Hokej.net Logo

Dlaczego Polska nie awansowała do Elity? Plusy i minusy turnieju w Sosnowcu

Foto: Polski Hokej
Foto: Polski Hokej

Reprezentacja Polski zakończyła turniej Mistrzostw Świata Dywizji IA w Sosnowcu ogromnym niedosytem. Wszystko było w naszych rękach, terminarz ułożył się idealnie, rywale gubili punkty, a przed ostatnim meczem z Litwą biało-czerwoni stali przed autostradą do Elity. Nie udźwignęli jednak ciężaru spotkania o wszystko i przegrana z ostatnią drużyną turnieju stała się symbolem całego turnieju: drużyny ambitnej i walczącej, ale zwyczajnie zbyt słabej sportowo, by zasłużyć na awans.

 

PLUSY

Gra w przewadze

To element, który przed turniejem budził obawy. W meczach towarzyskich „power play” nie wyglądał przekonująco, ale podczas mistrzostw Polacy pokazali się z bardzo dobrej strony. Zdobyli 5 bramek w 16 przewagach, co dało skuteczność na poziomie 31,25% i drugie miejsce w całym turnieju. Lepsza była jedynie Litwa, która wykorzystała 4 z 10 przewag.

Polska potrafiła dobrze ustawić się w tercji ofensywnej, krążek krążył płynnie, a największe zagrożenie tworzyli Patryk Wronka i Patryk Krężołek. To był jeden z niewielu momentów, gdy nasza ofensywa wyglądała naprawdę groźnie.

Gra w osłabieniu

Równie solidnie wyglądała defensywa podczas gry w osłabieniu. Na 17 kar tylko dwa razy rywale znaleźli sposób na pokonanie Polaków. Zespół grał ofiarnie, blokował strzały i dobrze zabezpieczał środek lodu. Bardzo ważną rolę odgrywał tutaj Tomáš Fučík, który wielokrotnie ratował drużynę w trudnych momentach.

Tomáš Fučík

Bez niego Polska mogła zakończyć turniej jeszcze niżej. Fučík rozegrał wszystkie pięć spotkań i momentami praktycznie samotnie utrzymywał drużynę przy życiu. Obronił 143 z 153 strzałów, osiągając skuteczność 93,46%, co dało mu tytuł najlepszego bramkarza turnieju według dyrektoriatu.

W niektórych fragmentach było widać zmęczenie, szczególnie pod koniec mistrzostw, ale mimo tego udźwignął ogromną odpowiedzialność. Gdyby nie jego forma, Polska mogłaby nawet walczyć o utrzymanie.

Krężołek i Wronka

Patryk Krężołek był najjaśniejszą postacią ofensywy. Zdobył bramkę w każdym z pięciu meczów i z pięcioma trafieniami został królem strzelców turnieju. Imponował instynktem pod bramką i potrafił znaleźć się tam, gdzie spadał krążek.

Bardzo dobrze wyglądał również Patryk Wronka, który zakończył turniej z dorobkiem 3 goli i 3 asyst. Obaj napędzali ofensywę, szukali gry i brali odpowiedzialność na siebie. Problem polegał jednak na tym, że dwóch zawodników to za mało, aby wygrywać mecze o awans do Elity. 

Organizacja turnieju

Na plus zdecydowanie należy zaliczyć również organizację całego turnieju. Tym razem było widać, że mamy do czynienia z wydarzeniem zdecydowanie większego formatu niż poprzednie mistrzostwa rozgrywane w Polsce. W 2022 roku turniej Dywizji IB w Tychach wyglądał znacznie skromniej, natomiast tegoroczne Mistrzostwa Świata IA w Sosnowcu sprawiały wrażenie imprezy dużo bardziej profesjonalnej i dopracowanej organizacyjnie.

Już od wejścia pod halę kibice mogli poczuć atmosferę dużego wydarzenia. Na zewnątrz przygotowano fan-zone z telebimem, konkursami oraz strefą gastronomiczną z food truckami. Obok funkcjonował również sklep hokejowy oferujący sporą liczbę gadżetów turniejowych, co dodatkowo budowało klimat mistrzostw.

Również wewnątrz hali było widać większe zaangażowanie sponsorów i partnerów wspierających organizację wydarzenia. Oprawa wizualna, reklamy oraz ogólna otoczka turnieju prezentowały poziom, którego wcześniej przy organizacji hokejowych imprez w Polsce często brakowało.

Szkoda jedynie, że dobrej organizacji i atmosfery stworzonej przez kibiców nie udało się zwieńczyć sportowym sukcesem reprezentacji Polski.

MINUSY

Gra 5 na 5

To był największy problem reprezentacji Polski. W równych składach biało-czerwoni mieli ogromne trudności z utrzymaniem się przy krążku i kreowaniem sytuacji. O ile w przewagach dało się stworzyć zagrożenie dzięki ustawieniu i schematom, tak przy grze 5 na 5 brakowało jakości, szybkości i odwagi.

Polacy zbyt często oddawali inicjatywę przeciwnikowi. Nie potrafili zamknąć rywala w tercji, wymusić błędu pressingiem ani narzucić własnego tempa. Gra była szarpana, niedokładna i przewidywalna.

Przygotowanie fizyczne

To było widoczne praktycznie w każdym meczu. Polska odstawała od rywali szybkościowo i dynamiką jazdy. Przeciwnicy byli szybsi w doskoku, szybciej wracali do defensywy i częściej wygrywali pojedynki na pierwszym kroku.

Brakowało elementu zaskoczenia i intensywności. Gdy rywale przyspieszali, Polacy często nie nadążali za tempem gry. Szczególnie mocno było to widoczne w końcówkach tercji oraz w decydujących momentach spotkań.

To niestety pokazuje również szerszy problem. Poziom fizyczności i intensywności w TAURON Hokej Lidze od kilku lat nie rośnie. Liga jest wyrównana, ale niekoniecznie mocniejsza. A później różnica tempa gry wychodzi brutalnie na poziomie międzynarodowym.

Brak ofensywnego obrońcy

W grze reprezentacji Polski bardzo brakowało ofensywnie usposobionego obrońcy, takiego, który potrafi mocno i przede wszystkim skutecznie uderzyć z niebieskiej linii, a także aktywnie włączać się do akcji ofensywnych i tworzyć przewagę w ataku.

Polscy defensorzy grali poprawnie w destrukcji, ale brakowało kogoś, kto da drużynie dodatkową jakość pod bramką rywala. W nowoczesnym hokeju ofensywny obrońca często jest kluczowym elementem budowania ataku pozycyjnego i gry w przewagach. Polsce brakowało zawodnika, który potrafiłby przytrzymać krążek, rozrzucić grę, wejść głębiej do tercji ofensywnej czy zaskoczyć rywala mocnym strzałem z dystansu.

Najlepiej było to widać na przykładzie Ukrainy i Ihora Mereżki. Ukrainiec nie tylko bardzo dobrze prowadził grę swojej drużyny z tyłu, ale również dawał konkretne liczby. Zdobył trzy bramki i dołożył trzy asysty. Był obrońcą, który realnie robił różnicę w ofensywie i potrafił jednym wejściem czy strzałem odmienić przebieg meczu.

Polska takiego lidera defensywy w ofensywnym wydaniu po prostu nie miała, a przy problemach gry 5 na 5 było to jeszcze bardziej widoczne.

Brak liderów w kluczowych momentach

Najbardziej doświadczeni ofensywni zawodnicy nie dali drużynie tyle, ile powinni. Aron Chmielewski, Alan Łyszczarczyk i Kamil Wałęga zdobyli łącznie tylko jednego gola w całym turnieju.

Owszem, momentami potrafili stworzyć akcję zaczepną, wygrać pojedynek jeden na jednego czy utrzymać się przy krążku pod presją rywala, ale brakowało konkretów i liczb. A bez tego nie da się wygrywać meczów o taką stawkę, nawet z Litwą. Od liderów oczekuje się, że w najważniejszych momentach wezmą ciężar gry na siebie i zrobią różnicę pod bramką przeciwnika. Tego w Sosnowcu zabrakło.

W spotkaniach o najwyższą stawkę zabrakło zawodnika, który jedną akcją odmieni losy meczu, uspokoi drużynę albo weźmie odpowiedzialność na siebie. Ciężar gry ofensywnej w wygranych meczach wziął na siebie Patryk Krężołek i Patryk Wronka, jednak to było za mało aby myśleń o awansie do Elity.

Więcej można było spodziewać się również od trzeciej i czwartej formacji, gdyż oprócz destrukcji w ataku zbyt wiele nie poszaleli Mikołaj Syty, Christian Mroczkowski czy Krzysztof Maciaś. Formacje zadaniowe dobrze wykonywały swoje obowiązki w defensywie, ale na turnieju tej rangi potrzeba także wsparcia punktowego z dalszych linii ataku.

Mecz z Litwą przekreślił wszystko

Nie da się uciec od najważniejszego faktu. Polska przegrała z ostatnią drużyną turnieju. Owszem, Litwini również walczyli o utrzymanie i grali bardzo ambitnie, ale reprezentacja gospodarzy, mając przed sobą awans do Elity, powinna taki mecz wygrać.

Tym bardziej że Litwa zastosowała dokładnie tę samą broń, którą wcześniej posługiwali się Polacy. Głęboka defensywa, cierpliwość i czekanie na błąd rywala. Biało-czerwoni bili głową w mur i kompletnie nie mieli pomysłu, jak rozmontować cofniętego przeciwnika.

To najlepiej pokazało ograniczenia tej drużyny.

Dlaczego Polska nie awansowała do Elity?

Bo na ten awans po prostu nie zasłużyła. Jedno spotkanie z Litwą nie przekreśla całego turnieju. Ono jedynie obnażyło problemy widoczne od początku mistrzostw. Polska była zespołem dobrze zorganizowanym defensywnie, mającym świetnego bramkarza i skuteczną grę specjalną, ale jednocześnie bardzo ograniczonym ofensywnie i fizycznie.

Los naprawdę się do nas uśmiechnął. Wyniki innych spotkań i układ tabeli sprawiły, że wszystko zależało od Polaków. Takie okazje w sporcie nie zdarzają się często. Czasem można awansować nawet przy przeciętnej grze dzięki szczęściu, atmosferze czy jednej wybitnej indywidualności. Tym razem Polska tego nie wykorzystała.

Najbardziej niepokojące jest jednak to, że trudno mówić o rozwoju. Mam wręcz wrażenie, że mimo wyrównanych meczów poziom naszej ligi i reprezentacji delikatnie się obniżył względem poprzednich lat. Efekty było widać w Sosnowcu a wcześniej w Rumunii.

A kolejna taka szansa może długo się nie powtórzyć. W najbliższych latach do gry wróci Białoruś, a Francja ma już zapewnione miejsce w Elicie jako współgospodarz mistrzostw świata w 2028 roku w Paryżu i Lyonie. W przyszłym roku zostało tylko jedno miejsce do awansu, więc konkurencja będzie jeszcze większa, a droga do Elity jeszcze trudniejsza.

 

Sebastian Królicki, właściciel Hokej.Net

 

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 32

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • Romson21.
    2026-05-09 19:47:23

    To że nie awansowali to jedno ,ale to że pozwolili wygrać mecz Litwinom w dogrywce to już jest żalosne tym ludziom w hali po prostu należało się wysłuchanie naszego hymnu i tu niema żadnego usprawiedliwienia.Przegraliśmy ten mecz sportowo ale co gorsze także mentalnie.

    • kurp
      2026-05-09 20:44:22

      Nie przeceniałbym roli tej dogrywki. W mojej opinii oni zostali tak zdruzgotani wynikiem regulaminowego czasu gry, że tak po ludzku rozumiem, że się w tej dogrywce pogubili. Oczywiście, na pewnym poziomie nie powinno być takiego efektu, ale po prostu rozumiem.

    • Falcon ZS
      2026-05-09 23:00:15

      A czemu nie mieli przegrać- to dla nich bylo bez znaczenia a Litwinow utrzymało. Sam bym się podłożył żeby spadli japonce

  • wiemswoje
    2026-05-09 19:51:21

    Przegrali z Kazachstanem i Francją czyli drużynami które grają w elicie. Dlaczego nie awansowali? Bo przegrali z Litwą. Bądźmy realistami ostatni awans do elity nie wzniósł niczego pozytywnego do naszego hokeja. Nasze miejsce aktualnie jest w IA

    • kurp
      2026-05-09 20:45:17

      Oby w IA!

  • Donatello
    2026-05-09 20:14:15

    Brakło w tej drużynie takich gości jak Dziubek, Urban, Kruczek czy Pasiut. Nie tyle sportowo, co charakterologicznie. Mike Sullivan po wygraniu Olimpiady powiedział: "Jedni piją mleko, drudzy whisky. My mamy drużynę gości, którzy piją whisky". A my mamy drużynę gości, którzy piją mleko, do tego sojowe. Mam wrażenie, że w szatni nie było nikogo kto by ryknął jak kiedyś Wasilewski przed meczem z Anglią: Na nich [****]! Jeśli boimy się Litwy to nie używajmy w ogóle słowa Elita.

    • kijek
      2026-05-10 02:12:39

      no i ten Wasilewski wydarł ryja i co to dało?

  • kijek od szczotki
    2026-05-09 20:45:03

    Od KAZ, FR i UKR jesteśmy gorsi technicznie, fizycznie, gorzej jeździmy na łyżwach. Ale chłopaki nadrabiali to serduchem i chwała im za to, Fucik swoje wybronił, sprzyjało nam też szczęście. Od Litwy jesteśmy hokejowo lepsi, przegraliśmy ten mecz w głowach. Na pierwszą tercję nasi wyszli sparaliżowani wizją awansu. Potem musieli gonić wynik i wkradła się nerwowość. Perspektywy? Słabe. Nie mamy drugiego bramkarza. Obrońcy Bryk 36 lat, Górny 36 lat, Pociecha 35 lat, Wanacki 35 lat za 1-2 sezony nie będzie komu bronić bo wartościowych następców ze świecą szukać. Ataki jakieś jeszcze zmontujemy, ale z tyłu będzie dramat. Jak przywrócą czerwonoruskich i białoruskich to zadomowimy się raczej na stałe w 3 dywizji. Szkolenie leży i kwiczy, a świat hokejowo idzie do przodu.

    • Hajnel
      2026-05-10 13:19:36

      Jak się bierze do kadry Maciasia, Wanackiego, Bryka czy Zygmunta którym sił ledwo starcza na dwie tercje w co drugim meczu to reszta musi dać więcej. Kłania się nie sprawdzanie wydolności zawodników.

  • narut
    2026-05-09 21:11:51

    źle zestawione formacje, niektóre złe powołania, brak realnej 4 formacji - to tak z grubsza, 4 winna być Zygmunt, Syty, Michalski (i to by była prawdziwie energetyczna formacja,która winna dostawać więcej minut na lodzie-z całym szacunkiem ale co tam robił Ślusarczyk - chłopaka nie skreślam ale nie jego miejsce w 4 formacji) , Maciaś w 3 z Alanem i Pasiem, Aron w 2 z Kamilem i Kężołem, a w 1 Wronka, Fraszko i na środku Kiełbicki w rezerwie Lewandowski; zasadniczo drewniana obrona grająca hokej sprzed 40 lat, część Chłopaków już najwyraźniej na bezformiu czy już po prostu wiek nie pozwala skutecznie rywalizować z młodszymi zawodnikami - stara gwardia poza Pociechą i Ciurą winna już odejść i trzeba młodych przysposabiać włącznie z Majkowskim takim

    • narut
      2026-05-09 21:22:18

      a tak poza tym to dobre podsumowanie naszego występu..

    • robson_1906
      2026-05-09 22:03:17

      W obronie póki co przyszłosciowi na kilka lat do przodu są Naróg i Biłas, rezzta predzej czy pózniej ( w przypadku Bryka i Wanackiego raczej po sezonie ) do wymiany.

      Opisana kwestia fizyki mnie i nie dziwi i zastanawia jednoczesnie, bo o ile Zagłębie jezdziło jednostajnie i bez potrzebnej na tym poziomie dynamiki już od stycznia, o tyle Tychy w PO na pierwszych metrach te przewage nad reszta mialy dużą. Tymczasem teraz sie to wyrównalo in minus i wplynelo na ogólny obraz zwlaszcza w końcówce mistrzostw.

      Nie wiem czy to kwestia ilosci sparów czy wieku defów i liderów, ale szybkon para uszła co bylo widac najbardziej po Bryku i Alanie. Tutaj jest na pewno wiele wniosków do wyciagnięcia.

    • fruwaj
      2026-05-09 22:06:14

      Najsłabsi obrońcy to akyrat Biłąs z Narogiem byli. Wanacki kompletnie bez sił potykał się o własne nogi a Cirę w Zagłębiu po prostu zepsuli... Niestety jak stara gwardia odejdzie (Pociecha, Bryk, Górny, Ciura) to właściwie nie ma ich kim zastąpić... Zieliński słaby, Bizacki serducho ma ale warunków już nie, Naróg z Biłasem tragiczni...

    • robson_1906
      2026-05-09 22:15:22

      Co do Naroga sie absolutnie nie zgadzam. Bilas sezon z urazami, zakeczal byle pomóc, ale tak do konca chyba nie wrócił na 100%, miejmy nadzieje, ze przyszly bedzie lepszy i w pełnym zdrowiu bo potencjal jest.

      Dla mnie Bryk miał w porzadku 2 mecze potem zjazd , a to co osdwalil przy karze z Litwa jest dyskwalifikujące, ale to juz wieloletnie nawyki z ligi, które tu mu uchodza plazem

      Tak czy owak my musimy pomyskec o wzmocnieniu sztabu pod katem fizyki a czemu Tyszanie byli pod tym wzgledem duzo skabsi niz miesiac temu to juz sobie Pekka musi odpowiedzieć.

    • narut
      2026-05-09 22:34:36

      mamy jeszcze w odwodzie Florczaka,niestety kontuzja go wyeliminowała, Maciasia, pisałem to ale warto popróbować młodego Majkowskiego, nie wiem jak w Tychach teraz idzie Sobeckiemu - zapowiadał się na całkiem sensownego defa.. oczywiście jest jeszcze paru innych chłopaków których należy ogrywać na reprezentacyjnym poziomie jak najwięcej ..

    • PawelPaul
      2026-05-09 22:42:06

      Fruwaj
      Nie krępuj się. Napisz jeszcze, że w ataku Aron był najgorszym zawodnikiem, a w ogóle Mistrzostwa zawalił Miarka siedząc na trybunach bo z Zagłębia, fachowcu z pierwszej łapanki. A teraz trochę faktów, Chmielewski 4pkt (1/3 goli kadry), Naróg 2pkt +/- +1 i 2 min karne, Biłas 1pkt +/- -1 I 2 min karne, twój idol z GKS Tychy Bryk 0pkt +/- -3 I 6 min karnych. Filip Komorski wielki napadzior którego Zagłębie jeszcze nie popsuło 1pkt itd itd..... że też tacy ignoranci jak ty mają czelność wypisywać swoje "fachowe" analizy....

    • robson_1906
      2026-05-09 22:54:39

      Paweł wyluzuj, to nie liga, turaj każdy chce dla Chłopaków dobrze, dyskusja to normalna rzecz.

      Narut, oczywiscie, ze sa jednostki. Trzeba inwestować w Hanzela, Chodora, Maciaś moze wróci na lepszy poziom, ale to ciagle kroplówki.

      Na koniec może bedziemy musieli doraznie ratować naturalizacją jednego czy dwóch grajków, chociaz i tu formalnie nikt nie wyjaśnił chocby sytyacji Matta Sozanskiego. Ja szczerze mówiąc nie wiem dlaczego grając tu juz tyle lat nie może pomóc kadrze.

    • PawelPaul
      2026-05-09 23:16:12

      Robson_1906 Dyskusja normalna rzecz. Każdy ma prawo do swojej opinii, ale w dyskusji pod postem o kadrze pojechać prawie wszystkich zawodników Zagłębia I nie zająknąć się o Bryku, który w statystykach wypadł najgorzej z obrońców, a na dodatek popełnił najgłupszy faul z możliwych w meczu z Litwą, po którym straciliśmy gola, to nie jest dyskusja tylko obsesja.

    • fruwaj
      2026-05-09 23:22:56

      Słabsza forma tyszan wynika z faktu że jej szczyt przypadał na finały PO. Poza tym chłopaki grali jeszcze w LM co też odcisnłęo piętna na siłach zawodników. Bryk zagrał jeden mecz słabszy i w mojej opinii był w czwórce najlepszych obrońców kadry. Te +/- trzeba jeszcze skonfrontować z minutami na lodzi i okresami w przewadze czy osłabieniu.

    • robson_1906
      2026-05-09 23:32:10

      Spoko jesli piszesz o top 4 to w moim by sue absolutnie nie zmieścił, ale to już detale. Mozna sie doszukiwac czy wszystkie ataki byly optymalnie zestawione itd, ale na koniec nie ma co juz dokladac hokeistom. Sami wiedza co ich ominelo. Gorzej, ze dla ich kariervto mogla byc oststnia taka sposobnosc i nie pisze tu tylko o tych najstarszych rocznikach.

  • Uruk_Hai
    2026-05-10 07:49:28

    Pisałem rok temu, że rozgrywki powinny skończyć się wcześniej żeby trener miał czas na przygotowania. Co można przećwiczyć w tydzień? Mało. Wszyscy trenerzy klubowi celują z pikiem formy na PlayOff. Jak ma się 200 zawodników top to nie ma problemu. A teraz pomyślcie jak wyglądała by kadra gdyby Tychy grały w finale 7 meczów? Może na świecie tak się nie robi ale w Polsce mamy tak mało zawodników, że niestety potrzebujemy czasu na przygotowanie kadry. Rozgrywki muszą się skończyć miesiąc przed MŚ. Zawodnicy muszą odpocząć i mieć czas na zgranie oraz odbudowę formy. Powiedziałem swoje.

  • szynszyl
    2026-05-10 08:22:26

    Jakby pojechał Chodor, Sobecki, Hanzel to myślicie że mowilibysmy teraz o zmarnowanej szansy na awans czy na utrzymanie ?
    Dlaczego nie zostali powołani wg Was , Chodor w gieksie 1 parę grał.
    Albo młodzi def i gramy o utrzymanie albo doswiedczeni i zostawiamy sobie szansę na niespodziankę , takie mamy realia nie ma nic pomiędzy niestety.
    Za rok, nie będzie nagle 3-4 zawodników który będę liderować albo ofensywnie przysposobiony obrońcami.
    Lat potrzeba na zmiany i efekty mam nadzieję nowego szkolenia . Co z tego że awansujemy do elity jak nas tam sama jazda na łyżwach wszyscy gniotą. Teraz byliśmy najsłabsi w tym elemencie a tam jest 1-3 lvl wyżej.
    Potem by był płacz że po co tam pojechali jak są słabi i nadają się do 3 dywizji. Zresztą dwa lata temu też tak było możecie sobie poczytać.
    To nie nasze progi niestety.

  • kurp
    2026-05-10 10:03:26

    W artykule "Gra w osłabieniu" pojawia się jako PLUS. To, że dzielnie się trzymaliśmy, to może i prawda, ale warto zauważyć, że Polska złapała 20 kar 2min i jedną karę 5min, najwięcej w turnieju. Graliśmy w osłabieniu przez 65 minut (kolejne Japonia i Litwa po 42, Kazachstan zaledwie 16). Jak się gra średnio 13 minut każdego meczu w osłabieniu, to gratuluję skutecznej obrony, ale to nie jest za darmo, to się jednak przekłada na resztę czasu, jak nie w punktach, to w kondycji.

    • fruwaj
      2026-05-10 11:17:21

      Statystyki kar wyglądałyby całkiem inaczej gdyby pasiaki odgwizdywaliby faule na naszych zawodnikach. Sam Gruth chyba co najmniej z 10 takich zauważył

  • uruk
    2026-05-10 10:38:06

    "znakomity" występ niejakiego Komorowski, duża gęba na plh wystarcza lecz na turniej mistrzowski niestety. Sędziowie nie poznali się na talencie tego grajka.

    • fruwaj
      2026-05-10 11:19:55

      Komorski miał inne zadania. Bardziej zawiódł mnie Łycha z tyskich grajków. Ale najsłabiej w stosunku do swoich możliwości zagrali Chmielewski, Zygmunt, Maciaś i Wałęga.

  • robson_1906
    2026-05-10 12:23:09

    Chmielewski geając z Wałęgą i Krężołkiem w 1.5 tercji z Litwinami stworzyli wiecej zagrozenia niż atak z Arona z Komorskim przez kilka spotkań. Do tego Zygmunt jako defensywny napastnik nie powinien sie wychylać poza 4 formację, totalnie bezbarwny występ. Maciaś powinien grać wyżej i dostac wiecej czasu na lodzie.

    • narut
      2026-05-10 22:47:46

      otóż to!

  • WitekKH
    2026-05-11 11:53:48

    Awans sportowo się nie należał - Kazachstan oraz Ukraina grały lepszy hokej, wytrzymali trudy turnieju.
    Od MŚ 2024 (w Elicie), gdzie już wtedy nasza kadra była wiekowo bardzo zaawansowana, niewiele się zmieniło w tej kwestii. Oczywiście metryka to tylko liczby, ale organizmu też nie oszukasz. W czterech spotkaniach, to Polacy otwierali wynik; jednak im dalej w mecz, tym słabiej wyglądała płynność i organizacja gry, szczególnie w tercji rywali.
    Akurat na takich zawodników jak Naróg, Kiełbicki, Zieliński nadal bym stawiał. Dają jakieś perspektywy rozwoju, przydatności.
    Chodor, Hanzel, jeszcze kilku można powymieniać, jednak wielu kandydatów to nie uzbieramy.
    Do tego jeszcze, zresztą jak autor wspomniał, brak elementy zaskoczenia i polotu w ofensywie. Ciężary w tym elemencie.

    • fruwaj
      2026-05-11 14:03:29

      Kalaber na MŚ elity wziął zawodników emerytów za zasługi na wycieczkę a nie tych co byli najlepsi... to był jego największy błąd bo młodzi, którzy ewentualnie mogli jechać przynajmniej zobaczyliby do czego trzeba dążyć a tak starzy wpisali sobie w CV udział w elicie i tyle pożytku było dla krajowego hokeja...

  • manek 1906
    2026-05-11 19:57:14

    Zlecić wykonanie programu analizującego te wpisy i Tirkonen do do mu. A tak poważnie wszyscy byśmy chcieli, ale wszyscy wiedzą ze niema z czego. Wrucą ruskie i bialoruskie kacapy i zatęsknimy za drugą ligą

  • TheRocK
    2026-05-12 09:30:49

    Może trzeba byłoby naturalizować kilku graczy? To żadna ujma. Inne reprezentacje też tak robią czy robiły przynajmniej na początku przed tym jak dorobiły się własnych graczy. Wspominana tu reprezentacja Szwajcarii i organizowanie jej przez Pana Grutha. Chyba nie od początku grali w niej rdzenni Szwajcarzy, zanim ten kraj dorobił się szkolenia. To mogłoby podnieść nieco poziom, wypełnić dziury, może poszedłby za tym trochę styl i wyniki. Co za tym idzie medialność, to może mogłoby wtedy zaprosić więcej dzieci i młodzieży do gry?

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe