Reprezentacja Polski przegrała z Ukrainą 2:4 w drugim meczu Europejskiego Pucharu Narodów, który rozgrywany jest w Edynburgu. O naszej porażce ponownie przesądziła druga odsłona. Tym razem w tej części gry straciliśmy dwa gole.
Przed meczem ze "Sbirną" nasz selekcjoner zdecydował się na kilka korekt w składzie. Najważniejszą z nich było to, że w bramce zobaczyliśmy Tomáša Fučíka. Zmiany nastąpiły też w formacjach defensywnych.
W przekroju całego meczu z lepszej strony zaprezentowali się nasi rywale, którzy od drugiej tercji grali szybciej, dokładniej i co najważniejsze skuteczniej. Dwa gole zdobyte przez podopiecznych Dmytro Chrystycza w drugiej części gry okazały się kluczowe dla dalszych losów spotkania.
Worek z bramkami szybko rozwiązany
Od samego początku to starcie obfitowało w emocje. Już w 2. minucie wynik spotkania otworzyli Ukraińcy, a konkretnie Artem Buzoweria. 26-letni napastnik wykorzystał dobre podanie Iłariona Kuprijanowa oraz fakt, że nasi zawodnicy zostawili mu zbyt dużo wolnego miejsca.
Reakcja Polaków była błyskawiczna - niecałe dwie minuty później Jakub Ślusarczyk doprowadził do remisu, trafiając w długi róg.
W 15. minucie biało-czerwoni wyszli na prowadzenie, po skutecznie rozegranej kontrze. Prawym skrzydłem pomknął Paweł Zygmunt, który przymierzył w krótki róg i zaskoczył Serhija Pysarenkę. Takim wynikiem zakończyła się też pierwsza odsłona, choć mogło być wyżej. Odrobiny szczęścia i precyzji zabrakło Patrykowi Wronce i Sebastianowi Brynkusowi.
Ukraińska metamorfoza
Nasi rywale na drugą odsłonę rozpoczęli z animuszem i szybko narzucili naszemu zespołowi swój styk gry. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 31. minucie prowadzenie "Sbirnej" dał Ihor Mereżko, który w przewadze popisał się precyzyjnym uderzeniem z nadgarstka.
Jakby tego było mało 74 sekundy później na 3:1 podwyższył Artem Hrebenyk. To był cios, po której nasz zespół nie zdołał się podnieść.
Choć w trzeciej tercji biało-czerwoni starali się znaleźć odpowiedź i złamać defensywę przeciwnika, to nie znaleźli sposobu na ukraińską defensywę i Pysarenkę.
W 47. minucie zwycięstwo Ukraińców przypieczętował Iłarion Kuprijanow, który z lewego bulika "przestrzelił" Tomáša Fučíka, na którym popracował Ołeksij Worona.
Ukraina - Polska 4:2 (1:2, 2:0, 1:0)
1:0 Artem Buzoweria - Iłarion Kuprijanow, Mykyta Olijnyk (01:45)
1:1 Jakub Ślusarczyk - Jakub Lewandowski, Dominik Jarosz (02:26)
1:2 Paweł Zygmunt (15:28)
2:2 Ihor Mereżko - Ołeksandr Peresunko (31:06, 5/4)
3:2 Artem Hrebenyk - Ołeksij Worona (32:20)
4:2 Iłarion Kuprijanow (46:41, 5/4)
Minuty karne: 4-4
Ukraina: S. Pysarenko - I. Mereżko, M. Kosarew; D. Tracht, O. Jewtiechow, O. Peresunko - H. Petrow, A. Hrebenyk; O. Worona (2), J. Fadiejew, A. Denyskin - D. Matusewycz, W. Wołkow; M. Olijnyk, I. Kuprijanow (2), A. Buzoweria oraz R. Zdoroweć; F. Morozow, S. Sadowikow, D. Szulha.
Trener: Dmytro Chrystycz.
Polska: T. Fučík - O. Jaśkiewicz, M. Bryk (2); P. Wronka, S. Kiełbicki, B. Fraszko - E. Schafer, K. Górny; P. Zygmunt, D. Tyczyński, K. Maciaś - O. Bizacki, M. Naróg; S. Brynkus, M. Syty, C. Mroczkowski - B. Chodor; J. Ślusarczyk, D. Jarosz (2), J. Lewandowski oraz Ł. Nalewajka.
Trener: Pekka Tirkkonen
Czytaj także: