Jeziorski: To nie był nasz mecz
GKS Tychy przegrał pierwszy mecz finałowej rywalizacji z GKS-em Katowice 1:3. Jedynego gola dla trójkolorowych zdobył Barłomiej Jeziorski, z którym podsumowaliśmy to spotkanie.
Podopieczni Andrieja Sidorienki w tym spotkaniu nie wykreowali sobie zbyt wielu dogodnych szans. Strzelili tylko jednego gola, w pierwszej odsłonie.
– To nie był nasz mecz. Wyszliśmy trochę śpiący. Katowiczanie zaczęli agresywnie w pierwszej tercji. Mogło się wydawać, że to oni bardziej chcą zdobyć ten złoty medal niż my. Dziś przegrywamy, ale jutro jest kolejny mecz. To są play-offy i idziemy dalej – powiedział Bartłomiej Jeziorski.
Katowiczanie grali pewnie i niemal bezbłędnie w defensywie, w której imponowali konsekwencją i dojrzałością. Większość ataków tyszan zatrzymywali na linii niebieskiej.
– Większym zaskoczeniem dla mnie była nasza postawa niż to, jak zaprezentowała się GieKSy. To nie był ten hokej, którego od siebie oczekujemy. Gdzieś tam próbowaliśmy wyrównać. Mieliśmy te okazje, ale niestety się nie udało – stwierdził popularny "Jezior".
Tyszanie już dziś rozgrają kolejny mecz. Czasu na regenerację nie ma być dużo, bo pierwsze wznowienie zaplanowano już na 15:00. Dziś zmienił się też czas z zimowego na letni.
– Musimy się z tym przespać i zapomnieć o tej porażce. Szybko się zregenerować i myśleć już o drugim meczu tej serii – dodał.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze