Jasny sygnał z szatni. "Potrzebujemy kibiców, potrzebujemy całej hali"
Przed reprezentacją Polski najważniejszy mecz na tegorocznych Mistrzostwach Świata Dywizji IA w Sosnowcu. Biało-czerwoni za sobą mają triumf nad Japonią 4:2, ale przed nimi jeszcze pojedynek z Litwą, który zadecyduje o potencjalnym awansie do elity. Filip Komorski wyraźnie podkreślił, czego potrzebują do tego zwycięstwa.
HOKEJ.NET: – Spotkanie z Japonią wygrane, ale było bardzo ciężko. Zresztą znacie przeciwnika bardzo dobrze, bo te spotkania zawsze są podobne.
Filip Komorski: – Zgadza się. Nie mamy przyjemności z nimi grać wielu sparingów podczas sezonu. Wiadomo, ze względów oczywiście dystansu. Jest to drużyna, z którą spotykamy się najczęściej na mistrzostwach świata. No i zawsze jest to jakaś pewnego rodzaju niespodzianka, niewiadoma. I wiemy, że jest to dobra drużyna. W zeszłym roku w Rumunii na mistrzostwach świata wygraliśmy 2-1, ale rzeczywiście ten mecz był bardzo ciężki. W Tychach podobnie był bardzo ciężki. Ten też był... To są dobrzy zawodnicy, dobrze grający na krążku, dobrze jeżdżący na łyżwach. Więc naprawdę są niebezpieczni. Wiedzieliśmy o tym i zagraliśmy cierpliwie. Słabo weszliśmy w mecz, ale z biegiem kolejnych minut i zmian połapaliśmy lepsze tempo, lepszy rytm. Rzeczywiście później mieliśmy przewagę, ale tylko wizualną, bo wynik był 2-2. Cieszy mnie to, że zagraliśmy bardzo odpowiedzialnie, bardzo dojrzale i bardzo cierpliwie i pokornie w trzeciej tercji. Nie zagraliśmy na hura i rzeczywiście kilka minut przed końcem przyszła upragiona bramka. Cieszymy się ze zwycięstwa. Bardzo, bardzo duże ukłony w kierunku chłopaków, którzy bronią osłabienia, bo mieli kawał ciężkiej roboty, tym bardziej przy tym wyniku 3-2, gdzie Japończycy zdjęli bramkarza 6 na 4. Bardzo ciężko się to gra, bardzo ciężko się to gra. Oni rzeczywiście rzucali się twarzą pod te krążki i blokowali ciałem, więc tu jest ogromny, ogromny szacunek. Nie da się wygrać ważnych meczów, nie da się wygrać play-offów, nie da się wygrać meczów i turniejów, jeżeli nie masz solidnej obrony.
Oprócz umiejętności trzeba mieć też szczęście i dzisiaj, można powiedzieć, jest po naszej stronie, trzeba się cieszyć.
– Tak, oczywiście. Wiadomo, to jest sport, tutaj nie ma nic pewnego. Ciężką pracą, zaangażowaniem, poświęceniem po prostu możemy dać sobie większą szansę na zwycięstwo. Cieszymy się, że zapracowaliśmy sobie na to, żeby procentowe szanse były troszeczkę więcej po naszej stronie i rzeczywiście więcej pracowaliśmy. Dziś te hokejowe szczęście jest potrzebne, nie tylko hokejowe, sportowe. W każdym sporcie jest potrzebne, że ten krążek, ta piłka, ta piłeczka odbije się w tę stronę, co by sobie życzył i rzeczywiście cieszymy się z tego zwycięstwa.
Wiedzielibyśmy, że ten turniej będzie bardzo wyrównany, ale chyba nikt się nie spodziewał, że tak idealnie się, można powiedzieć, ułoży pod nas.
– No, idealnie, poczekajmy do jutra, nie ma co tutaj pompować balonika, rzeczywiście musimy się skupić na naszym meczu. 19.30 to jest to na co się fokusujemy, nie ma tutaj jakiegoś myślenia, rozpatrywania. To jest niezależne od nas, zależne od nas jest tylko i wyłącznie ostatni mecz, ostatni mecz sezonu dla wszystkich, więc chcemy dać dobry mecz, chcemy zostawić serducho, chcemy zostawić wszystko na lodzie, bo już później mamy zasłużone wolne.
No właśnie, patrzymy chyba w tabelę, wiemy jak to wszystko wygląda, już są pierwsze myśli, bo na gorąco nawet po tych spotkaniach to może się ułożyć. Jak musimy zagrać z Litwą?
– Musimy wygrać, jeżeli chcemy cokolwiek osiągnąć, musimy wygrać, więc na tym się musimy skupić. Nie wpłyniemy na te dwa mecze przed nami, musimy po prostu zagrać odpowiedzialnie, nie zmieniać hokeja, który trenowaliśmy ostatnimi tygodniami, który graliśmy ostatnie cztery mecze, musimy zagrać dalej solidnie w defensywie, odpowiedzialnie, pokornie, nie na hura. Litwini pokazali, że fantastycznie potrafią kontrować, potrafią się dobrze bronić i potrafią nie tracić goli, czy to z Kazachami, czy to z Francją, więc rzeczywiście musimy podejść z pokorą do tego meczu i co będzie? To od nas tylko zależy 19:30.
Marzenia są po to, żeby je spełniać, można powiedzieć, o krok, na wyciągnięcie ręki i przed własną publicznością?
– Dokładnie, potrzebujemy kibiców, potrzebujemy całej hali, bo rzeczywiście jak gra się w całej hali, to potrafimy przenosić góry i rzeczywiście jesteśmy gdzieś w połowie góry, nie chcemy się zatrzymywać, chcemy wejść na szczyt, zrobimy wszystko, żeby to się jutro wydarzyło. To jest sport, może się wydarzyć wszystko, my zostawimy tam serducho i to mogę zagwarantować.
Można powiedzieć, że los jest trochę dla nas sprzyjający łaskawy, bo jak awansowaliśmy, to graliśmy blisko w Czechy, teraz może być, jeśli oczywiście wszystko się dobrze ułoży i wygramy, w Niemczech też blisko.
– Nie patrzymy na razie na to, pogadamy po turnieju.
Rozmawiał: Sebastian Królicki
Czytaj także:
- PZHL ogłosił nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Przed nim wielkie wyzwanie
- Czas na zgrupowanie U16. Powołania już rozesłane
- Ruszyło odliczanie do MŚ. Organizatorzy odsłonili wyjątkowe logo
- To będą miesiące prawdy dla reprezentacji Polski. Znamy pełny plan przygotowań
- Polska poznała rywali! Dwa mecze z Ukrainą w nowym sezonie
2025/26 - Reprezentacje: Mistrzostwa Świata Dywizji IA
Ostatnie mecze
| 2026-05-08 | ||||
|---|---|---|---|---|
| 2026-05-08 12:30 |
Kazachstan
Kazachstan
|
- |
Francja
Francja
|
2:1 k. (0:0, 0:0, 1:1, d. 0:0, k. 3:2) |
| 2026-05-08 16:00 |
Ukraina
Ukraina
|
- |
Japonia
Japonia
|
3:1 (3:1, 0:0, 0:0) |
| 2026-05-08 19:30 |
Polska
Polska
|
- |
Litwa
Litwa
|
1:2 d. (0:1, 1:0, 0:0, d. 0:1) |

Komentarze
Lista komentarzy
RafałKawecki
Tylko, że kibice po tylu latach padaki, mają prawo być trochę znudzeni…
szynszyl
Ziomuś a skąd Ty to możesz wiedzieć jak nie oglądasz kadry od 10-15 lat a się pierwszy wypowiadasz ??
RafałKawecki
2026-05-06 19:30:39
0
Zgłoś
Pytasz o konkretny szczegół ? Nie wiem, bo meczu nie oglądałem. Ogólnie kadry nie oglądam od jakich 10 albo 15 lat. Czy coś na tym tracę ?
Informacja pochodzi z portalu Hokej.Net. Czytaj więcej na https://hokej.net/artykul/dwa-momenty-nieuwagi-kosztowaly-zwyciestwo-to-kwestia-doswiadczenia
Luque
Szynszyl co Ty się dziwisz takim gościom... tyle antyPolaków co wypełza na powierzchnię, to tylko można zobaczyć przy okazji meczów Reprezentacji. Nic nie zrobisz takie to już jest to towarzystwo, że swojego to by w łyżce wody utopili... to się chyba bierze z czasów zaborów, bo inaczej ciężko to wytłumaczyć ;)
Olsen
Dziwne,ze na meczu z Japonia nie bylo kompletu,trzeba takie turnieje organizowac w Sanoku,na kazdym meczu 4 tys. na bank !