Chcą równych praw i grożą bojkotem Mistrzostw Świata. "Mamy już dość!"
Miało być wielkie święto, a na razie jest wielka awantura. Hokeistki, które wywalczyły historyczny awans w Mistrzostwach Świata, domagają się traktowania na równi z mężczyznami i grożą bojkotem reprezentacji.
Skandal wybuchł w ostatnich dniach w austriackim środowisku hokejowym. Czołowe zawodniczki reprezentacji kraju nie przyjechały na rozpoczęte dziś zgrupowanie i grożą, że jeśli nic się nie zmieni, nie wystąpią także na listopadowych Mistrzostwach Świata kobiet. Hokeistki przekonują, że czują się lekceważone przez Austriacki Związek Hokeja na Lodzie (ÖEHV). Domagają się, by były traktowane na równi z zawodnikami występującymi w męskiej reprezentacji. Chodzi m.in. o to, że mężczyźni za pobyty na zgrupowaniach drużyny narodowej otrzymują "dniówki", a kobiety nie. Ale lista pretensji zawodniczek jest dłuższa.
- Nie chodzi nam tylko o pieniądze, ale o równe traktowanie - mówi na łamach gazety "Kronen Zeitung" jedna z buntowniczek Antonia Matzka.
Konflikt - jak się okazało - trwa już od pewnego czasu, ale dopiero teraz stał się sprawą publiczną. Zawodniczki w marcu w liście do związku przedstawiły swoje wymagania, które jednak nie zostały ich zdaniem spełnione. Hokeistki mają m.in. pretensje o warunki na zgrupowaniach. Musiały na nich spać na piętrowych łóżkach, przebierać się w styczniu w nieogrzewanych pomieszczeniach, a także korzystać ze strojów hokejowych po mężczyznach. Oprócz tego hokeistkoi protestują przeciwko niedawnemu zwolnieniu trzech członków sztabu - menedżera drużyny Christiana Kleppa, trenera przygotowania fizycznego Michaela Ganstera i trenera bramkarek Joeya Vollmera. Matzka tłumaczy, że były to akurat te trzy osoby w sztabie, z którymi hokeistki miały najlepsze relacje. Zawodniczkom nie podoba się też informowanie o powołaniach na zgrupowania bez odpowiedniego wyprzedzenia, mimo że mają swoje sprawy prywatne, z którymi muszą godzić grę w hokeja. Warunkiem wyjazdu na rozpoczynające się dziś zgrupowanie na Słowacji miało być zaliczenie testów fizycznych, o których jednak zawodniczki miały być powiadomione bardzo późno.
Na tym zgrupowaniu nie pojawiły się czołowe zawodniczki reprezentacji z kapitanką Anną Meixner na czele. Oprócz niej przyjazdu na zgrupowanie odmówiły także m.in. Annika Fazokas, Magdalena i Selma Luggin, Theresa Schafzahl oraz Charlotte Wittich. Zawodniczki zapowiadają, że jeśli sytuacja się nie poprawi, to są gotowe zbojkotować również listopadowe Mistrzostwa Świata w Danii. A chodzi o wydarzenie historyczne dla austriackiego hokeja, bo żeńska reprezentacja ma na nich wystąpić na poziomie Elity po raz pierwszy w dziejach.
- Jeśli nic innego nie pomaga i tylko tak można władzom przemówić do rozumu, to jestem gotowa opuścić Mistrzostwa Świata, żeby następne pokolenia miały lepszą przyszłość - mówi Anna Meixner na łamach "Kronen Zeitung". - Mamy już dość. Przy tych władzach i w takich warunkach nie będziemy więcej grać dla Austrii.
Matzka zapowiada to samo i dodaje, że "zaufanie między zawodniczkami a władzami związku zniknęło". Hokeistki są w tym sporze reprezentowane przez związek zawodniczek i zawodników, którego szef Sascha Tomanek nazywa traktowanie ich przez ÖEHV "pozbawionym szacunku". Władze związku hokejowego bronią się i przekonują, że robią wszystko, by spełnić oczekiwania zawodniczek co do warunków ich gry w drużynie narodowej.
- Austriacki Związek Hokeja na Lodzie traktuje obawy zawodniczek bardzo poważnie i starannie pracuje od miesięcy nad ich długotrwałym rozwiązaniem. Nowy model wynagradzania za pobyty na zgrupowaniach dla reprezentacji seniorskich zostanie wprowadzony w 2027 roku i zostało to już zakomunikowane zawodniczkom. ÖEHV nie komentuje publicznie indywidualnych decyzji personalnych i kadrowych ani dyskusji wewnętrznych. Faktyczne rozwiązanie z szacunkiem jest dla związku ważniejsze niż debata tocząca się w mediach. Nadrzędnym celem pozostaje udany udział w listopadowych Mistrzostwach Świata i dalszy rozwój żeńskiego hokeja w Austrii - stwierdził związek w oświadczeniu opublikowanym na łamach agencji informacyjnej APA.
Do dyskusji włączyło się także austriackie Ministerstwo Sportu, które wezwało związek hokejowy do poszukania "szczerego dialogu z zawodnikami i zawodniczkami na równych zasadach".
- Kobiety uprawiające sport zasługują na taką samą uwagę i docenienie za swoje osiągnięcia jak mężczyźni. I oczywiście życzymy sobie, by te dyskusje pozostały bez wpływu na sportowy występ hokeistek na Mistrzostwach Świata - stwierdziło ministerstwo.
Czytaj także:
- HLM: Dwucyfrówka! Szalona strzelanina dała fazę pucharową. GKS Tychy awansował bez gry
- Hokejowa Liga Mistrzów: Bramkarz strzelił gola! Dwie drużyny już z awansem [WIDEO]
- Trzykrotny mistrz Norwegii bankrutuje! Wielki klub nie zdołał się uratować
- Hokejowa Liga Mistrzów: Rekordowy jubileusz zepsuty, złe wiadomości dla GKS-u Tychy
- Jest nadzieja dla Hokejowej Ligi Mistrzów? Zmiażdżyli historyczny rekord frekwencji! [WIDEO]

Komentarze
Lista komentarzy
Mogiel
Jak nie potraficie przyciągnąć pieniędzy do sportu jak od lat robią to mężczyźni to zapraszam do normalnej pracy.
franz_dolas
No teraz pusciles smierdzacego baka