Hokeiści JKH GKS Jastrzębie po pokonaniu Unii Oświęcim 2:1 zameldowali się w finale Pucharu Polski. W poniedziałkowy wieczór jastrzębianie skutecznie rozbijali ataki oświęcimskiej Unii i po raz trzeci z rzędu zameldowali się wielkim finale. Tam czekają na nich już zawodnicy ECB Zagłębia Sosnowiec.
Mecz toczył się w szybkim tempie i był pełen intensywnej walki w strefach neutralnych i licznych prób przełamania defensywy przeciwników. Ostatecznie to podopieczni Rafała Bernackiego okazali się skuteczniejsi, a w ich bramce świetnie radził sobie Karolus Kaarlehto.
Ekipa z Jastrzębia-Zdroju na prowadzenie mogła już wyjść w 2. minucie, ale krążek uderzony przez Fredrika Forsberga ostemplował słupek. W 10. minucie po precyzyjnym zagraniu Danielsa Bērziņša, spod niebieskiej oddał strzał Aku Alho. Guma odbiła się najpierw od Andreasa Söderberga, a następnie od bandy za bramką i wyszła w pole bramkowe. Przemieszczający się Igor Tyczyński przemieścił się i niefortunnie skierował krążek do własnej bramki.
Po zdobyciu prowadzenia jastrzębianie zaczęli więcej czasu spędzać w tercji rywali, ale oświęcimianie nie pozwolili na szybkie podwyższenie wyniku. W pierwszych dwóch tercjach bloki defensywne obu zespołów pracowały bez zarzutu, a bramkarze – zwłaszcza Igor Tyczyński po stronie Unii – wiele razy ratowali swoje drużyny.
Decydująca tercja - emocje, szybkie ciosy i heroiczna obrona
Trzecia odsłona rozpoczęła się od ofensywy Jastrzębia. W 44. minucie po błędzie defensywy przyjezdnych Fredrik Forsberg wykorzystał strącenie gumy przez Samuela Petraáš i precyzyjnym strzałem trafiał w długi róg bramki. Jastrzębianie długo nie cieszyli się z dwubramkowego prowadzenia.
Unia odpowiedziała błyskawicznie - Erik Ahopelto znalazł lukę w obronie i w sytuacji sam na sam pokonał Kaarlehto. To trafienie podkręciło tempo i podniosło temperaturę spotkania.
W 53. minucie wykluczenie złapał Bartosz Florczak, a chwilę później sędziowie odesłali do szatni Martina Kasperlíka, który - podobnie jak w ligowym spotkaniu z GKS-em Tychy - dopuścił się podcięcia rywala.
Ostatnie minuty to już prawdziwa ofensywna nawałnica gości. Unia grała nawet w ustawieniu 6 na 4, próbując wyrównać, lecz raz po raz “murem” stawała jastrzębska obrona, a bramkarz Kaarlehto zanotował kilka kluczowych interwencji, utrzymując prowadzenie do ostatniej syreny.
JKH GKS Jastrzębie - KS Unia Oświęcim 2:1 (1:0, 0:0, 1:1)
1:0 Aku Alho - Daniels Bērziņš (10:41),
2:0 Fredrik Forsberg - Daniels Bērziņš, Riku Sihvonen (44:39),
2:1 Erik Ahopelto - Mika Partanen (44:58).
Sędziowali: Krzysztof Kozłowski, Bartosz Kaczmarek (główni) - Michał Gerne, Sławomir Szachniewicz (liniowi).
Minuty karne: 24-51.
Strzały: 26-44.
Widzów: 2500.
JKH GKS: K. Kaarlehto - A. Alho, E. Bagin (4), R. Sihvonen (2), D. Bērziņš, F. Forsberg (2) - P. Bezuška, J. Onak (4), M. Urbanowicz (2), S. Kiełbicki (2), J. Ślusarczyk (4) - M. Charvát, P. Hanzel (2), R. Nalewajka, B. Stolarski, Ł. Nalewajka - J. Adámek (2), F. Wojciechowski, M. Osiadły, M. Kuzak, O. Laszkiewicz.
Trener: Rafał Bernacki.
Unia Oświęcim: I. Tyczyński - A. Söderberg, J. Morrow, S. Petráš (6), D. Olsson Trkulja, M. Kasperlík (25) - B. Florczak (2), A. Mäkelä, M. Partanen, V. Heikkinen, E. Ahopelto - R. Diukow (4), R. Scarlett (4), O. Peresunko, R. Rác (2), N. Moutrey - K. Prokopiak, L. Matthews, Ł. Krzemień (4), R. Galant, A. Prusak (4).
Trener: Róbert Kaláber
Czytaj także: