury, cytowany przez rzeszowskie wydanie "Gazety Wyborczej".

Piotr K. nie przyznaje się do winy.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe