Hokej.net Logo

Mistrz najniższego szczebla wyłoniony! 3. liga zakończyła sezon

fot. Ania Bryja
fot. Ania Bryja

Finał 3. ligi w Warszawie zakończony. Mistrzowski tytuł wywalczyła drużyna Legion Warszawa KH, pokonując w finale Warsaw Capitals II 3:2 po dogrywce. Podium uzupełniła druga drużyna Legion Warszawa KH, która pokonała zespół Husarii Białystok 6:3, zgarniając brązowe medale.

​Mecz o brązowy medal od samego początku dostarczył kibicom ogromnych emocji. W rundzie zasadniczej gracze Legionu II notorycznie przegrywali z Husarią, ale finały rządzą się swoimi prawami. Już w 25. sekundzie spotkania Tsimur Kawalioł wykorzystał zamieszanie podbramkowe i wepchnął krążek do siatki, dając Legionowi błyskawiczne prowadzenie.

​Husaria natychmiast ruszyła do odrabiania strat. Szansa pojawiła się podczas gry w przewadze - po precyzyjnym dograniu od Macieja Pachockiego, Błażej Zimnoch przymierzył idealnie tam, gdzie chciał, doprowadzając do remisu.

​Legion odpowiedział jednak natychmiastowo. Po strzale Kawalioła bramkarz Husarii zdołał sparować krążek, ale odbił go niefortunnie wprost pod kij nadjeżdżającego Dimitro Kuzichina, który wykorzystał tę okazję. Chwilę później było już 3:1, błąd defensywy Husarii otworzył wolny korytarz dla Kawalioła - ten znalazł się w sytuacji sam na sam i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie.

​Druga odsłona zaczęła się niemal identycznie jak pierwsza. W 48. sekundzie w zamieszaniu podbramkowym krążek gdzieś się zapodział, a największym sprytem wykazał się Herman Rutkowski, podwyższając wynik na 4:1. Niedługo później, po kolejnym uderzeniu Kawalioła, ponownie gumę skutecznie dobił Rutkowski i na tablicy widniało już 5:1 dla Legionu.

​Od tego momentu gra mocno się zaostrzyła, a sędziowie mieli ręce pełne roboty. Obie drużyny seryjnie łapały kary, przez co "w kojcu" zrobiło się ciasno, a samo widowisko straciło na płynności. W tej szarpanej grze lepiej odnalazła się Husaria. Grając w przewadze, Adam Wojciula huknął bez zastanowienia pod samą poprzeczkę.

​W trzeciej odsłonie kibice oglądali walkę do końca. Gospodarze grając w przewadze wykorzystali ją, a konkretnie Kuzichin - akcja warta odnotowania, bo rozpędzał się dostojnie niczym diesel, ale gdy już włączył tryb turbo, obrońcy Husarii byli bezradni - rajd zakończył się pięknym golem.

​Gracze z Białegostoku, mimo że grali w osłabieniu, zdołali jeszcze strzelić kolejną bramkę - autorem był Mateusz Brojanowski i do końca walczyli o odwrócenie losów spotkania. Na posterunku był jednak bramkarz Legionu II Tomasz Lewiński, którego interwencje były wręcz niesamowite. W końcówce hokeiści Legionu mądrze i jak możliwe najdłużej utrzymywali się przy krążku, kradnąc cenne sekundy. ​Legion utrzymał prowadzenie do końcowej syreny i wywalczył brązowy medal! Po meczu cała drużyna wpadła w objęcia, świętując wielki sukces.

Wyróżnienie dla najlepszego zawodnika ekipy Husarii trafiło do bramkarza Pawła Szeniawskiego oraz dla gracza Legion II, do Dimitra Kuzichina.

Legion II Warszawa KH - Husaria Białystok 6:3 (3:1, 2:1, 1:1)
1:0 - Tsimur Kawalioł (00:35),
1:1 - Błażej Zimnoch - Maciej Pachocki (05:55, 5/4),
2:1 - Dmitro Kuzichin (06:48),
3:1 - Tsimur Kawalioł - Dmitro Kuzichin (12:46),
4:1 - Herman Rutkowski - Tsimur Kawalioł (20:48),
5:1 - Herman Rutkowski - Tsimur Kawalioł (22:33),
5:2 - Adam Wojciula - Gabriel Zimnoch, Błażej Zimnoch (35:15, 5/4),
6:2 - Dmitro Kuzichin (40:55),
6:3 - Mateusz Brojanowski (43:10, 4/5)

Sędziowie: Michał Guzik, Dimitri Prychożka
Minuty karne: 26-20
Widzów: 88

Legion II Warszawa KH: T. Lewiński (C. Warś) - I. Wenski, W. Alferow (2), H. Rutkowski, T. Kawalioł (2), D. Kuzichin (6) - R. Kmita (4), M. Malicki (4), A. Waskiewicz, D. Dwornikow, K. Rachities (2) - F. Krynicki, M. Koziarewicz (2); D. Kronberger (4), M. Strzałka, P. Bieliński.
Trener: Robert Tchórzewski

Husaria Białystok: P. Szeniawski - M. Brojanowski (4), G. Zimnoch (2), T. Pachocki, A. Wojciula, B. Zimnoch (2) - A. Szundrik (2), M. Pachocki, M. Slapik (2), I. Matusewicz (4), M. Jasiński - S. Rokicki, W. Hardziajuk (2), J. Lulewicz (2), W. Wądołkowski oraz Jan Tur.
Trener: Jan Tur

 


 

W pierwszych minutach finału, to Legion dyktował warunki - częściej gościł w tercji przeciwnika i oddawał więcej strzałów. Z czasem jednak Capitals zyskali lekką przewagę. Dłużej utrzymywali się przy krążku i coraz odważniej nękali bramkarza rywali. W grze Legionu wyraźnie widać było nastawienie na kontrataki, co zresztą szybko przyniosło skutek.

Dimitri Wyrko, otworzył wynik spotkania, wywołując radość w obozie Legionu. Po stracie bramki hokeiści Capitals podkręcili tempo i ruszyli do ataków, jednak brakowało im skutecznego wykończenia. Z drugiej strony dwukrotnie urwał się Artiom Ausejka, ale jemu również zabrakło zimnej krwi pod bramką. Na pięć minut przed końcem tej odsłony Kirył Zamkow tak obsłużył Ausejkę, że temu pozostało już tylko dołożyć kij.

Druga tercja upłynęła pod znakiem nieustannych ataków Capitals, którzy nie dawali chwili wytchnienia Olegowi Bogdanowi, bramkarzowi Legionu. Obraz gry nie ulegał zmianie: Capitals bezskutecznie szturmowali bramkę rywali, a Legion groźnie kontratakował. Prawie równo z końcową syreną Legion zdołał nawet umieścić krążek w siatce, jednak sędziowie orzekli, że gol padł ułamek sekundy po czasie. Ta część meczu zakończyła się bezbramkowym remisem.

Obie drużyny wyszły na trzecią tercję z zupełnie innymi założeniami. Legion zamierzał bronić wyniku i szukać szans dalej w kontrach, natomiast Capitals musieli postawić wszystko na jedną kartę. Efekt przyszedł błyskawicznie - tuż po wznowieniu gry Capitals zdobyli bramkę kontaktową. Na listę strzelców wpisał się Sławomir Kasprzak. Zaledwie dwie minuty później stan meczu wyrównał Maksymilian Witkowski.

Mieliśmy remis i gwarancję emocji do samego końca! W połowie tej odsłony zawodnik Legionu sfaulował zawodnika Capitals, który wychodził już na czystą pozycję sam na sam z bramkarzem. Sędziowie nie mieli wątpliwości - podyktowali rzut karny! Do krążka podjechał najlepszy strzelec Capitals, Paweł Kostygow. Zwód, wyczekanie bramkarza i.… słupek! Na trybunach wybuchła euforia, a dla niektórych niedowierzanie. Jak nie idzie, to nie idzie.

Legion szukał jeszcze swoich szans, ale to Capitals napierali bez wytchnienia. Bogdan w bramce bronił jednak jak natchniony. Cała drużyna walczyła niezwykle ambitnie o każdą gumę, byle tylko nie dopuścić rywali do strzału. Na półtorej minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Legion złapał karę. Capitals wietrzyli swoją szansę, ale obrona Legionu przetrwała ten napór. 

Nastała dogrywka, a w niej presję od początku wywierali hokeiści Capitals, chociaż Legionom udało się w końcu wyjść z własnej tercji obronnej. W drugiej minucie doliczonego czasu krążek trafił do Andrzeja Olczaka, który natychmiast obsłużył niepilnowanego Tomasza Wanielista. Ten uderzył bez przyjmowania, bezlitośnie posyłając gumę prosto do siatki.

– Gratulacje dla zwycięzców. Strzelili jedną bramkę więcej, a to znaczy, że byli dzisiaj lepsi. Wielkie ukłony i podziękowania dla naszego grającego kierownika za organizację całości rozgrywek i dzisiejszej dekoracji – przyznał Michał Szot.

– Szczerze? Emocje są tak ogromne, że ciężko mi teraz cokolwiek sensownie powiedzieć. Straciłem głos od krzyczenia z radości i chyba to najlepiej pokazuje, co dziś czujemy jako drużyna. To coś niesamowitego. Drugi raz z rzędu Mistrzostwo Polski - piękna historia i ogromna duma. Wygraliśmy z bardzo mocnym zespołem. Warsaw Capitals przez cały sezon pokazali, że są świetnie poukładaną, konsekwentną drużyną i zasłużenie byli najlepsi w tabeli. Tym bardziej cieszy to, że potrafiliśmy wygrać właśnie zespołowo. Pokazaliśmy serce do walki, charakter i prawdziwy hokej. Udowodniliśmy, że kiedy mamy swój skład, swoich ludzi i gramy razem, jesteśmy w stanie tworzyć naprawdę piękny hokej i godnie reprezentować warszawski hokej. Najbardziej cieszy mnie jednak to, jakie widowisko stworzyliśmy dla kibiców. To było słychać z trybun od pierwszej do ostatniej minuty. Zarówno my, jak i Capitals zostaliśmy świetnie przyjęci. Kibice dostali wszystko, co w hokeju najlepsze - emocje, walkę, zwroty akcji i niepewność do samego końca. Były trudniejsze momenty, były momenty grozy, ale właśnie takie mecze pamięta się latami. A końcówka? Piękna bramka Tomka Wanielisty w dogrywce, złoty gol, eksplozja radości i wspólne świętowanie z kibicami. Tego nie da się opisać słowami. Ogromnie cieszy też fakt, że Legion jako klub pokazał dziś swoją siłę. Legion 1 zdobywa mistrzostwo Polski, a Legion 2 kończy sezon na trzecim miejscu. Dwie drużyny na podium - pierwsze i trzecie miejsce w Polsce. To jest coś naprawdę wyjątkowego i pięknego dla całego naszego środowiska. Dziękujemy wszystkim kibicom za obecność i wsparcie. Dziękujemy też Hokej.Net za to, że jest z nami i pokazuje ten sport ludziom. Adam Olszewski robi świetną robotę dla hokeja i warto to docenić. A my? Teraz idziemy świętować razem, we własnym gronie. Bo na takie chwile pracuje się cały sezon – skwitował Wojciech Wojciechowski.

KH Warsaw Capitals II - Legion Warszawa KH 2:3 d. (0:2, 0:0, 2:0, 0:1 d.)
0:1 - Dimitri Wyrko - Piotr Zajączkowski (09:44),
0:2 - Artem Ausejka - Kyryło Zamkow (18:25),
1:2 - Sławomir Kasprzak - Grzegorz Kuczbajski (40:58),
2:2 - Maksymilian Witkowski - Grzegorz Kuczbajski (42:09),
2:3 - Maksim Kanawał - Andrzej Olczak, Tomasz Wanielista (62:17)

Sędziowie: Paweł Podlas, Dimitri Prychożka
Minuty karne: 12-8
Widzów: 99

Capitals: F. Brennek (A. Kancewicz) - J. Rybarczyk, G. Kuczbajski; F. Mścisławski, M. Nogalski (2), S. Kasprzak - J. Wach, K. Komorski (2); P. Kostygow (2), M. Witkowski (4), W. Komorski - M. Piela (2), M. Salajoł; M. Szot, B. Wieczorkowski, R. Rongiers oraz D. Żak, P. Nowak i Z. Sokołowski.
Trener: Paweł Popielarz

Legion: O. Bogdan (G. Modelski) – I. Safarjan (2), A. Olczak; O. Radźko, A. Ausiejka, K. Zamkow - M. Kanawał (2), G. Słyszyk; P. Zajączkowski, T. Wanielista (2), D. Wyrko - W. Podgórski; M. Krzanowski, M. Żuber, W. Wojciechowski
Trener: Robert Tchórzewski

 

Klasyfikacja końcowa:

  1. Legion Warszawa KH
  2. KH Warsaw Capitals II
  3. Legion II Warszawa KH
  4. Husaria Białystok

Wyróżnienia:

Najlepiej punktujący w sezonie zasadniczym: Artiom Ausejka (Legion Warszawa KH)

Wyróżnienie także dla 2. Miejsca w punktacji kanadyjskiej – Paweł Kostygow (KH Warsaw Capitals II)

Najlepszy bramkarz sezonu zasadniczego: Oleg Bogdan (Legion Warszawa KH)

 

Podsumowując turniej - kolejne wydarzenie zrealizowane na wysokim poziomie. Ogromne podziękowania należą się kierownikowi drużyny Capitals II, Zbigniewowi Sokołowskiemu, za znakomitą jego organizację. „Kiero” udowodnił, że organizacja to dla niego ogromna pasja. Przez cały turniej był do dyspozycji uczestników, dbając o każdy, nawet najmniejszy detal - można było odnieść wrażenie, że w ogóle nie opuszczał hali Torwar II. Realizację zawodów, których się podjął miały kameralny charakter, co pozwoliło na stworzenie wyjątkowej, niemal rodzinnej atmosfery, gdzie każdy uczestnik czuł się częścią sportowej społeczności.

Czytaj także:

Galeria zdjęć

Finały 3. ligi (24.05.2026)

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe