Hokej.net Logo

Kibice się ucieszą! Charakterny obrońca wraca do składu Unii. Przed ważnym meczem

fot: Jarosław Fiedor
fot: Jarosław Fiedor

Roman Diukow w pierwszym meczu ćwierćfinału play-off doznał kontuzji po groźnym starciu z rywalem. Białoruski defensor szybko doszedł do siebie i zgłosił gotowość do gry.

Do zdarzenia doszło w 12. minucie spotkania pierwszego spotkania oświęcimsko-toruńskiej rywalizacji. Podczas walki o krążek przy bandzie Jakub Lewandowski mocno zaatakował Diukowa. Obrońca Unii z impetem uderzył o bandę i przez dłuższą chwilę nie podnosił się z lodu, co wywołało spory niepokój wśród zawodników Unii i kibiców.

Sędzia główny Bartosz Kaczmarek, który znajdował się blisko całej sytuacji, nie dopatrzył się przewinienia. Mimo próśb zawodników gospodarzy - w tym zastępcy kapitana Villego Heikkinena - arbiter nie zdecydował się również na analizę wideo. Arbiter z Bytomia przeoczył faul, co podkreśliła w piśmie do klubu Marta Zawadzka, komisarz ligi.

Najważniejsze jest to, że 30-letni defensor szybko wrócił do zdrowia i zadeklarował, że jest gotowy do gry. A to bardzo ważna wiadomość dla zespołu z Oświęcimia, bo białoruski defensor należy do kluczowych ogniw defensywy. W obecnym sezonie „Diuk” rozegrał 35 spotkań, w których zdobył 4 bramki i zanotował 9 asyst. W klasyfikacji plus/minus może pochwalić się wynikiem +20, a na ławce kar spędził 27 minut.

W składzie biało-niebieskich zabraknie dziś Bartosza Florczaka, Martina Kasperlíka i Samuela Petráša. Reprezentant Polski złamał palec w ręce i czeka go przynajmniej miesięczna pauza w grze, Kasperlík zmaga się z kontuzją kolana, a Petráš w siódmym meczu ćwierćfinału play-off z KH Energą Toruń złamał nos.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe