Pekka Tirkkonen po pechowej porażce GKS-u Tychy. "Zostawiliśmy wszystko na lodzie"
GKS Tychy był bardzo blisko sprawienia niespodzianki w starciu z Servette Genewa. Mistrzowie Polski przegrali 0:1, tracąc jedynego gola w samej końcówce spotkania. – Zostawiliśmy wszystko na lodzie. Jestem zadowolony z tego, jak zagraliśmy jako zespół – podsumował spotkanie trener tyszan Pekka Tirkkonen.
Choć końcowy wynik nie przyniósł GKS-owi punktów, postawa mistrzów Polski mogła się podobać. Tyszanie przez całe spotkanie konsekwentnie realizowali założenia taktyczne i długo skutecznie przeciwstawiali się wyżej notowanemu rywalowi.
– To było trochę podobne do meczu z Davos i do tego, jak graliśmy z Pilznem. Zostawiliśmy wszystko na lodzie, zawodnicy bardzo dobrze walczyli. Trzymaliśmy się naszego planu i graliśmy jako jeden zespół – ocenił Pekka Tirkkonen.
Zabrakło tylko gola
Fiński szkoleniowiec nie ukrywał, że kluczowym momentem spotkania mogła być druga tercja. To właśnie wtedy gospodarze mieli swoje najlepsze fragmenty i potrafili stworzyć kilka bardzo groźnych okazji w przewadze.
– W drugiej tercji mieliśmy swój moment, szczególnie podczas gry w przewadze. Stworzyliśmy dobre sytuacje. Być może zabrakło odrobiny szczęścia. Jeden gol potrafi całkowicie zmienić takie spotkanie – zaznaczył.
Tym razem jednak krążek nie znalazł drogi do siatki.
– Nie udało się zdobyć bramki, a na końcu przeciwnik znalazł sposób, żeby wygrać ten mecz – dodał trener GKS-u.
"Jestem zadowolony z tego, jak się poświęcaliśmy"
Tirkkonen podkreślił, że mimo porażki jest zadowolony z postawy swoich zawodników.
– Jestem zadowolony z tego, jak graliśmy, jak się poświęcaliśmy i jak funkcjonowaliśmy jako zespół. Pod tym względem wykonaliśmy dzisiaj bardzo dobrą pracę – powiedział.
Dużo pochwał zebrała także gra GKS-u w przewadze. Tyszanie potrafili wymieniać krążek szybko, odważnie i stwarzać zagrożenie pod bramką rywala.
– Wiemy, że w Lidze Mistrzów przeciwnicy podnoszą poziom i grają bardzo agresywnie również w osłabieniu. Dlatego musimy szybciej podawać krążek i grać prościej – wyjaśnił Tirkkonen.
Szybsze podania i dużo ruchu pod bramką
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że jego zespół był dobrze przygotowany do tego elementu gry.
– Musimy dużo strzelać, tworzyć ruch przed bramką. W dzisiejszym hokeju właśnie w taki sposób zdobywa się gole w takich meczach – podkreślił.
Fiński trener ma nadzieję, że intensywność znana z meczów Hokejowej Ligi Mistrzów uda się przenieść również na krajowe rozgrywki.
– Mam nadzieję, że zabierzemy tę samą intensywność do polskiej ligi. Ostatecznie to cały czas ta sama gra. Musimy grać agresywnie i wywierać dużą presję pod bramką. Właśnie w ten sposób możemy zdobywać gole – zaznaczył.
Mannheim i Tappara przed GKS-em
Przed tyszanami pozostały jeszcze dwa spotkania w Hokejowej Lidze Mistrzów. Tirkkonen nie zamierza jednak wybiegać zbyt daleko w przyszłość.
– Podchodzimy do każdego meczu osobno. Wszystko jest możliwe – stwierdził.
Najpierw GKS czeka wyjazd do Mannheim.
– To duży niemiecki klub, duże lodowisko i świetne miejsce do gry. Jeżeli dobrze się tam zaprezentujemy, na pewno zostanie to zauważone – powiedział trener mistrzów Polski.
Szczególny mecz z Tapparą
Ostatnim rywalem GKS-u będzie Tappara. Dla Tirkkonena oraz fińskich zawodników tyszan będzie to spotkanie o szczególnym znaczeniu.
– Dla mnie i dla naszych fińskich zawodników będzie to na pewno wyjątkowy mecz. Bardzo dobrze znam trenera Tappary. Graliśmy razem, gdy byłem młody, w TPS Turku, a później pracowaliśmy także jako trenerzy w lidze szwajcarskiej – zdradził Tirkkonen.
– To będzie bardzo interesujące spotkanie – zakończył szkoleniowiec GKS-u Tychy.
Czytaj także:
- Już jest! Hokejowy Niezbędnik Kibica 2026/2027 trafił do sprzedaży. Wysyłka ruszyła!
- Są w życiu ważniejsze sprawy. Doświadczony obrońca odchodzi z Sanoka. Co dalej z jego karierą?
- Ostro potraktował rywala i dostał karę meczu. Jest decyzja w sprawie gracza Zagłębia
- Kolejna porażka GieKSy i mocne słowa kluczowego zawodnika. "To nie może tak wyglądać"
- Komisarz THL podjęła decyzję. Chodzi o zawodników Cracovii

Komentarze