Na zwycięską ścieżkę wrócili gracze KH Energi Toruń, którzy w minionej kolejce TAURON Hokej Ligi pokonali w delegacji KS Unię Oświęcim 3:2 w dość niecodziennych okolicznościach, gdyż decydujące trafienie padło na 0,1 sekundy przed końcem czasu. Jak tę konfrontację ocenił Mikołaj Syty?
HOKEJ.NET: – Jak podsumujesz ten mecz?
Mikołaj Syty: – Był on bardzo wyrównany i trzymał w napięciu do samego końca. Wygraliśmy 3:2, to był naprawdę napięty, twardy mecz, w którym o wyniku decydowały detale.
Przewagi okazały się dzisiaj kluczowe. To element, nad którym mocniej pracowaliście w ostatnich dniach?
– Przewagi dziś faktycznie zrobiły różnicę. W ostatnich dniach mocniej nad tym pracowaliśmy – analizowaliśmy ustawienie, szybkość rozegrania krążka i decyzje pod bramką. Cieszy, że to zafunkcjonowało w tak ważnym momencie.
Wciąż macie szansę na piąte miejsce. Rozumiem, że to wasz cel nadrzędny?
– Jeśli chodzi o piąte miejsce, to tak, to nasz nadrzędny cel. Chcemy zakończyć sezon jak najwyżej w tabeli. Wiemy, że wszystko zależy też od innych wyników, ale skupiamy się przede wszystkim na sobie i na tym, żeby wygrywać swoje mecze.
Jakbyś ocenił decyzje rywali w końcówce meczu? Czy zaskoczyła Cię?
– Decyzje rywali w końcówce nas nie zaskoczyły. Wiedzieliśmy, że może się tak stać, bo trener Oświęcimia nie robi tego pierwszy raz – już wcześniej podejmował podobne ryzyko. Byliśmy na to przygotowani i zachowaliśmy spokój.
Rozmawiał: Mikołaj Hoder
Czytaj także: