"Lawina" nie do zatrzymania. Bezlitosne słowa po meczu. "Twardziele z Temu" [WIDEO]
Wciąż nie do pokonania w play-off NHL jest najlepszy zespół sezonu zasadniczego. Ekipa Colorado Avalanche jest już w połowie drogi do wygrania serii drugiej rundy konferencji zachodniej. Po kolejnej wygranej "Lawiny" padły mocne słowa pod adresem jej rywala.
Po szalonym meczu numer 1 serii Avalanche z Minnesota Wild, który zakończył się rzadko spotykanym w play-off wynikiem 9:6, tym razem takich ofensywnych fajerwerków nie było. Nie miało to jednak znaczenia dla kibiców w Bell Arenie w Denver, bo ich ulubieńcy po raz drugi pokonali przybyszów ze stanu Minnesota. Tym razem było 5:2 i w całej serii "Avs" prowadzą już 2-0. Co prawda gdy w 3. minucie Martin Nečas swoim pierwszym golem w tegorocznej rywalizacji play-off dał prowadzenie gospodarzom, Kiriłł Kaprizow już po 6 sekundach wyrównał, ale był to ostatni tego wieczoru remis w meczu. Kapitan Gabriel Landeskog podczas gry w przewadze dał Avalanche ponowne prowadzenie, w drugiej tercji podwyższył Nicolas Roy, a w trzeciej - znów w przewadze - Nathan MacKinnon potężnym strzałem trafił na 4:1. I mimo że szybko Marcus Johansson zmniejszył stratę gości, to "Dzicy" nie mieli szans na skuteczny pościg. Walerij Niczuszkin ustalił wynik strzałem przez całą taflę do pustej bramki na 5 sekund przed końcem. MacKinnon, któremu początkowo w pierwszej rundzie przeciwko Los Angeles Kings zarzucano, że nie jest w swojej najwyższej formie, rozpędził się i skończył mecz z 3 punktami za gola oraz 2 asysty. Gwiazdor drużyny ze stanu Kolorado w 3 ostatnich spotkaniach 4 razy trafił do siatki i 5 razy asystował. Landeskog i Nečas do swoich goli dołożyli ostatniej nocy po asyście.
Podopieczni Jareda Bednara nie tylko wykorzystali 2 ze swoich 5 gier w przewadze, ale też obronili oba osłabienia. Gościom nie pomógł pierwszy w tych play-offach start w bramce Filipa Gustavssona, który zastąpił Jespera Wallstedta, będącego "ofiarą" Avalanche we wspomnianym szalonym meczu numer 1, w którym gospodarze strzelili 9 goli. Gustavsson wpuścił 4 z 22 strzałów miejscowych. Broniący bramki "Avs" Scott Wedgewood został pokonany 2 razy na 31 uderzeń. Ekipa z Denver, która wygrała sezon zasadniczy NHL, ciągle jest niepokonana w play-off, bo w pierwszej rundzie odprawiła Kings w 4 meczach. Teraz prowadzi 2-0 i choć rywalizacja przenosi się do St. Paul w stanie Minnesota, to jeden z dziennikarzy gazety "Denver Post" Sean Keeler bardzo odważnie napisał, że już jest zakończona. W swoim komentarzu po wczorajszym spotkaniu dodał, że zespół Avalanche obnażył Wild jako "twardzieli z Temu". W historii play-off Pucharu Stanleya 86,2 % drużyn prowadzących po 2 meczach 2-0 wygrywa całą serię.
Colorado Avalanche - Minnesota Wild 5:2 (2:1, 1:0, 2:1)
Nečas (3.), Landeskog (9.), Roy (22.), MacKinnon (54.), Niczuszkin (60.) - Kaprizow (3.), Johansson (55.)
Stan serii: 2-0. Trzeci mecz w nocy z soboty na niedzielę w St. Paul (Minnesota).
Czytaj także:
- Odszedł człowiek, który zbudował mistrzowskie Calgary Flames. Legenda NHL miała 90 lat
- Wyrównanie po thrillerze. Dramatyczna końcówka rozstrzygnęła w finale play-off NHL [WIDEO]
- Rewolucja w Meczu Gwiazd NHL! Pięć reprezentacji powalczy o 2 miliony dolarów
- Vancouver Canucks z nowym trenerem. Misja odbudowy po katastrofalnym sezonie
- Nikt przed nimi tego nie dokonał! Historyczny zwrot akcji na otwarcie finału NHL [WIDEO]

Komentarze