Napastnik Unii po zwycięstwie z GieKSą. Te elementy były kluczowe
KS Unia Oświęcim znacznie przybliżyła się do awansu do finału mistrzostw Polski, za sprawą zwycięstwa nad ekipą GKS Katowice 4:1. O komentarz do poniedziałkowego starcia poprosiliśmy napastnika Unii, Łukasza Krzemienia.
HOKEJ.NET: – Jak podsumujesz dzisiejszą rywalizację? Jesteście o krok od awansu.
Łukasz Krzemień: – Rozpoczęliśmy ten mecz trochę nerwowo. Dostaliśmy bramkę, ale wydaje mi się, że w drugiej tercji już pokazaliśmy naszą siłę i dowieźliśmy to zwycięstwo. Cieszymy się, że mogliśmy wygrać dzisiaj i z chłodną głową przystępujemy do kolejnego meczu, który będzie w Oświęcimiu.
Co było kluczowe, żeby odzyskać kontrolę nad spotkaniem? Zwłaszcza w pierwszej tercji Katowice miały swoje okazje.
– Ta cierpliwość i chęć zdobycia bramki, bo każdy strzał na bramkę jest groźny. Cieszymy się, że w końcu nam wpadła ta bramka i trochę otworzyła ten mecz, i mogliśmy gonić ten wynik. Cierpliwość najważniejsza w naszym wykonaniu i fajnie, że udało nam się wrócić.
Czy jest coś co chciałbyś, żeby poprawiło się w waszej grze przed tym decydującym starciem?
– Na pewno początek meczu, bo kolejny raz dostajemy bramkę na początku spotkania i musimy gonić ten wynik. W początek meczu musimy wejść w pełni zaangażowani i musimy narzucić tempo, i walkę. Wydaje mi się, że to poprawimy i z chłodną głową, na pewno nie z hurraoptymizmem, że jedziemy i wygramy. Z chłodną głową walczymy o ten ostatni krok.
Rozmawiał Karol Pankiewicz
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze