Kluczowy mecz półfinału! Presja rośnie, margines błędu znika
Półfinałowa rywalizacja między GKS-em Katowice a Unią Oświęcim wkracza w decydującą fazę. Piąty mecz w "Satelicie" może okazać się punktem zwrotnym całej serii, bo da jednej z drużyn bezcenną przewagę przed finiszem walki o finał.
Nie da się ukryć, że stawką poniedziałkowego spotkania jest zarówno zachowanie marginesu błędu, ale przede wszystkim przerzucenie presji na rywala. Przegrana w tym starciu sprawi, że pokonana drużyna znajdzie się w szachu i będzie zagrożona groźbą zgładzenia.
Lepsza pozycja startowa przed ostatnią prostą w tej serii może być kluczową sprawą. Na razie atut własnego lodowiska jest po stronie Katowiczan, którym do awansu do finału wystarczą dwie domowe wygrane.
W tym miejscu trzeba dodać, że w tej rywalizacji wygrywali dotąd gospodarze. W Satelicie triumfowali podopieczni Jacka Płachty 4:3 i 3:2 po dogrywce, a przy Chemików 4 biało-niebiescy, którzy najpierw wygrali 3:2, a następnie 4:2.
– "Nasz dom" to trudne miejsce dla drużyny rywala i wiesz, zajęliśmy pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym, więc mamy przewagę własnego lodowiska i zamierzamy to wykorzystać, bo wiemy, że drużyny nie lubią do nas przyjeżdżać. I dlatego cieszymy się, że w kolejnym meczu zagramy u siebie, przy naszych kibicach, którzy są bardzo głośni – zaznaczył Ian McNulty, środkowy GieKSy.
Ale o takim scenariuszu nie chcą słyszeć podopieczni Róberta Kalábera, którzy deklarują walkę o zwycięstwo w "Satelicie".
– Myślę, że też potrafimy grać tam na wyjeździe i będziemy chcieli teraz w piątym meczu wyrwać to zwycięstwo, by prowadzić w serii 3:2 – zaznaczył Kacper Prokopiak.
Kluczem do sukcesu wydaje się cierpliwość i odpowiedzialność w destrukcji. Obie drużyny zdążyły już poznać konsekwencje nieroztropności w poczynaniach defensywnych, którymi w sekundę można zniweczyć wysiłek włożony w całe spotkanie.
Co ciekawe - w tych półfinałach żaden z zespołów nie zdobył jeszcze gola w przewadze. GieKSa nie wykorzystała pięciu takich okazji, a Unia czterech.
Liderzy wystąp!
Spora odpowiedzialność będzie również ciążyła na obu bramkarzach, a także ofensywnych liderach obu ekip. Impuls płynący od nich jest w tym momencie sezonu bardzo istotny, a wręcz niezbędny.
W ekipie GieKSy dobrze radzi sobie Patryk Wronka, który z dorobkiem 10 „oczek” jest jednym z trzech najlepiej punktujących zawodników play-offów. "Wronczes" tworzy groźną formację, w której partnerują mu Kanadyjczycy: Jean Dupuy i Stephen Anderson.
Świetne zazębia się też współpraca Iana McNulty’ego i Sama Coatta, którzy - choć występują w czwartej formacji - potrafią wpływać na losy spotkań.
W fazie play-off świetnie odnajduje się też Ville Heikkinen. Fiński środkowy, który za tydzień skończy 32 lata, jest bardzo skuteczny. W 11 meczach zdobył 4 bramki i zanotował 6 asyst, a w ostatnim starciu walnie przyczynił się do zwycięstwa. Najpierw asystował przy trafieniu Miki Partanena, a następnie posyłał rywali na deski, umieszczając gumę w pustej bramce.
Różnice potrafią zrobić też Erik Ahopelto, a także duet Daniel Olsson Trkulja – Ołeksandr Peresunko. W coraz lepszej formie jest Reece Scarlett, który wyrasta na lidera oświęcimskiej defensywy.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
smorus⁹
Obstawiam że kto wygra dzisiaj to w środę też.
krzychu.553
Unia musi zagrać odpowiedzialnie i unikać błędów. Wszystko w naszych rękach 🤍💙
mariolux
Unia wie jak wygrywać w spodku udowodniła to w sezonie zasadniczym. Pokaże to dziś znów.
🤍💙🤍💙
szop
no ciekawe jak to bedzie oby Gieksa
hubal
w/g mnie szykuje sie 7 szpili
RafałKawecki
Sieben Spielen ? Doch.
whiteandblue46
Przywódca z Żoliborza kiedyś ich nazwał "zakamuflowana obcja niemiecka" :-) "szpil" to z brzmienie z niemiecka :-)
RafałKawecki
Nie wierzę by prezes użył słowa obcja. Można się z nim w różnych sprawach zgadzać lub nie ale polski to on zna nieźle. Typowy inteligent z Żoliborza.
Zaba
Piąty.mecz jeszcze o niczym nie przesądza. W 2024 roku Gueksa prowadziła 3-2 i pamiętamy jak się skończyło.