Otworzył konto w pierwszej kolejce. Udana inauguracja sezonu Kamila Wałęgi
Kamil Wałęga w pierwszej kolejce nowego sezonu słowackiej ekstraligi otworzył swoje konto punktowe. To była ze wszech miar udana inauguracja rozgrywek dla drużyny Polaka.
Ekipa Vlci Żylina przywitała sezon 2026-27 we własnej hali mierząc się z Duklą Trenczyn. Gospodarze sprawili radość swoim kibicom i odnieśli zwycięstwo 5:2. W pierwszej i trzeciej tercji był remis 1:1, a kluczowa dla losów spotkania była druga część meczu, którą "Wilki" wygrały 3:0. Właśnie w niej Wałęga zdobył swój pierwszy punkt w sezonie. Uzyskał go za asystę przy golu na 4:1, którego w 32. minucie strzelił Šimon Petráš. Ten ostatni był jednym z dwóch głównych bohaterów swojej drużyny. On i Matúš Holenda strzelili po 2 gole. Obaj to byli gracze Dukli. Holenda jest jej wychowankiem, a dziś strzelił swojemu macierzystemu klubowi tyle goli, ile łącznie zdobył dla ekipy Vlci w 89 meczach dwóch poprzednich sezonów zasadniczych. Z kolei Petráš dubletem uczcił swój ponowny "debiut" w drużynie z Żyliny, do której wraca po 4 latach. W trzeciej tercji wynik strzałem do pustej bramki gości z Trenczyna ustalił Rosjanin Kiriłł Djakow.
Kamil Wałęga zagrał na środku pierwszego ataku gospodarzy. Oddał 4 celne strzały na bramkę i wygrał 10 z 22 wznowień. Na razie układ tabeli nie ma jeszcze wielkiego znaczenia, ale drużyna Polaka po pierwszej kolejce dzięki różnicy bramek została współliderem ligowej klasyfikacji. W piątek czeka ją pierwszy wyjazd nowych rozgrywek. Zmierzy się wówczas z HK Nowa Wieś Spiska.
Vlci Żylina - Dukla Trenczyn 5:2 (1:1, 3:0, 1:1)
0:1 Spooner - Merkley - Mikúš 11:19
1:1 Holenda - Harris - Ritchie 17:09
2:1 Petráš - Ritchie - Korenčik 20:11
3:1 Holenda - Hecl - Cehlárik 30:15
4:1 Petráš - Wałęga - Miller 31:23
4:2 Lunter - Dudáš - Šiška 42:38
5:2 Djakow - Miller 55:55 (pusta bramka)
Strzały: 42-35.
Minuty kar: 14-37.
Widzów: 3 377.
Czytaj także:
- Polak doprowadził do wyrównania. Napór jego zespołu został jednak odparty
- Kamil Wałęga punktował. Żylina wraca na szczyt
- Krzysztof Maciaś strzelił, ale się nie cieszył. Gorzkie słowa Polaka. "Nikogo to nie obchodzi"
- Co za występ! Prawdziwy popis Kamila Wałęgi
- Czesi zdecydowali. Zła wiadomość dla reprezentanta Polski [WIDEO]

Komentarze