Gdański hokej stoi przed historyczną szansą powrotu na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Choć droga do Tauron Hokej Ligi jest wyboista i prowadzi przez „wygnanie”, to ambitne plany zarządu Fudeko GAS Gdańsk nabierają coraz bardziej realnych kształtów. Klub nie tylko zbroi się kadrowo, ale też precyzyjnie wylicza koszty, jakie wiążą się z grą w hokejowej elicie.
Obecnie drużyna z Trójmiasta znajduje się w decydującym momencie zmagań o awans. Głównym celem na końcówkę rundy zasadniczej jest utrzymanie miejsca w pierwszej dwójce, co gwarantowałoby bezpośredni start od półfinałów play-off. Największym wyzwaniem dla gdańszczan pozostaje ekipa Sabers Oświęcim.
– Przede wszystkim te mecze, które zostały do rozegrania w rundzie zasadniczej będą na pewno ciężkie. Nie we wszystkich będziemy faworytem – przyznaje Arkadiusz Bruliński, rzecznik klubu, w rozmowie z Radiem Gdańsk.
Aby zwiększyć swoje szanse na sukces, klub zapowiada transferowy hit. Jeszcze w tym miesiącu do zespołu ma dołączyć zawodnik doskonale znany z lodowisk THL, co ma być jasnym sygnałem, że GAS Gdańsk mierzy w najwyższe cele.
Dom poza domem: Elbląg zamiast Gdańska
Największą bolączką klubu pozostaje brak dostępu do hali Olivia, co jest wynikiem długotrwałego sporu ze Stoczniowcem Gdańsk. Zespół zmuszony jest do treningów w Suchym Dworze, a mecze domowe rozgrywa w Elblągu. To właśnie tamtejszy obiekt ma stać się „twierdzą” klubu w przypadku awansu do THL.
Władze Elbląga oraz tamtejszy MOSiR widzą w hokeju duży potencjał i deklarują wsparcie infrastrukturalne. Według informacji przekazanych przez Radio Gdańsk, planowana jest modernizacja lodowiska, która obejmie: wymianę band na zgodne z wymogami ekstraklasy, instalację nowoczesnego oświetlenia, termomodernizację całego obiektu.
– Elbląg jest gotowy ponieść te wielotysięczne nakłady, bo widzi, jakie korzyści przynosi mu rozgrywanie tam meczów i zaangażowanie społeczności – wyjaśnia Bruliński na łamach Radia Gdańsk.
Budżetowy Mount Everest: trzy miliony złotych
Awans sportowy to tylko jedna strona medalu. Druga, niemniej ważna, to stabilizacja finansowa. Zarząd klubu oszacował, że aby realnie myśleć o rywalizacji w Tauron Hokej Lidze, niezbędne jest zgromadzenie budżetu na poziomie 3 milionów złotych.
Skąd tak wysoka kwota? Oprócz standardowych kosztów utrzymania profesjonalnej kadry, kluczowym czynnikiem jest logistyka. Większość klubów hokejowych w Polsce stacjonuje na południu kraju, co dla zespołu z północy oznacza ogromne wydatki na transport i zakwaterowanie.
– Z mojej perspektywy, minimum, które zapewnia nam możliwość gry na przyzwoitym poziomie, to budżet około 3 milionów złotych – precyzuje rzecznik klubu.
Obecnie połowę funduszy klubu zapewnia miasto Gdańsk, jednak wejście do elity będzie wymagało pozyskania nowych, strategicznych sponsorów. Rozmowy w tej sprawie już trwają, a determinacja działaczy sugeruje, że hokejowa mapa Polski może wkrótce zyskać silny punkt nad morzem (lub w jego bliskim sąsiedztwie).
Czytaj także: