Dziś rozpocznie się drugi półfinał play-off, w którym GKS Tychy zmierzy się z ECB Zagłębiem Sosnowiec. Zapraszamy na nasze subiektywne przedstawienie uczestników tej fazy rozgrywek. Oto najważniejsi zawodnicy wciąż urzędujących mistrzów Polski.
ĒRIKS VĪTOLS
– Wygląda na to, że 24-letni Łotysz na razie wygrywa rywalizację o miejsce w bramce z Tomášem Fučíkiem. Vītols to bramkarz dobrze wyszkolony technicznie, spokojny w swoich ruchach i bardzo czujny na linii bramkowej. Nie panikuje pod presją, potrafi utrzymać koncentrację nawet przy dużym natężeniu strzałów. Jeśli złapie odpowiedni rytm, może być jednym z kluczowych elementów układanki Pekki Tirkkonena w najważniejszych meczach sezonu.
Dodajmy, że to właśnie golkiper GKS-u Tychy może pochwalić się najlepszymi statystykami wśród bramkarzy w fazie play-off. W trzech meczach bronił ze skutecznością oscylującą wokół 96,1 procent i wpuszczał średnio jednego gola na mecz.
BARTŁOMIEJ POCIECHA
– To jeden z najbardziej doświadczonych obrońców w polskiej lidze i zawodnik, który od lat stanowi ważny punkt defensywy GKS-u. Pociecha jest synonimem solidności i hokejowej odpowiedzialności. Nie szuka efektownych zagrań, stawiając na pragmatyzm.
Potrafi dobrze ustawić się w tercji obronnej, skutecznie blokować strzały i bardzo sprawnie rozpoczynać akcje ofensywne.
W meczach o wysoką stawkę tacy zawodnicy są na wagę złota, bo zapewniają drużynie stabilność i spokój. Warto zaznaczyć, że w tym sezonie imponuje też świetną produktywnością, bo w 44 meczach zgromardził 37 punktów za 11 bramek i 26 asyst. Do wyrównania swojego rekordu z sezonu 2017/18 brakuje mu tylko pięciu "oczek".
VALTTERI KAKKONEN
– To obrońca nowoczesny: szybki, mobilny, dobrze czujący tempo gry i posiadający ogromną smykałkę do ofensywy. Jeśli dostanie trochę przestrzeni na niebieskiej linii, potrafi stworzyć poważne zagrożenie. Dysponuje mocnym uderzeniem i potrafi zrobić z niego użytek, zwłaszcza podczas gier w przewadze.
To właśnie tacy defensorzy często w fazie play-off potrafią przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojego zespołu. Zresztą pokazał to już rok temu.
HANNU KURU
– Fiński napastnik to jeden z głównych motorów ofensywy GKS-u Tychy, któremu nie wolno zostawiać nawet odrobiny wolnego miejsca. W sezonie zasadniczym imponował produktywnością i regularnie dokładał kolejne punkty do swojego dorobku aż w końcu wygrał klasyfikację kanadyjską z dorobkiem 18 bramek i 34 asyst.
Kuru świetnie czuje się w roli kreatora gry. Ma bardzo dobre podanie, potrafi utrzymać krążek pod presją i znaleźć partnera ustawionego w lepszej pozycji. Nie brakuje mu też instynktu strzeleckiego, dlatego sosnowieccy obrońcy muszą zwrócić na niego szczególną uwagę. W pięciu meczach fazy play-off strzelił już 2 gole i zanotował 4 kluczowe zagrania.
RASMUS HELJANKO
– Dynamiczny skrzydłowy jest jednym z najgroźniejszych zawodników ofensywnych Tyszan. Heljanko imponuje szybkością, świetną kontrolą krążka i dużą odwagą w pojedynkach jeden na jeden. Kiedy rozpędzi się w tercji neutralnej, zatrzymanie go jest niezwykle trudnym zadaniem.
Jest bardzo aktywny w kreowaniu sytuacji strzeleckich. Potrafi zarówno samemu zakończyć akcję, jak i wyłożyć krążek partnerowi ustawionemu przed pustą bramką. Bardzo dobrze rozumie się z Joelem Kerkkänenem i Hannu Kuru. Nie da się ukryć, że w meczach o dużej intensywności dynamika 26-letniego Fina może być jednym z największych atutów ofensywy GKS-u.
JOEL KERKKÄNEN
– To zawodnik, który wykonuje ogrom pracy poza światłem reflektorów. Kerkkänen nie zawsze jest "bohaterem statystyk", ale trenerzy doskonale wiedzą, jak ważną rolę odgrywa w strukturze zespołu. Fiński napastnik jest bardzo pracowity, świetnie radzi sobie w forecheckingu i potrafi skutecznie uprzykrzać życie obrońcom rywali. Często to właśnie od jego pressingowej pracy zaczynają się akcje ofensywne GKS-u.
Potrafi też znaleźć się w odpowiednim miejscu na lodzie i wykorzystać nadarzającą się okazję, co pokazywał już w kilku spotkaniach tego sezonu. To typ zawodnika, którego wartość szczególnie widać w meczach play-off.
ALAN ŁYSZCZARCZYK
– Reprezentant Polski od lat należy do najbardziej kreatywnych zawodników naszej ligi. Łyszczarczyk potrafi błysnąć techniką, ma bardzo szybkie ręce i świetnie czuje się w grze kombinacyjnej. To hokeista, który nie boi się brać odpowiedzialności za ofensywę zespołu. Lubi mieć krążek na kiju i szukać niestandardowych rozwiązań.
Jeśli złapie swój rytm i zacznie seryjnie punktować, defensywa przeciwników będzie miała z nim naprawdę sporo problemów. Dotychczas w pięciu meczach fazy play-off zdobył dwie bramki i zanotował cztery asysty.
Czytaj także: