Mistrz Polski żegna bramkarza. Krótka przygoda
To koniec krótkiego, ale udanego rozdziału. Ēriks Vītols nie jest już zawodnikiem GKS-u Tychy. Szefostwo mistrzów Polski zdecydowało się nie przedłużać umowy z łotewskim golkiperem, który dołączył do trójkolorowych w trakcie sezonu i miał swój udział w wywalczeniu mistrzowskiego tytułu.
Choć jego pobyt przy de Gaulle’a trwał zaledwie cztery miesiące, zdążył zostawić po sobie bardzo dobre wrażenie.
W sezonie zasadniczym 24-letni bramkarz rozegrał osiem spotkań, notując 92 procent skuteczności interwencji i 2,09 wpuszczonej bramki na mecz. Jeszcze lepiej wyglądał w play-offach, bo w trzech występach bronił ze skutecznością 96,1 procent, wpuszczając średnio zaledwie jednego gola na mecz.
Później doznał jednak kontuzji i ostatecznie przegrał rywalizację o miejsce w bramce z Tomášem Fučíkiem.
– Chcielibyśmy bardzo podziękować Ēriksowi za jego wzorową postawę i pomoc klubowi w osiągnięciu celów sportowych. Od początku swojego pobytu w Tychach dawał drużynie wiele wsparcia i jakości. Pomimo, że w klubie był tylko cztery miesiące, zapamiętamy go na długo – podkreślił Jarosław Rzeszutko, dyrektor sportowy GKS-u.
Łotysz trafiał do Tychów z ciekawym CV. Występował wcześniej między innymi w KHL (6 meczów), fińskiej Liidze (13) i słowackiej ekstraklasie (6). Znajduje się też w szerokiej kadrze reprezentacji Łotwy, w której miał okazję wystąpić na Mistrzostwach Świata Elity w 2024 roku.
Rozstanie z Vītolsem to kolejne pożegnanie w ekipie mistrzów Polski. Wcześniej z klubem rozstali się już fińscy zawodnicy: obrońca Juuso Walli oraz środkowy Valtteri Aliranta.
Czytaj także:
- GKS Tychy zatrzymał ważne ogniwo. Mistrzowie przedłużyli kontrakt z Finem
- Kluczowy ruch Pasów. Jeden z liderów ofensywy zostaje na kolejny sezon
- Zmiany w Cracovii. Klub pożegnał trzech zawodników
- Polski hokej na zakręcie… i z wielką szansą. "Czuję, że idziemy w dobrym kierunku"
- To koniec ważnego rozdziału. Jeden z liderów opuszcza Unię. Klub potwierdza

Komentarze
Lista komentarzy
primosz
To pożegnanie niespodziewane,chyba że kontuzjogenny zawodnik.
Futrzak
Ciekaw jestem czy poszukujemy drugiego bramkarza czy stawiamy na młodzież? Bardzo ryzykowne mieć tylko Tomka i to z różnych względów.