Hokej.net Logo

"Federacje zrobią z hokeistów idiotów". Łotysz ostro o powrocie Rosji

Reprezentanci Łotwy / foto: iihf.com
Reprezentanci Łotwy / foto: iihf.com

Ralfs Freibergs nie ukrywa złości po decyzji otwierającej Rosji drogę do powrotu na mistrzostwa świata. Łotewski obrońca obawia się, że działacze przerzucą odpowiedzialność na zawodników. Sam deklaruje, że nie zagrałby, ale ostrzega też przed konsekwencjami samotnego bojkotu Łotwy.

Powrót rosyjskich reprezentacji do turniejów IIHF wywołał zdecydowaną reakcję Ralfsa Freibergsa. Doświadczony obrońca Ołomuńca, który zakończył już występy w reprezentacji Łotwy, krytykuje sposób, w jaki międzynarodowe władze hokeja i krajowe federacje znalazły się w obecnej sytuacji.

Największe obawy budzi w nim perspektywa pozostawienia zawodników samych z decyzją, czy uczestniczyć w mistrzostwach z udziałem Rosji.

"Najgorsze będzie to, że federacje zrobią z hokeistów idiotów"

Tak Freibergs ocenił sytuację w rozmowie ze Sport.cz, opublikowanej 31 października po piątkowym zwycięstwie Ołomuńca nad Motorem Czeskie Budziejowice. Jego słowa były krytyką możliwego postępowania działaczy. Obrońca obawia się, że federacje uznają, iż nie mają już możliwości działania, a rozstrzygnięcie pozostawią graczom. Wówczas każdy z nich musiałby sam zdecydować, czy pojechać na mistrzostwa, czy odmówić udziału.

Freibergs uważa, że problemu wymagającego wspólnego stanowiska władz hokeja nie powinno się sprowadzać do indywidualnych wyborów zawodników. To właśnie w takim kontekście padły jego najmocniejsze słowa.

Sam nie zagrałby z Rosjanami

Łotysz rozwinął stanowisko we wpisie przytoczonym przez Jauns.lv. Przyznał, że decyzja CAS wywołała w nim złość, rozczarowanie i niezrozumienie.

Ponieważ po mistrzostwach świata w Szwajcarii zakończył karierę reprezentacyjną, sam nie stanie przed koniecznością podjęcia decyzji dotyczącej kolejnego turnieju. Swoje stanowisko przedstawił jednak jednoznacznie: – Nie zagrałbym.

Jednocześnie zaznaczył, że niepokoi go los zawodników, którzy nadal występują w narodowych barwach. Jego zdaniem odpowiedzialność za rozwiązanie konfliktu nie może spocząć wyłącznie na ich barkach.

Samotny bojkot może uderzyć w Łotwę

Sprzeciw wobec powrotu Rosji nie oznacza, że Freibergs bezwarunkowo popiera wycofanie samej Łotwy z mistrzostw.

W rozmowie z iDNES.cz ostrzegł, że najgorszym scenariuszem byłaby sytuacja, w której Łotysze zbojkotują turniej, a pozostałe reprezentacje normalnie do niego przystąpią. Wtedy konsekwencje poniósłby przede wszystkim łotewski hokej.

Obrońca wskazuje na potrzebę solidarnego działania. W jego ocenie protest miałby zupełnie inne znaczenie, gdyby uczestniczyły w nim wspólnie inne kraje. Samotna federacja ma znacznie mniejsze możliwości wpływu na wydarzenia.

Jego wypowiedzi nie są zatem prostym wezwaniem do natychmiastowego wycofania reprezentacji. Łączą osobistą odmowę gry z obawą, że izolowany bojkot zaszkodzi krajowi, który się na niego zdecyduje.

Dlaczego działacze są zaskoczeni?

Freibergs kieruje również pytania do IIHF i jej członków. We wpisie w mediach społecznościowych kwestionuje ich zaskoczenie wynikiem postępowania.

Jego zdaniem federacje powinny wiedzieć o trwającej sprawie i wcześniej przeanalizować ryzyko niekorzystnego rozstrzygnięcia. Oczekiwał przygotowania możliwych działań, zamiast publicznego demonstrowania szoku dopiero po wyroku.

Za rozwiązanie sytuacji odpowiadają według niego nie tylko sportowi działacze. Wskazuje również na parlamentarzystów, ministrów, dyplomatów i prezydentów. Uważa, że sprawa dawno przekroczyła granice samego sportu.

Finlandia pozostawia zawodnikom wybór

Obawy Freibergsa dotyczą realnego dylematu. Fińska federacja, sprzeciwiając się powrotowi Rosji, zapowiedziała jednocześnie respektowanie decyzji sportowych władz. Zadeklarowała też, że nie będzie zmuszać zawodników ani członków sztabu do uczestnictwa w turniejach z Rosją lub Białorusią.

Osoby odmawiające udziału mają otrzymać wsparcie związku. Finlandia nie ogłosiła przy tym wycofania całej reprezentacji.

Dla Freibergsa kluczowe pozostaje pytanie, czy taki indywidualny wybór nie stanie się ostatecznie sposobem na pozostawienie najtrudniejszej decyzji samym hokeistom.

Łotwa ma dodatkowy problem

Sytuację łotewskiej reprezentacji komplikuje krajowy zakaz rozgrywania spotkań przeciwko Rosji i Białorusi. Sekretarz generalny federacji Roberts Pļāvējs deklarował, że związek zamierza przestrzegać obowiązujących przepisów.

Zakaz bezpośredniego meczu nie jest jednak tym samym co ogłoszenie bojkotu całych mistrzostw. Sposób postępowania będzie zależał również od tego, jak IIHF zamierza wykonać orzeczenie CAS.

Freibergs domaga się przede wszystkim wspólnej odpowiedzialności. Sam jasno określił, jak postąpiłby jako reprezentant. Nie chce jednak, by zawodnicy musieli zastępować federacje i władze państwowe w rozwiązywaniu konfliktu, którego sami nie wywołali.

 

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 1

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • rabarbar
    2026-11-01 23:02:54

    Oby ktoś nie chciał udowodnić, że CAS się myliło z tym bezpieczeństwem...
    A skoro pod tą decyzję trzeba będzie zmienić format rozgrywek czy regulaminy, to dla "zwycięzcy" dołożyłbym dodatkowe trofeum PRO, najlepiej o nazwie podszytej szyderą albo już z nabitym sierpem i młotem. I rozgrywać normalnie mecze wg ustalonego harmonogramu oraz zaplanować dodatkowe z Ruskimi, które byłyby walkowerami. Przekaz poszedłby w świat, kacapy nie powąchaliby lodu, wrócili do mateczki rasiji z tymi plastikowymi krążkami na szyi a te właściwe trofea trafiłyby do tych co powinny.

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe