Nie żyje legenda Naprzodu Janów. Był świetnym snajperem i olimpijczykiem
Smutne wieści napłynęły z Katowic. W wieku 64 lat zmarł Andrzej Hachuła, czołowy strzelec w historii Naprzodu Janów i były reprezentant Polski.
Śp. Andrzej Hachuła nie imponował dobrymi warunkami fizycznymi, bo mierzył zaledwie 173 centymetry. Jego domeną była za to dynamika, dobre wyszkolenie techniczne, przegląd pola, a także świetne wykończenie akcji.
Dość powiedzieć, że w polskiej ekstralidze rozegrał 12 sezonów, reprezentując Naprzód Janów, KTH Krynica i GKS Katowice. W 378 spotkaniach strzelił aż 260 goli!
Występował też w reprezentacji Polski, w barwach której wystąpił w 30 meczach i zdobył 15 bramek. Zagrał też na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Sarajewie (1984 r.).
Pogrzeb śp. Andrzeja Hachuły odbędzie się w najbliższy czwartek, 7 listopada, o godzinie 9:00 w parafii św. Anny w Katowicach-Nikiszowcu.
Cześć jego pamięci!
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
Setunia
To smutna wiadomość.
Zawsze zastanawiam się jak wygląda pogrzeb takiej wybitnej postaci sportu. Czy na pogrzebie reprezentanta , olimpijczyka , są obecni przedstawiciele ministerstwa, władz centrali hokejowej , czy jest polska flaga . Może to przyziemne ale wydaje mi się że ważne .
hubal
Smutne ...
Dobrze pamiętam Murzina ile krwi napsuł mojemu GKSowi i całej ówczesnej lidze .
Byłeś nietuzinkowym graczem , spoczywaj w spokoju .
Toja
Niestety Setunia ale władze pzhl mają w głębokim poważaniu byłych zasłużonych dla polskiego hokeja zawodników i działaczy. Oni żyją dniem dzisiejszym ważnym dla samych sobie. Ci ludzie niestety nie mają bladego pojęcia o byłych zawodnikach reprezentantach Polski lub poszczególnych klubów, które reprezentowali przez wiele lat i niestety odchodzą z tego świata. Mają swoje ciepłe posadki i nie są w stanie uhonorować odchodzących zasłużonych sportowców. Smutne ale prawdziwe lecz dla tzw. "działaczy"" szefów" pzhl liczy się tylko kasa i lansowanie się.
sethmartin
Zastanawiam się czy oni w tym PZHL-u wogóle wiedzą kto to był Hachuła. Ja sądzę, że nie bardzo. Odpoczywaj Andrzej w spokoju. Trochę krwi mi napsułeś szczególnie w meczach z Janowem. Ale kumplem byłeś bardzo fajnym. Niestety, odchodzą naprawdę dobrzy ludzie. Szkoda