Jaworski: Od początku graliśmy słabo. Mental u nas zawiódł
KH Energa Toruń po piątym meczu ćwierćfinałowym wraca na Tor-Tor z nożem na gardle. Stalowe Pierniki w minioną niedzielę uległy KS Unii Oświęcim 0:4 i są o krok od odpadnięcia z fazy play-off. Jak na ich przyszłość zapatruje się Adrian Jaworski?
HOKEJ.NET: – Co dzisiaj było przyczyną tej porażki?
Adrian Jaworski: – Ja myślę, że to był nasz najgorszy mecz w tej serii play-off. Nic nie chciało się zazębić. Od początku graliśmy słabo. Nie potrafiliśmy się może jakoś zmotywować czy podnieść. I zabrakło strzelonej bramki, myślę, w pierwszej tercji. Jakbyśmy ją strzelili, by się wszystko odwróciło, byśmy dostali wolę walki i byśmy walczyli o tę wygraną.
Co w takim razie spowodowało to, że momentami wydawaliście się taką wręcz bezradną, bezsilną drużyną?
– Ciężko mi na to odpowiedzieć. Myślę, że głównie mental. Mental u nas zawiódł dzisiaj. Przyjechaliśmy tutaj wygrać, mecz nie ułożył się po naszej myśli i się poddaliśmy psychicznie, więc to musimy zmienić. Jak będziemy mieli dobry mental, to myślę, że w Toruniu wygramy i wrócimy tutaj na jeszcze jeden mecz.
Patrząc na poprzednie lata, to trochę taka Wasza bolączka mam wrażenie, bo zawsze gdzieś po tych czterech meczach ćwierćfinałowych coś u Was kuleje.
– Dokładnie, muszę się z tobą zgodzić i ciężko jest wytłumaczyć co to jest, bo sam nie wiem. Jestem już też tym trochę sfrustrowany, bo jednak to już jest chyba szósty rok, w którym gramy cztery pierwsze mecze dobrze, a potem zaczynają się schody. Ale w końcu trzeba to zmienić, jakoś odkręcić, więc ciężko mi będzie znaleźć przyczynę tego, dlaczego tak się dzieje, ale musimy się zmobilizować, porozmawiać ze sobą i zagrać bardzo dobry mecz we wtorek, w Toruniu.
Wracacie właśnie teraz do domu. Trochę nóż na gardle będzie jednak, więc pytanie, czy ta presja Was trochę nie pokona?
– Myślę, że nie. Myślę, że gra pod presją będzie dla nas lepsza, bo będziemy wiedzieli, że walczymy o życie, a nie tak jak tutaj przyjechaliśmy walczyć o to, żeby u siebie móc zakończyć. Będziemy mieli ten nóż na gardle, ale myślę, że to doda nam wiatru w żagle.
Rozmawiał: Mikołaj Hoder
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci
2025/26 - Ekstraliga: Play-offy
Ostatnie mecze
| 2026-04-07 | ||||
|---|---|---|---|---|
| 2026-04-07 20:30 |
GKS Tychy
GKS Tychy
|
- |
GKS Katowice
GKS Katowice
|
7:2
(3:0, 1:1, 3:1)
Stan rywalizacji: 4-0 dla GKS-u Tychy |

Komentarze
Lista komentarzy
RafałKawecki
No to ja podpowiem. Brakuje czysto hokejowych argumentów. Pierwsze trzy mecze zagraliście na cholernie wysokim poziomie wolicjonalnym. Tym też (a nie umiejętnościami) przyciskaliście Unię w sezonie zasadniczym. Tyle, że na takim wkurwie nie da się grać w nieskończoność. Czasem trzeba dać pograć umiejętnościom i wyuczonym schematom. I tu Unia wygrywa. Choć, nadmieńmy, jej gra też nie powala.
kanguro
Zgadzam się z Tobą. Dodam jeszcze chyba brak sił. Mój Toruń jest w stanie wygrać dwa może trzy mecze. Ale serii niestety nie. Apetyt i ambicje mamy chyba uczciwie mówiąc ponad stan. Mamy swoje pięć minut a później szara rzeczywistość. Musimy cieszyć się tymi małymi sukcesami i tym że jeszcze gramy w lidze na przekór drużynom z południa. Zawsze to dla Was jakaś odskocznia. Pozdrawiam i niech wygra lepszy.
Prorok
Brakło siwego starego capa z bębenkiem.
szop
Toruń wyrównać na 3-3 a potem loteria