Polacy w NHL. Biało-czerwoni hokeiści w najlepszej lidze świata
Hokej to jedna z tych dyscyplin, która w Polsce nie jest szczególnie popularna, ale ma jednocześnie wierne, oddane grono fanów, którzy regularnie zaglądają do hal na mecze. Szczególnie mocne w tej dyscyplinie jest Południe Polski, gdzie znajdują się najlepsze kluby hokejowe. Wiadomo jednak, że dla każdego młodego zawodnika marzeniem jest wyjazd do ligi amerykańskiej i gra w NHL, czyli w najlepszych rozgrywkach świata. Niewielu Polakom jednak to się do tej pory udało. Ich historia występów nie jest bowiem długa, choć możemy pochwalić się kilkoma szczególnymi wyjątkami.
Pierwszym Polakiem w NHL był Peter Sidorkiewicz. Bramkarz pochodzący z Dąbrowy Białostockiej zadebiutował w tych rozgrywkach w sezonie 1987/88. Mimo że hokejowo ukształtował się w Kanadzie, nigdy nie zapomniał o rodzinnych korzeniach. Na jego koncie jest prawie 250 spotkań w ośmiu rozegranych sezonach. W karierze reprezentował barwy takich klubów jak: Hartford Whalers, New Jersey Devils oraz Ottawa Senators. W 1993 roku został pierwszym Polakiem, który wystąpił w meczu Gwiazd NHL (All-Star Game), reprezentując barwy Ottawa Senators. Karierę w NHL zakończył jednak w sezonie 1997/98.
Najbardziej znanym Polakiem w NHL jest oczywiście Mariusz Czerkawski, którego z pewnością kojarzy nawet przeciętny kibic sportu w naszym kraju. Przez lata zapisał on sporą i bardzo ciekawą historię w Stanach Zjednoczonych. Czerkawski zadebiutował w barwach Boston Bruins w 1994 roku. Najlepsze lata spędził jednak w zespole New York Islanders. W sezonie 1999/2000 zdobył aż 35 bramek i zanotował 35 asyst, to wyniki wręcz kapitalne i rzecz jasna najlepsze w historii występów Polaków w lidze. Dzięki świetnej grze wychowanek GKS-u Tychy dorobił się przydomka “Polish Prince”.
Czerkawski był także graczem Montreal Canadiens, a więc jednego z najlepszych klubów w historii hokeja. W NHL rozegrał w sumie aż 745 meczów, zdobywając 435 punktów w latach 1993-2006. Występował także dla takich klubów jak: Boston Bruins, Edmonton Oilers, New York Islander, Montreal Canadiens oraz Toronto Maple Leafs. Nie trzeba nikomu mówić, że adepci hokeja zawsze marzą o nawiązaniu do nazwiska tego zawodnika. Zresztą po dziś dzień Czerkawski wspominany jest za oceanem i dość często bierze udział w różnego rodzaju meczach pokazowych czy charytatywnych, które skupiają byłe ligowe gwiazdy.
Innym, może mniej powszechnie znanym, ale utytułowanym zawodnikiem jest Krzysztof Oliwa. Jako gracz New Jersey Devils sięgnął on bowiem po Puchar Stanleya, stając się pierwszym i jedynym do dziś Polakiem, który wzniósł w górę to najcenniejsze hokejowe trofeum. Co ciekawe, był także o krok od powtórzenia tego sukcesu w 2004 roku z zespołem Calgary Flames. Na jego koncie jest 410 występów w amerykańskiej lidze i 17 bramek oraz 28 asyst, które notował w latach 1996-2004. Reprezentował barwy takich klubów jak: New Jersey Devils, Columbus Blue Jackets, Pittsburgh Penguins, New York Rangers, Boston Bruins oraz Calgary Flames.
Ostatnim ważnym nazwiskiem w tym zestawieniu jest Wojtek Wolski. Urodzony w Zabrzu, wyemigrował z rodzicami do Kanady jako dziecko i choć na seniorskim poziomie reprezentował Kanadę, to zawsze podkreślał swoje korzenie. W NHL rozegrał 480 meczów, zdobywając 284 punkty w latach 2005-2013. W czasie kariery reprezentował barwy takich klubów jak: Colorado Avalanche, Phoenix Coyotes, New York Rangers, Florida Panthers oraz Washington Capitals.
Co istotne, polskie pochodzenie mają także dwaj inni gracze, którzy zakosztowali gry w amerykańskiej lidze. Są to Nick Harbaruk, Jan Miszuk. Ten pierwszy rywalizował w latach 1969-1974 ,a drugi 1963-1970. W historii także dwóch Polaków zostało wybranych w drafcie NHL. Był to Patryk Pysz, który w 1993 roku został wybrany przez zespół Chicago Blackhawks oraz Marcin Kolusz, którego z kolei wybrała Minnesota Wild w 2003 roku z numerem 157. Obaj jednak nigdy nie mieli okazji rozegrać meczu w NHL, choć byli blisko tego poziomu.
Jak więc widać niewielu Polaków trafiało na tafle amerykańskiej NHL. Trudno jednoznacznie powiedzieć dlaczego. Z pewnością wpływ na to miało wiele czynników. Podobnie jak w innych sportach należałoby wskazać bowiem problemy w systemie szkolenia młodych graczy oraz słabą i mało nowoczesną bazę treningową. Poza tym także konkurencja ze strony innych narodów i zawodników jest olbrzymia. Hokej w Polsce nie jest przecież pierwszą dyscypliną, która przychodzi na myśl młodym sportowcom, jaka ta, którą warto uprawiać. Trudno więc spodziewać się “polskiej kolonii” w NHL. Niemniej z pewnością stały rozwój naszej ligi oraz wzrost pozycji reprezentacji na arenie międzynarodowej pozwoli na poprawienie tej sytuacji w przyszłości. W najbliższych kilku latach trudno jednak spodziewać się nawiązania do największych sukcesów chociażby Mariusza Czerkawskiego czy Krzysztofa Oliwy. Szczególnie ten pierwszy może być jednak wzorem do naśladowania przez wielu przyszłych hokeistów, którzy marzą o stawieniu się na tafli najlepszej ligi hokejowej na świecie.
Choć obecnie w NHL nie ma Polaków, to i tak mecze tamtejszej ligi można śledzić oraz obstawiać u bukmachera Fortuna, którego klasyfikuje ranking najlepszych bukmacherów w serwisie goal.pl. Gracze mogą wykorzystać Fortuna kod promocyjny do sięgnięcia po dodatkowy bonus.
Czytaj także:
- Urodzony w Polsce obrońca z nową umową w NHL. Związał się z legendarnym klubem
- Collin Graf z nowym kontraktem. Sharks nagrodzili udany sezon
- Zasłużył na nowy kontrakt. Penguins zatrzymali reprezentanta USA
- Zobacz wielkie mecze NHL i Kalifornię - trwają zapisy!
- Rozbił bank! Historyczny i rekordowy kontrakt 20-letniego gwiazdora

Komentarze