Brayden Point nie zagra na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Zastąpi go Seth Jarvis, który w tym sezonie imponuje snajperskim nosem.
Napastnikowi Carolina Hurricanes informację o powołaniu do kadry przekazał Doug Armstrong, generalny menedżer reprezentacji Kanady.
Jarvis, który prowadzi Hurricanes z 25 golami w tym sezonie, dowiedział się wtedy, że został wybrany na następcę Braydena Pointa w kadrze Kanady na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026. Point, napastnik Tampa Bay Lightning, został wykluczony z turnieju z powodu nieujawnionej kontuzji.
– Pewnie brzmiałem trochę oszołomiony, nie byłem jeszcze pewien, co się dzieje, ale gdy tylko usłyszałem te słowa, ogarnęło mnie ogromne podekscytowanie – wspomina Kanadyjczyk, który wygrał z kolegami zeszłoroczny Turniej Czterech Narodów i chociaż nie załapał się w pierwszym rzucie do składu olimpijskiego, powiedziano mu, aby był gotowy, bo w każdej chwili może otrzymać telefon z prośbą o przyjazd do Mediolanu.
– Odbyłem całe mnóstwo telefonów, miałem całe mnóstwo pytań. Nie wiedziałem co mam wziąć, co spakować, nie miałem pojęcia co się dzieje – dodaje Jarvis, i podkreśla, że ogromnie cieszy się z faktu dołączenia do zawodników, z którymi rozegrał wcześniej tak ważny przecież międzynarodowy turniej.
Dziewiętnastu z dwudziestu trzech zawodników Kanady grało podczas Turnieju Czterech Narodów, z Kanada będzie miała również ten sam sztab szkoleniowy, na czele z Jonem Cooperem.
– Mam już dobre relacje z wieloma z tych chłopaków, więc nie jest to tak onieśmielające, jak podczas Turnieju Czterech Narodów. Cieszę się, że mogę poznać wszystkich i tam pojechać. Jednocześnie szczerze współczuję Pointowi, żałuję, że dostałem się do drużyny narodowej w takich okolicznościach.
Czytaj także: