Końca dobiegły zmagania Reprezentacji Polski do lat 18 w węgierskim Székesfehérvárze, gdzie biało-czerwoni dwukrotnie mierzyli z rok młodszymi zawodnikami reprezentacji Węgier. Polacy wygrali 4:0 oraz 4:1.
HOKEJ.NET: – Czy jadąc na Węgry mieliście w głowach, że jedziecie po pewne dwie wygrane i jesteście murowanymi faworytami?
Kacper Niemczyk, obrońca Reprezentacji Polski U18: – Nastawienie na dwa mecze było pozytywne i za wszelką cenę chcieliśmy wygrać. Wiedzieliśmy, że jest to młodsza drużyna i powinniśmy to wygrać. Oczywiście, że nie uważaliśmy się za faworytów, to jest hokej i wszystko się może zdarzyć.
Pojawiało się wiele opinii i komentarzy, że mogło by się sporo zmienić, gdybyście grali przeciwko kadrze U18, a nie U17. Jak to wyglądało z Twojej strony?
– Szkoda, że nie mogliśmy się zmierzyć z chłopakami z U18, bo na pewno byłby to ciekawy mecz, lecz zagralibyśmy równie zmotywowani, co z młodszą drużyną.
Pierwszy mecz to pewna wygrana 4:0. Jednak czy ta przewaga była zauważalna także na lodzie?
– Mecz był wyrównany, graliśmy skutecznie w obronie i wykorzystaliśmy błędy przeciwnika, co pozwoliło wygrać spotkanie.
Drugi mecz, to można powiedzieć gra błędów. Wszakże 4 z 5 bramek w spotkaniu padły w liczebnej przewadze. Z czego to wynikało? Czy gdyby nie kary, to to spotkanie mogło by inaczej wyglądać?
– Myślę, że spotkanie potoczyło by się inaczej bez kar. Wynikało to z niepotrzebnych wykluczeń, przez które traciliśmy siły. W dalszej części spotkania kontrolowaliśmy grę i wykorzystaliśmy przewagi na podwyższenie wyniku.
Na co uczulał was trener Gusow przed tymi meczami i jak podsumował te zmagania?
– Uważaliśmy na agresywną grę przeciwnika, którzy mocno narzucili forecheck, na co byliśmy przygotowani. Trener zwracał nam uwagę, żebyśmy zagrali skutecznie, agresywnie i rozsądnie. Po zakończonych meczach szkoleniowiec pochwalił nas za dobrą grę i walkę do końca. Zgrupowanie zakończyliśmy w dobrej i przyjaznej atmosferze.
Rozmawiał: Mikołaj Hoder
Czytaj także: