GKS Tychy po serii pięciu meczów ćwierćfinałowych ostatecznie awansował do półfinału fazy play-off TAURON Hokej Ligi po pokonaniu JKH GKS-u Jastrzębie 4:1. Jak na dalszą rywalizację zapatruje się Dominik Paś?
– Wiedzieliśmy, że Jastrzębie dzisiaj wszystko położy na ten mecz, bo tak naprawdę nie mają nic do stracenia. My też chcieliśmy wejść dobrze w ten mecz i właśnie pokazać, że tak naprawdę nie mają tutaj nic do ugrania dzisiaj. Cieszymy się, że jesteśmy w następnej rundzie. Tą już zapominamy i skupiamy się na półfinale, żeby się przygotować – podsumował Paś.
Z perspektywy czasu można zatem odnieść wrażenie, że wybór JKH GKS-u Jastrzębie jako swojego rywala w ćwierćfinale był bardzo dobrym ruchem Tyszan, gdyż w całej serii tylko raz musieli uznać wyższość rywala.
– Ciężko powiedzieć czy spodziewaliśmy się rozstrzygnięcia tej serii w pięciu meczach. Na pewno cieszymy się, że udało nam się to w miarę szybko zamknąć. Chcieliśmy to zrobić jak najszybciej, ale teraz nie ma co dyskutować, bo mogło być różnie i wtedy można powiedzieć, że byłyby inne odgłosy i inne reakcje. Cieszymy się, że nam się udało i że wybraliśmy dobrego przeciwnika – stwierdził.
Wychowanek JKH przyznał, że najlepsze mecze trójkolorowi rozegrali w delegacji, które przesądziły też o losach całej rywalizacji.
– Myślę, że dwa mecze w Karwinie były bardzo solidne i na tym zbudowaliśmy taką pewność siebie i dzisiaj mogliśmy to kontynuować – przyznał napastnik GKS-u.
Forma trójkolorowych wyraźnie rośnie, ale teraz przed nimi czas na poprawienie elementów, które jeszcze wymagają nieco ulepszenia, aby za kilka dni rozpocząć bój o finał.
– Kto to nie będzie, na pewno musimy się przygotować, być gotowi jeszcze bardziej niż na te mecze. Mamy tydzień wolnego i na pewno będziemy pracować, żeby dobrze wejść w tę serię i wejść do finału – wyraźnie zaznaczył Paś.
– Myślę, że możemy troszkę poprawić tę grę w przewadze. Mieliśmy bardzo dużo tego elementu i mieliśmy dużo szans. Myślę, że możemy jeszcze troszkę to ulepszyć, mimo że wydaje mi się, że jest to okej, ale może być jeszcze lepiej, skoro przeciwnik daje nam pole do popisu i. I na pewno myślę, że takie momenty, jak po pierwszym wygranym meczu, brak koncentracji. Myślę, że takie momenty też nam się nie mogą dalej przytrafiać i myślę, że to takie mankamenty, które musimy poprawić – dodał.
Czytaj także: