Otworzył drogę do finału. Fiński napastnik po ograniu Kanady
Reprezentacja Finlandii pokonała Kanadę 4:2 i zameldowała się w finale mistrzostw świata. Pierwszego gola w półfinałowym starciu zdobył Patrik Puistola, który po meczu nie ukrywał zadowolenia z awansu. Fiński napastnik podkreślał znaczenie drużynowej atmosfery, wspólnych doświadczeń i już spoglądał w stronę finałowego starcia ze Szwajcarią.
Puistola otworzył wynik meczu i dał swojej drużynie idealny początek spotkania z jednym z głównych kandydatów do złota. Nic więc dziwnego, że po końcowej syrenie był w dobrym nastroju.
– Oczywiście bardzo dobrze się czuję. Zawsze miło jest zdobyć bramkę. Staram się jednak przede wszystkim pomagać drużynie, a jeśli przy okazji uda się strzelić gola, to tym lepiej – przyznał fiński skrzydłowy.
Dla 24-letniego napastnika trafienie miało szczególne znaczenie, bo padło w jednym z najważniejszych meczów turnieju.
Podczas mistrzostw sporo mówiło się o nietypowym rytuale reprezentacji Finlandii. Dziennikarze dopytywali Puistolę o "tajną broń", czyli wspólne wyprawy zawodników po wodę, które stały się jednym z elementów budowania atmosfery w drużynie.
– Nie wiem, czy to właśnie stoi za tym golem. Faktycznie korzystałem z tego, ale trudno powiedzieć, czy to dzięki temu krążek wpadł do siatki. Najważniejsze, że wpadł – śmiał się reprezentant Suomi.
Jak wyjaśnił, sam rytuał ma przede wszystkim wymiar integracyjny.
– To po prostu przyjemna okazja, żeby zrobić coś razem. Budujemy wspólne doświadczenia, spędzamy czas jako grupa. To fajna rzecz i dobrze wpływa na zespół – zaznaczył.
Zapytany o inne podobne zwyczaje w reprezentacji odpowiedział krótko:
– Nie, nic szczególnego poza tym.
Szwajcaria już czeka
Po wyeliminowaniu Kanady Finowie nie mieli zbyt wiele czasu na świętowanie. Już następnego dnia czeka ich walka o złoty medal ze Szwajcarią, z którą mierzyli się już wcześniej podczas turnieju. Puistola uważa, że wcześniejsze spotkanie może okazać się cenną wskazówką przed finałem.
– Mamy bardzo dobre nastawienie. Graliśmy już ze Szwajcarią, więc wiemy, czego się spodziewać. To będzie bardzo szybki mecz, z dużą intensywnością i wysokim tempem jazdy. Musimy odpowiedzieć na ich tempo i być gotowi do walki w każdym pojedynku – ocenił.
Fiński napastnik podkreślił również, że zwycięstwo nad Kanadą może zaprocentować w najważniejszym meczu mistrzostw.
– Z każdego spotkania wynosi się wspólne doświadczenia. Także z tego meczu możemy zabrać wiele dobrych rzeczy. Na pewno znajdziemy elementy, które pomogą nam jeszcze się poprawić – powiedział.
Turniej na plus, ale jest jeszcze rezerwa
Choć Puistola należał do ważnych ogniw fińskiej ofensywy, własne występy ocenił dość powściągliwie.
– Myślę, że było całkiem dobrze. Było sporo dobrych momentów, ale są też rzeczy, które mogę poprawić – stwierdził.
Gdy jeden z dziennikarzy zasugerował mu, że półfinał z Kanadą był jego najlepszym występem w turnieju, Fin nie zamierzał wdawać się w długie analizy.
– Tak, dokładnie – odparł z uśmiechem.
Jeśli rzeczywiście był to jego najlepszy mecz na mistrzostwach, kibice Finlandii z pewnością nie mieliby nic przeciwko temu, by jeszcze lepszy zachował na finał.
Czytaj także:
- Ostatni rywal GKS-u Katowice wyłoniony. O awansie zdecydowała dogrywka
- Szokujący scenariusz dla mistrza Austrii. Wyprowadzą się z miasta?
- Hokejowa Liga Mistrzów: Koniec sezonu zasadniczego. Tabela brutalna dla GKS-u Tychy
- Naznaczony życiowymi tragediami. Grał z reprezentantem Polski, a teraz zakończył karierę
- Polska straci miejsce w HLM? Potęgi chcą zmian. "Skończmy grać dobroczynny hokej!"

Komentarze