Kolejny koniec kariery. Sanocki napastnik wiesza łyżwy na kołku
Damian Ginda (fot. Tomasz Gonsior)
Jak udało nam się ustalić, STS Sanok musi sobie poradzić bez kolejnego gracza. Jak udało nam się ustalić, łyżwy na kołku zawiesił Damian Ginda.
24-letni wychowanek Niedźwiadków Sanok niemal całą karierę spędził w rodzimym Sanoku. Wyjątkiem był jedynie epizod z końcówki ostatniego sezonu, kiedy to pięć spotkań rozegrał w barwach UHT Sabers Oświęcim.
Szczególnie wyróżniał się w młodzieżowych rozgrywkach, a w sezonie 2018/19 z UKS-em Sanok sięgnął nawet po złoty medal mistrzostw Polski U20, zdobywając indywidualnie 54 punkty w 26 meczach.
Na ekstraligowych taflach występował przez cztery sezony, rozgrywając łącznie 133 spotkań. W tym czasie zdobył pięć punktów za trzy bramki i dwie asysty. Sędziowie nałożyli na niego 90 minut.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
lauri
Dzisiaj dzień prezentacji... Oby to był początek czegos nowego.. I już nigdy więcej takich sytuacji z młodymi zawodnikami kończącymi kariery przez złe funkcjonowanie drużyny
Hej STS!
C!chy
Co ta pani prezes Sanockiego klubu odp...
Sezon się zbliża a tu tylko słowa i nic więcej
rzekomo podpisywanie kontraktów, prezentacja drużyny a wychodzi na to że jest jedno wielkie bagno. Czyżby pani prezes sanoka była na kawie z pania Michalską z Nowego Targu?! :) Oczywiście nie obrażając kibiców tego klubu
NTjacek
Nadzieja umiera ostatnia
iras
kolejne zmarnowane pokolenie mlodych hokeistów