W fantastyczny pojedynek dwóch najlepszych bramkarzy początku sezonu przerodził się rozegrany dziś mecz na szczycie Elitserien. Po jego zakończeniu nie ma już w szwedzkiej ekstraklasie zespołu bez porażki.
Mecz kolejki:
Zespół Frölundy Göteborg przyjechał do Sztokholmu na mecz czwartej kolejki z AIK jako jedyna drużyna, która w tym sezonie szwedzkiej ligi jeszcze nie przegrała. Prowadzący w tabeli "Indianie" musieli się spodziewać, że wicelider postawi im najtrudniejsze jak dotąd warunki i mieli rację. Rozczarowani mogli być neutralni kibice obserwujący mecz, bowiem na gole trzeba było czekać aż do rzutów karnych, ale tego również można się było spodziewać biorąc pod uwagę, że w bramkach obu zespołów stanęli prowadzący w klasyfikacji skuteczności obron Elitserien bramkarze.
Viktor Fasth krytykowany za zachowanie i postawę we wtorkowych derbach Sztokholmu z Djurgården po raz kolejny pokazał, że był to jedynie wypadek przy pracy i był nie do pokonania dla graczy drużyny, która na początku sezonu odprawiała wszystkich rywali z kwitkiem. Bramkarz reprezentacji Szwecji obronił 29 strzałów rywali z gry i dał się pokonać dopiero po potężnym strzale "z klepy" Fredrika Petterssona w serii rzutów karnych, notując drugie "czyste konto" z rzędu. Jeden wpuszczony przez Fastha krążek nie miał żadnego znaczenia, bo dla AIK karne wykorzystali Linus Videll i Robert Rosén, co dało stołecznej drużynie zwycięstwo. Fasth nie wpuścił gola z gry od 126 minut i 20 sekund.
Do karnych musiało dziś dojść, bo przez 65 minut kroku bramkarzowi AIK dotrzymywał jego vis-a-vis, nawet jeszcze lepiej spisujący się w tych rozgrywkach Frederik Andersen. 21-letni Duńczyk, dla którego jest to pierwszy sezon w lidze szwedzkiej broniąc 27 strzałów znalazł się w rzadkiej sytuacji, w której uzyskał "shutout" w przegranym meczu, a w tym sezonie wpuścił dotąd zaledwie dwa gole. Andersen po pięciu meczach ma na koncie niesamowity wynik 98,4 % obron i wyprzedza w tej klasyfikacji Fastha (96,8 %).
Po zakończeniu dzisiejszego meczu na szczycie obaj trenerzy zgodnie z oczekiwaniami mówili dokładnie to samo. - To był naprawdę zacięty i wyrównany mecz, w którym obie drużyny zagrały świetnie w obronie. Poza tym obie miały świetnych bramkarzy - skomentował prowadzący AIK Roger Melin. Trener "Indian", Kent Johansson nie miał właściwie nic do dodania. - Myślę, że to był dobry mecz z dwoma dobrymi bramkarzami i liniami obrony. Wynik równie dobrze mógł być odwrotny - powiedział.
Zespół Johanssona przerwał jednak serię siedmiu kolejnych zwycięstw, ale mimo to z 13 punktami utrzymał prowadzenie w tabeli. Ekipa AIK jest niespodziewanie druga i ma na koncie 10 "oczek". W kolejnych dniach AIK wyjeżdża w poniedziałek do Linköping, a Frölunda podejmie we wtorek w hali Scandinavium najsłabszy jak na razie zespół w lidze, Timrå IK.
Miejsce | Drużyna | Mecze
| Gole
| Punkty
|
1.
| Frölunda Göteborg | 5
| 10-3
| 13
|
2. | AIK Sztokholm
| 5
| 12-6 | 10
|
3. | Djurgårdens Sztokholm | 5
| 14-16
| 9
|
4. | Skellefteå AIK | 4
| 12-7
| 8
|
5. | Linköpings HC
| 5
| 11-12 | 8
|
6. | Brynäs Gävle | 4
| 9-7
| 7
|
7. | MODO Örnsköldsvik | 4
| 8-9
| 6
|
8. | HV Jönköping | 5
| 12-11
| 5
|
9. | Luleå HF
| 4
| 10-10
| 5
|
10. | Växjö Lakers
| 5
| 9-13
| 5
|
11. | Färjestads Karlstad | 4
| 7-14
| 3
|
12. | Timrå IK
| 4
| 9-15
| 2 |
Czytaj także: