Koniec wielkiej kariery. Marcin Kolusz: Nie tak wyobrażałem sobie ten moment
To koniec jednej z najwybitniejszych karier w historii polskiego hokeja. Marcin Kolusz oficjalnie zakończył zawodniczą karierę. Wieloletni kapitan reprezentacji Polski przez ponad dwie dekady należał do czołowych postaci krajowego hokeja, a jego dorobek sprawia, że na stałe zapisał się w historii tej dyscypliny.
41-letni Kolusz jeszcze przed poprzednim sezonem liczył, że otrzyma ofertę z jednego z klubów Tauron Hokej Ligi. Ostatecznie żaden z ligowych zespołów nie zdecydował się zakontraktować doświadczonego reprezentanta Polski, co w praktyce oznaczało koniec jego bogatej kariery.
– Wiadomo, że w pewnym wieku jest już bliżej niż dalej do podjęcia decyzji o zakończeniu kariery. Nie tak jednak wyobrażałem sobie ten moment. Życie pisze własne scenariusze i nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy tego chcieli – powiedział krótko Marcin Kolusz, jeden z najwybitniejszych polskich hokeistów ostatnich dwóch dekad.
Po zakończeniu kariery "Kolos" nie rozstaje się z hokejem. Obecnie prowadzi szkołę hokejową MK20 / ObozyHokejowe.pl, która specjalizuje się w szkoleniu i rozwoju młodych zawodników. W ramach organizowanych obozów i treningów przekazuje swoje doświadczenie kolejnym pokoleniom hokeistów, pomagając im doskonalić technikę, umiejętności indywidualne oraz przygotowanie do gry na najwyższym poziomie.
Najmłodszy debiutant Podhala i wybór w drafcie NHL
Hokejową drogę rozpoczynał w Podhalu Nowy Targ. Już jako 15-latek zadebiutował w ekstralidze, stając się najmłodszym zawodnikiem w historii "Szarotek", który wystąpił na najwyższym poziomie rozgrywkowym.
Jego talent szybko został dostrzeżony także za oceanem. W 2003 roku został wybrany przez Minnesota Wild z numerem 157 w drafcie NHL. Był drugim wychowankiem Podhala, który usłyszał swoje nazwisko podczas draftu najlepszej ligi świata. Jeszcze tego samego roku Vancouver Giants wybrali go z 17. numerem w CHL Import Draft. Sezon 2003/2004 spędził w lidze WHL, jednej z najmocniejszych juniorskich lig na świecie.
Po powrocie do Europy reprezentował barwy Podhala Nowy Targ, Oceláři Trzyniec, HK Poprad, KH Sanok, KTH Krynica, GKS-u Tychy, GKS-u Katowice, Vaasan Sport, Dukli Michalovce, JKH GKS Jastrzębie i Re-Plast Unii Oświęcim. W 2020 roku został dopiero drugim Polakiem po Mariuszu Czerkawskim, który zagrał w fińskiej Liidze.
Imponujące liczby
Popularny "Kolos", który przez lata z powodzeniem występował zarówno jako napastnik, jak i obrońca, rozegrał na taflach polskiej ekstraligi 783 mecze. Zdobył w nich 212 bramek i zanotował 394 asysty, kończąc ligową karierę z dorobkiem 606 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej.
Jeszcze większe wrażenie robi jego kolekcja trofeów. Kolusz wywalczył aż 11 medali mistrzostw Polski, w tym pięć złotych. Co szczególnie warte podkreślenia, po mistrzowski tytuł sięgał z czterema różnymi klubami: Podhalem Nowy Targ, KH Sanok, GKS-em Tychy oraz GKS-em Katowice. Według historycznych zestawień jest jednym z dwóch hokeistów w historii polskiej ekstraligi, którzy dokonał tej sztuki. Również Krystian Dziubiński z Nowego Targu dokonał takie sztuki zdobywając złoto z ekipami z Nowego Targu, Sanoka, Krakowa i Oświęcimia.
Do swojej kolekcji dołożył również cztery Puchary Polski, dwa Superpuchary Polski, trzecie miejsce w Superfinale Pucharu Kontynentalnego oraz brązowy medal mistrzostw Słowacji wywalczony z Duklą Michalovce.
Ponad 200 meczów z orzełkiem na piersi
Równie imponująco prezentuje się jego dorobek w reprezentacji Polski. Kolusz rozegrał 210 spotkań z orzełkiem na piersi, co daje mu trzecie miejsce w historii. Więcej meczów w biało-czerwonych barwach rozegrali jedynie Henryk Gruth (240) oraz Leszek Laszkiewicz (216).
Jeszcze bardziej imponująco wygląda liczba turniejów mistrzostw świata. Kolusz wystąpił aż w 16 czempionatach globu – od Elity po dywizje IA i IB. Warto jednak zaznaczyć, że jego reprezentacyjny dorobek mógł być jeszcze bogatszy. W 2020 roku mistrzostwa świata zostały odwołane z powodu pandemii COVID-19, natomiast rok później zabrakło go w kadrze z uwagi na obowiązujące wówczas wymogi dotyczące szczepień przeciw COVID-19. W historii reprezentacji Polski więcej mundiali rozegrał jedynie Leszek Laszkiewicz, który uzbierał 18 występów. Taki sam dorobek jak Kolusz mają legendy polskiego hokeja: Henryk Gruth, Walenty Ziętara, Jerzy Potz, Stefan Chowaniec i Sebastian Gonera.
W reprezentacyjnych barwach zdobył 48 bramek, a przez wiele lat pełnił funkcję kapitana drużyny narodowej.
Uniwersalny jak mało kto
Mało kto pamięta, że pierwsze lata seniorskiej kariery spędził jako środkowy napastnik. Z czasem stał się jednym z najbardziej wszechstronnych polskich hokeistów ostatnich dekad.
W zależności od potrzeb zespołu występował zarówno w ataku, jak i w obronie. Niewielu zawodników potrafiło na tak wysokim poziomie zmienić pozycję w trakcie kariery i przez kolejne lata pozostawać jednym z liderów reprezentacji Polski.
Od juniorskich mistrzostw świata do legendy reprezentacji
Już jako nastolatek należał do największych talentów polskiego hokeja. W latach juniorskich aż sześciokrotnie reprezentował Polskę podczas mistrzostw świata U18 i U20. Trzy razy wystąpił w turnieju do lat 18 i trzy razy w mistrzostwach świata do lat 20, wykorzystując praktycznie wszystkie możliwe roczniki przewidziane przez przepisy IIHF. Takim osiągnięciem może pochwalić się jedynie wąskie grono hokeistów na świecie.
Jego seniorska kariera trwała ponad ćwierć wieku. W tym czasie był świadkiem zmian pokoleniowych w reprezentacji Polski i występował u boku kilku generacji kadrowiczów. Dla jednych był kolegą z drużyny, dla innych mentorem i kapitanem.
Dziś kończy karierę jako jeden z najbardziej utytułowanych, najbardziej wszechstronnych i najbardziej zasłużonych hokeistów w historii polskiego hokeja. Trudno będzie znaleźć zawodnika, który połączy występy w NHL Draft, grę w WHL, cztery różne mistrzowskie drużyny, 16 mistrzostw świata i ponad 200 meczów w reprezentacji Polski.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
Krynio1971
Panie Marcinie szacunek, dużo zdrowia i powodzenia.
xstempolx
Jak chciałeś ładnego zakończenia kariery to trzeba było podjąc taką decyzję, kiedy jeszcze grałeś. A jak w wieku 40 lat liczysz jeszcze na oferty z klubów, no to sam jestes sobie winien, ze kluby zadecydowały za ciebie.
Olsen
Takich gosci trzeba szanowac i godnie pozegnac,niestety pesel nie pozwala juz grac
Karol1964
Bardzo doświadczony zawodnik ale wiek robi swoje pewnie zostanie zagospodarowany przez Podhale albo inny kub z THL spokojnie mógłby trenować młodzież nawet jak nie ma papierów to doświadczeniem bije większość trenerów w 1 lidze.
NTjacek
Kawał grajka nie ma teraz drugiego takiego Polaka w lidze Marcin szacun i dzięki
Luque
A może wystarczyło obniżyć znacznie swój kontrakt i zakończyć karierę jak sportowiec, pokazując młodym zawodnikom co to znaczy ciężka praca? Najlepiej ponarzekać w mediach, że "nie było ofert"... Jakoś Maciej Urbanowicz dalej ma te oferty i pewnie zakończy karierę tak jak na profesjonalistę przystało...
marcinek73
Trafione. Jeśli zakładał, że będzie to jego ostatni sezon to, wcale nie musiał by harować na lodzie, a po co komu taki generujący koszty kontrakt? Jeszcze może zagra w Podhalu jak wystartuje.
Beta
jutro Maciek kończy 40 lat
Adam JKH GKS
Dziękujemy za wszystko i powodzenia w dalszej karierze.
manek 1906
Kawalek histori polkiego hokeja. Powodzonka Marcin w dalszym zyciu. Mam nadzieje ze goscia zagospodarują z korzyscią dla polskiego hokeja
iras
Dobry grajek. Urodzony do hokeja