Grad goli w Warszawie! 3. liga na ostatniej prostej
W minioną niedzielę na warszawskim Torwarze II odbyła się przedostatnia kolejka tych rozgrywek. HUKS Torpeda Warszawa uległa wiceliderowi, Husarii Białystok 2:6, natomiast w drugim meczu Legion Warszawa KH po zaciętej walce musiał uznać wyższość lidera - KH Warsaw Capitals II, przegrywając 6:11.
Mecz rozpoczął się od lekkiego uderzenia na trybunach – kibice przyjezdnych z Białegostoku przywitali zawodników: „RAZ-DWA-HU-SAR-IA!”. Jak się okazało, ten doping poniósł gości przez całą pierwszą tercję. Od pierwszego gwizdka gracze Husarii kreowali więcej sytuacji, systematycznie budując swoją przewagę.
Pierwsze dwa trafienia były tylko kwestią czasu. Najpierw wynik otworzył Artur Szundrik po podaniu Adama Wojciuli, a chwilę później prowadzenie podwyższył Mateusz Slapik (asysta Tadeusza Pachockiego). W drugiej części tej odsłony nastąpił zryw Torpedy - dwójkową akcję skutecznie wykończył Tomasz Nemeth, korzystając z podania Jana Radzimirskiego. Husaria szybko jednak pokazała przeciwnikom, kto przyjechał po komplet punktów. W zaledwie trzydzieści sekund goście zdobyli dwie kolejne bramki: najpierw „huknął” z niebieskiej linii Slapik, a następnie gola dołożył Wojciula po podaniu Błażeja Zimnocha. Równo z syreną kończącą tercję Husaria trafiła do siatki po raz kolejny, jednak po analizie sędziowskiej bramka nie została uznana.
Druga odsłona to pełna kontrola meczu przez białostoczan. Torpeda co prawda umiejętnie się broniła, a ich bramkarz, Patryk Sztur, dwoił się i troił, broniąc w tej części gry aż 21 strzałów. Trzeba go zdecydowanie pochwalić – gdyby nie jego postawa, rozmiary porażki gospodarzy byłyby znacznie większe. Husarii udało się jednak raz sforsować tę zaporę: Mateusz Jasiński strzelił gola w momencie, gdy jego drużyna grała jeszcze w osłabieniu. Na dwie minuty przed końcem tercji na lodzie zrobiło się gorąco. Doszło do bójki, w której rękawice poszły w ruch, a na taflę wyjechały oba boksy. Sędziowie sprawnie opanowali sytuację, odsyłając łącznie pięciu zawodników na ławkę kar.
Trzecia tercja miała już bardziej wyrównany przebieg. Torpeda zdołała odpowiedzieć trafieniem Tymona Gajdy, który sprytnie posłał „gumę” pod pachą bramkarza Husarii. Ostatnie słowo należało jednak do gości. Wynik meczu ustalił Mateusz Jasiński, który z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam po podaniu od Wiktora Wądołkowskiego.
Zwycięstwem w Warszawie Husaria potwierdziła, że jest w świetnej formie i będzie jednym z głównych faworytów do walki o mistrzostwo podczas turnieju finałowego już za dwa tygodnie.
HUKS Torpeda Warszawa - Husaria Białystok 2:6 (1:4, 0:1, 1:1)
0:1 Artur Szundrik - Adam Wojciula (05:28)
0:2 Mateusz Slapik - Tadeusz Pachocki (06:48)
1:2 Tomasz Nemeth - Jan Radzimirski, Maciej Tauber (11:26)
1:3 Mateusz Slapik - Igor Matusewicz (12:34)
1:4 Adam Wojciula - Błażej Zimnoch (13:05)
1:5 Mateusz Jasiński - Artur Szundrik (34:44, 4/5)
2:5 Tymon Gajda (46:50, 5/4)
2:6 Mateusz Jasiński - Wiktor Wądołkowski, Artur Szundrik (56:44)
Sędziowali: Kajetan Milati, Paweł Podlas
Minuty karne: 12-26
Widzów: 76
Strzały: ok. 18-47
HUKS Torpeda Warszawa: P. Sztur - S. Wielgosz, T. Gajda (6), J. Radzimirski, A. Prokuratorski, J. Seremak (4) - J. Łapa (2), M. Tauber, T. Nemeth, Ł. Janus, P. Pakuła oraz P. Śmietański, M. Sadowski
Trener: Michał Porębski
Husaria Białystok: M. Kulesza - M. Pachocki (2), G. Zimnoch (4), T. Pachocki (2), A. Wojciula, B. Zimnoch (6) - A. Szundrik (6), M. Slapik, W. Hardziajuk (2), I. Matusewicz (4), M. Jasiński oraz W. Wądołkowski, Ł. Burak
Trener: Jan Tur
W drugim meczu tego dnia emocje sięgały zenitu jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Na trybunach wciąż żywo dyskutowano o występie biało-czerwonych na Mistrzostwach Świata dywizji 1A w Sosnowcu, jednak, gdy sędzia główny rozpoczął starcie na środkowym buliku, rozmowy o kadrze ustąpiły miejsca ligowej rywalizacji. Trybuny hali wyraźnie się podzieliły - w końcu to derby.
Od początku spotkania optyczną przewagę i więcej ataków na bramkę mieli gracze Legionu, jednak to ekipa Capitals wykazała się zabójczą skutecznością. Wynik otworzył Paweł Kostygow, któremu po świetnej asyście Artema Babkina pozostało jedynie „dołożyć klepkę”. Zaledwie dwie minuty później na 0:2 podwyższył Kacper Komorski, korzystając z podania Mariusza Nogalskiego. Jeszcze w tej tercji Kostygow ponownie wpisał się na listę strzelców (ponownie po zagraniu Babkina). Graczom Legionu brakowało wykończenia - choć Wojciech Wojciechowski raz po raz napędzał akcje swojej drużyny, stwarzając sporo sytuacji, tablica wyników pozostawała dla nich nieubłagana. Na przerwę Capitals schodzili z trzybramkową zaliczką.
Druga odsłona to czysty rollercoaster. Rozpoczął Legion – pokazując, że nie zamierza szybko oddać meczu. W ciągu zaledwie dwóch minut Oliwer Radźko dwukrotnie pokonał bramkarza rywali, wykańczając akcje Iwana Safarjana i Wojciechowskiego. Odpowiedź Capitals była jednak błyskawiczna: Mikołaj Sołowjow z podania Jarosława Rybarczyka. Następnie Piotr Zajączkowski pokazał kciuk za podanie od Witolda Podgórskiego i trybunom, że Legion dalej w kontakcie. I ku uciesze drugiej strony trybun - Wojciech Komorski zagrał do Kacpra Komorskiego, a ten obsłużył Michała Szota, który skutecznie zakończył akcję. Chwilę później role się odwróciły - tym razem to Babkin trafił do siatki po podaniu Kostygowa. Legion odpowiedział jeszcze trafieniem Tomasza Wanielisty (kolejna asysta Wojciechowskiego), który ustalił wynik tej części spotkania - wygranej przez Legion.
Trzecia odsłona to już dominacja Capitals. Następną bramkę dla swojej drużyny dołożył niezawodny tego dnia Kostygow. W 50 minucie nastąpiła zmiana bramkarza w ekipie Legionu - Bogdana Olega zastąpił Grzegorz Modelski.W końcu przełamał się także Wojciechowski dla Legionu, który po rajdzie sam na sam posłał gumę pod poprzeczkę. Zaraz po tej bramce jego drużyna wzięła czas by jeszcze ustalić taktykę na ostatnią część widowiska. Końcówka należała jednak do Capitals, którzy dobili rywali serią trzech goli - dwukrotnie trafił Mariusz Nogalski, a raz Babkin. Wynik próbował jeszcze korygować Mathieu Giguere, ale ostatnie słowo należało do zawodnika Capitals, Maksymiliana Witkowskiego, który przypieczętował zwycięstwo swojej ekipy.
Dobry mecz z założeniem, że na turnieju finałowym będzie się działo!
– Z naszej perspektywy wynik absolutnie nie oddaje tego, co działo się dziś na lodzie. Zagraliśmy naprawdę dobry, spokojny i ciekawy hokej. Było dużo walki, zaangażowania i momentów, na których możemy budować przed turniejem finałowym – zaznaczył Wojciech Wojciechowski z Legionu.
– Bramki, które traciliśmy, były w dużej mierze przypadkowe i właśnie to boli najbardziej, bo sam mecz był przez nas poprowadzony bardzo dobrze. W kuluarach i rozmowach po spotkaniu przewijały się podobne opinie, że wynik jest zdecydowanie zbyt wysoki względem tego, co działo się na lodzie. Mimo porażki widzę dużo pozytywów. Najważniejsze jest to, że jako drużyna walczyliśmy do końca, dobrze się komunikowaliśmy i pokazaliśmy charakter – dodał.
– Mam nadzieję, że ten mały promyk szczęścia, którego momentami brakowało nam w sezonie zasadniczym, wróci do nas właśnie w Final-Four. Wchodzimy w tę fazę z dużą wiarą i jeśli będziemy mogli zagrać w pełnym składzie, zdrowi i z pełną energią, to wierzę, że pokażemy, czym jest hokej w Warszawie. Chcemy godnie reprezentować nasz klub i warszawski hokej oraz potwierdzić, że mistrzostwo z zeszłego roku nie było przypadkiem – podsumował.
– Kolejne ważna wygrana. Prowadziliśmy 3:0 i zamiast spokojnie kontrolować mecz, pozwoliliśmy się rozklepać czterokrotnie w drugiej tercji. Lepiej jednak wytrzymaliśmy mecz kondycyjnie i może w nienajlepszym stylu, ale finalnie - zwycięstwo – stwierdził natomiast Michał Szot.
Legion Warszawa KH - KH Warsaw Capitals II 6:11 (0:3, 4:3, 2:5)
0:1 Paweł Kostygow - Artem Babkin (06:29)
0:2 Kacper Komorski - Mariusz Nogalski, Jarosław Rybarczyk (08:34, 5/4)
0:3 Paweł Kostygow - Artem Babkin, Kamil Łucznik (17:59)
1:3 Oliwer Radźko - Iwan Safarjan, Dimitry Wyrko (21:23)
2:3 Oliwer Radźko - Wojciech Wojciechowski (22:59)
2:4 Mikołaj Sołowjow – Jarosław Rybarczyk, Mariusz Nogalski (24:16, 4/5)
3:4 Piotr Zajączkowski - Witold Podgórski, Dimitry Wyrko (25:16, 5/4)
3:5 Michał Szot - Kacper Komorski, Wojciech Komorski(25:59)
3:6 Artem Babkim - Paweł Kostygow, Janusz Wach (27:47, 5/4)
4:6 Tomasz Wanielista - Wojciech Wojciechowski, Maksym Kanawal (29:59)
4:7 Paweł Kostygow - Mariusz Nogalski (47:06)
5:7 Wojciech Wojciechowski - Iwan Safarjan (52:29)
5:8 Mariusz Nogalski - Mikołaj Sołowjow, Michał Piela (53:07)
5:9 Artem Babkin - Jarosław Rybarczyk(53:22)
5:10 Mariusz Nogalski - Paweł Kostygow (54:19)
6:10 Mathieu Giguere - Iwan Safarjan, Wojciech Wojciechowski (56:10)
6:11 Maksymilian Witkowski - Paweł Kostygow(58:40)
Sędziowali: Kajetan Milati, Paweł Podlas
Minuty karne: 6-2
Widzów: 97
Strzały: ok. 27-29
Legion Warszawa KH: B. Oleg (G. Modelski) - I. Safarjan, W. Podgórski (2), O. Radźko, W. Wojciechowski, M. Giguere - M. Krzanowski, M. Kanawal (2), P. Zajączkowski (2), T. Wanielista, D. Wyrko oraz A. Olczak
Trener: Robert Tchórzewski
KH Warsaw Capitals II: F. Brennek (A. Koncewicz) - J. Rybarczyk, K. Komorski, M. Nogalski, W. Komorski - K. Łucznik, J. Wach, P. Kostygow, M. Szot (2), A. Babkin - M. Piela, D. Jóźków, M. Witkowski, B. Wieczorkowski, M. Sołowjow oraz Z. Sokołowski
Trener: Paweł Popielarz
|
lp. |
drużyna |
mecze |
punkty |
strzelone |
stracone |
|
1 |
KH Warsaw Capitals II |
13 |
37 |
155 |
47 |
|
2 |
Husaria Białystok |
14 |
32 |
94 |
51 |
|
3 |
Legion Warszawa KH |
13 |
26 |
121 |
68 |
|
4 |
Legion II Warszawa KH |
13 |
22 |
68 |
57 |
|
5 |
HKS Mińsk JETS |
14 |
15 |
66 |
97 |
|
6 |
LHT Lublin |
14 |
12 |
48 |
51 |
|
7 |
HUKS Torpeda Warszawa |
13 |
9 |
28 |
127 |
|
8 |
Warsaw Whitestorks |
12 |
6 |
28 |
110 |
Czytaj także:
- Wyjątkowa okazja dla amatorów. Byli reprezentanci Polski zapraszają na lód
- Mistrz najniższego szczebla wyłoniony! 3. liga zakończyła sezon
- Bezpieczeństwo podczas gry w hokeja – co warto wiedzieć?
- Wystartowała walka o medale w 3. lidze! Finaliści już wyłonieni
- Wielki finał 3. ligi! Warszawa bije pulsem hokeja
Niedzielna 3. liga w Warszawie (10.05.2026)
Zobacz galerię

Komentarze