Hokej.net Logo
SIE
31

Pierwsza i ostatnia minuta. Weteran katem GKS-u Tychy w Hokejowej Lidze Mistrzów [WIDEO]

Zawodnicy Red Bulla Salzburg po meczu z GKS-em Tychy w Hokejowej Lidze Mistrzów
Zawodnicy Red Bulla Salzburg po meczu z GKS-em Tychy w Hokejowej Lidze Mistrzów

GKS Tychy przegrał z Red Bullem Salzburg swój pierwszy mecz w tegorocznej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski tracili gole tylko w pierwszej i ostatniej minucie, a pogrążył ich 39-letni weteran.

Powrót do Hokejowej Ligi Mistrzów po 6 latach przerwy nie mógł się dla mistrzów Polski zacząć gorzej. Dziś w Salzburgu już pierwsza akcja na bramkę Tomáša Fučíka przyniosła Red Bullowi gola.

Wymiana podań pomiędzy tworzącym pierwszy atak gospodarzy tercetem reprezentacji Austrii Peter Schneider - Thomas Raffl - Benjamin Nissner zakończyła się celnym strzałem tego ostatniego.

W pierwszej tercji obie drużyny strzelały celnie po 7 razy, ale gospodarze przeważali pod względem goli oczekiwanych (xG) i to właśnie ta akcja z pierwszych sekund decydowała o tym, że na przerwę po pierwszej odsłonie mogli zjeżdżać z prowadzeniem.

Początek drugiej tercji nie wyglądał dla GKS-u najlepiej, bo rywale atakowali coraz groźniej, a mistrzowie Polski mieli problemy z utrzymaniem ich tempa gry. Tyszanie obronili jednak osłabienie po karze dla Bartłomieja Pociechy, a z drugiej strony swoją już drugą karę w meczu dostał wracający do Red Bulla po 16 latach, mający na swoim koncie prawie 600 występów w NHL Michael Raffl.

I to była sytuacja, która pozwoliła doprowadzić do wyrównania w 32. minucie. Olli Kaskinen nie dostał za akcję bramkową w przewadze asysty, ale wykonał niezwykle ważną pracę zatrzymując na linii niebieskiej krążek, który rywale próbowali wystrzelić z własnej tercji. Po chwili "guma" trafiła do Joony Monto, a Fin pokonał stojącego w bramce Red Bulla reprezentanta Austrii fińskiego pochodzenia Atte Tolvanena.

Polska drużyna przełamała więc rywala, który w poprzedniej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów bronił osłabienia najlepiej ze wszystkich drużyn (89,8 %).

W końcówce drugiej tercji GKS był optycznie lepszy i miał swoje okazje, by objąć prowadzenie. Tę najlepszą Rasmus Heljanko w 39. minucie, gdy po nonszalanckim rozegraniu krążka przez rywali Fin wyprowadził kontrę, ale Tolvanen obronił jego strzał.

W trzeciej odsłonie tyska drużyna przeżywała trudne chwile, gdy musiała jedno po drugim bronić osłabienia wynikające z kar, które otrzymali Juuso Walli i Mateusz Bryk. Grający bez 5 podstawowych kontuzjowanych napastników Red Bull nie był jednak dziś w przewagach dobrze dysponowany.

Ale jego napór w ostatnich minutach trzeciej tercji rósł. Gra toczyła się głównie w tercji obronnej GKS-u, Fučík bronił kolejne strzały, a mistrzowie Polski właściwie już nie atakowali.

Ale gdy wydawało się, że obie drużyny będą miały okazję przetestować nowy przepis zabraniający wycofywania krążka z tercji ataku w dogrywce, gospodarze zadali decydujący cios. 39-letni kapitan Red Bulla i reprezentacji Austrii Thomas Raffl oddał celny strzał do bramki Fučíka na 32 sekundy przed końcem trzeciej tercji.

Rywale strzelali więc dziś gole w pierwszej i ostatniej minucie. Ale to jeszcze nie był koniec. Trener Tirkkonen wycofał z bramki pochodzącego z Czech reprezentanta Polski, a starszy z braci Rafflów trafił po raz drugi, tym razem do pustej bramki, gdy do końca meczu pozostawało 9 sekund.

Raffl, który jest rekordzistą pod względem liczby tytułów mistrzowskich w międzynarodowej ICE Hockey League (8) i najlepiej punktującym hokeistą Red Bulla w historii występów ligowych, dziś miał udział przy wszystkich golach, a 2 bramki i asysta dają mu prowadzenie w klasyfikacji punktowej Hokejowej Ligi Mistrzów po jej pierwszej kolejce.

Skrót meczu:

GKS przegrał w Salzburgu 1:3 i choć do zdobycia przynajmniej punktu zabrakło mu tylko nieco ponad pół minuty, to trudno mówić, że nie była to porażka zasłużona.

W wyprowadzonych próbach strzałów Red Bull miał przewagę 57-26, w uderzeniach celnych było 30-17, w oczekiwanych golach 2,92 - 0,98. W trzeciej tercji wskaźnik xG gospodarzy wyniósł 1,67, podczas gdy GKS-u 0,03. W tyskiej ekipie tylko Mark Viitanen był graczem, podczas którego obecności na lodzie drużyna strzelała na bramkę częściej niż rywale, co Hokejowa Liga Mistrzów w swoich zaawansowanych statystykach nazywa pozytywnym wpływem na grę. W drużynie Red Bulla taki pozytywny wskaźnik mieli wszyscy gracze poza jednym Nashem Nienhuisem.

Austriacki zespół ciągle jest nie do pokonania dla polskich drużyn w Hokejowej Lidze Mistrzów. Wcześniej dwukrotnie wygrywał z JKH GKS-em Jastrzębie, a raz z Unią Oświęcim.

GKS Tychy swój drugi mecz w tej edycji HLM rozegra w niedzielę na wyjeździe. Jego rywalem będzie broniący trofeum mistrz Szwajcarii ZSC Lions Zurych.

Red Bull Salzburg - GKS Tychy 3:1 (1:0, 0:1, 2:0)
1:0 Nissner - T. Raffl - Schneider 0:20
1:1 Monto - Kuru - Lehtonen 31:07 (w przewadze)
2:1 T. Raffl 59:28
3:1 T. Raffl - Robertson 59:51 (pusta bramka)
Strzały: 30-17.
Minuty kar: 4-8.
Widzów: 2 394.

Red Bull: Tolvanen - Robertson, Corcoran, T. Raffl, Nissner, Schneider - Nienhuis, Stephens, M. Raffl, St. Denis, Thaler - Wimmer, Lewington, Schreier, Baltram, Kraus - Wurzer, Hörl, Böhm, Auer, Lanzinger. Trener Manny Viveiros.

GKS: Fučík - Viinikainen, Kakkonen, Łyszczarczyk, Komorski, Heljanko - Kaskinen, Bryk, Lehtonen, Monto, Viitanen - Walli, Pociecha, Paś, Kuru, Knuutinen - Bizacki, Ubowski, Drabik, Kucharski, Gościński. Trener Pekka Tirkkonen.

Trenerzy po meczu:

Pekka Tirkkonen:

Oczywiście to był najgorszy możliwy początek meczu, bo przeciwnik strzelił gola w pierwszej akcji. Ale później nasza drużyna się zebrała. W pierwszej tercji graliśmy trochę zbyt nieśmiało. Przyglądaliśmy się temu, co się dzieje, ale druga tercja była całkiem dobra. Ok, w trzeciej było dużo walki w obronie. Dostaliśmy też dwie kary na początku trzeciej tercji i inicjatywa przeszła na stronę gospodarzy. Myślę, że mecz był mniej więcej taki, jak się spodziewałem. Gospodarze to twarda, silna drużyna, o dobrych warunkach, fizyczna. Cóż, byliśmy blisko, ale nie wystarczająco blisko. Dziś zobaczyliśmy, jak to jest w Hokejowej Lidze Mistrzów. W niedzielę jedziemy do Zurychu i musimy zagrać nasz własny hokej. Grać odważnie, wierzyć w siebie i pokazać, co mamy najlepszego.

Manny Viveiros:

Jestem bardzo zadowolony ze sposobu, w jaki dziś zagraliśmy. Wiedzieliśmy, że Tychy będą grały bardzo cierpliwą grę, bardzo uporządkowaną grę. Zrobiliśmy przed meczem analizę i wiedzieliśmy, że pod względem struktury gry są bardzo solidni, że nie dadzą nam zbyt wiele miejsca i że musimy walczyć o każdy centymetr lodu. Cieszę się z tego, jak trzymaliśmy się naszego planu gry i to nam się opłaciło na samym końcu. W pierwszej tercji zagraliśmy bardzo dobrze, w drugiej Tychy zagrały świetnie, ale w trzeciej wróciliśmy do gry i myślę, że zasłużyliśmy dziś na zwycięstwo.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 15

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • kijek od szczotki
    2025-08-29 23:11:35

    Dobry mecz Tychów, niewiele zabrakło do dogrywki. Polszmat też w formie

  • MikiBąku
    2025-08-29 23:13:12

    Glupie gadanie, wiadomo ze w kazdym meczu bedzie mniej celnych strzalow oczekiwanych goli itd a dzisiaj na tle ciezkiego rywala wygladalismy dobrze i mozna bylo ugraz punkt z ciezkiego terenu

  • krzychu.553
    2025-08-29 23:13:54

    Spodziewałem sie że doświadczenie w Europie bedzie kluczowe i sie nie myliłem, polsat ładnie dojechał z transmisją pod koniec:)

  • Guzik
    2025-08-29 23:19:28

    Szkoda, było blisko :) w niedzielę próbujemy raz jeszcze.

    A przy okazji, wiecie wszyscy znawcy, że problemy z transmisją nie są po stronie Polsatu? Oni tylko wykupili prawa do pokazywania tych rozgrywek, nie jechali tam 3 tirami z kamerami i nie odpowiadają za przesył obrazu bezpośrednio z hali.

    • Luque
      2025-08-29 23:27:43

      A może wystarczyłby jakiś pasek z informacją o problemach technicznych i powody tych problemów... Jakoś to mało profesjonalne moim zdaniem.. Ciężko coś nawet powiedzieć o meczu bo praktycznie przebiegu 3 tercji nie znamy. Kibice co byli na meczu muszą się wypowiedzieć ;)

    • Guzik
      2025-08-29 23:40:09

      Luque, owszem wystarczyłby, nie mniej jednak ile razy na TVP nagle przyszło Ci oglądać powtórkę z przed tygodnia jakiejś gówniary z paletką "bo tak było w planie" ponieważ TVP nie przewidziało dogrywki w meczu hokeja?

    • narut
      2025-08-29 23:44:30

      no nie wiem czy nie leża skoro na onhockey były transmisje w angielskim i bez języka w tym samym czasie kiedy polinsat borykał się ze swoimi problemami... może to nie ich wina - niemniej w takim sanie rzeczy kwestia idzie na ich konto.. lipa i tyle...

    • Luque
      2025-08-29 23:57:56

      Guziku ale ja nie wycofuję się z krytyki TVP Sport i polityki Szkodnikowskiego... Dlaczego to takie dziwne, że możemy oczekiwać lepszych standardów niż tamte? Chyba konstruktywna krytyka jeszcze nikomu nie zaszkodziła? Takie mam zdanie i pewnie nie tylko ja...

    • Sl4v3x
      2025-08-30 00:03:46

      Guzik, pi3rdolisz głupoty! Polsat dał doopy. Brak jakiejkolwiek informacji, że audycja przerwana świadczy o [****]ach a nie profesjonalistach. Obejrzałem z wielkimi zrywami na livetv, więc nie prawdą jest, że lodowisko było odcięte od świata zewnętrznego, nawet ten portal prowadził transmisję na podstawie polsatu, żenada. Jakby poszukali po necie to przynajmiej wynik na bieżąco by znali. A co do profesjonalizmu polsatu - [****], który komentował (mam na myśli redaCHtora a nie Ćwikłę) 4 razy powtórzył, że Tychy straciły bramkę w 20 minucie - faktycznie to była 20 sekunda). Szkoda, że na takie mecze nie zatrudnią komentatora pokroju Jacek Laskowski - ni mówię o konkretnej osobie, ale o człowieku, który wie, co komentuje.

  • Buku
    2025-08-29 23:20:33

    Heljanko bez formy.
    Fajne doświadczenie dla młodych wychowanków w Tychach.
    Pozytywnie zaskoczyła liczba kibiców z Tychów.
    Myślałem, że przez mecz we Wrocławiu będzie licho a tu proszę.

  • Krzyzak81
    2025-08-29 23:23:20

    Polsat pokazal kaj mo Polski hokej ,[****] jebane

  • kunta
    2025-08-29 23:27:49

    Nie bardzo dobry, ale dobry mecz tyszan. Niestety demony wiszą nad polskim sportem zespołowym: kończenie gry przed gwizdkiem sędziego. Ostatnie 2-3 minuty to gra na przetrzymanie ... i zemściło się.

  • hubal
    2025-08-29 23:29:19

    III tercję oglądałem na onhockey na angolach

    • Sl4v3x
      2025-08-30 00:05:46

      Podaj link na przyszłość, proszę.

  • Slavomirio
    2025-08-30 00:29:36

    Dzięki chłopaki za walkę do końca W drugim meczu będzie lepiej nogi zejdą z waty głowa będzie inna 👍💪

© Copyright 2003 - 2025 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe