Polak punktował przeciwko potędze. Pozycja lidera ozdyskana
Sobotni wieczór był bardzo udany dla Kamila Wałęgi i jego drużyny. Polak powiększył dziś swój punktowy dorobek w obecnym sezonie i wraz z kolegami został liderem rozgrywek za naszą południową granicą.
Drużyna Vlci Żylina, której barwy reprezentuje polski środkowy, podejmowała dziś w meczu 5. kolejki słowackiej ekstraligi potęgę miejscowego hokeja, HC Koszyce. Było to starcie 3. w tabeli drużyny z wiceliderem. Ale to niżej przed spotkaniem notowani gospodarze okazali się lepsi i zwyciężyli 3:1. Kluczowa dla losów spotkania była druga tercja. "Wilki" strzeliły w niej 2 gole, nie pozwalając odpowiedzieć rywalom. Wynik otworzył w 23. minucie Michal Čajkovský, który przed tym sezonem wzmocnił drużynę z Żyliny wracając do ojczyzny z Rosji, a w 35. minucie na 2:0 podwyższył Marek Hecl. Przyjezdnym udało się w trzeciej tercji zmniejszyć straty o połowę, ale gdy w końcówce wycofali bramkarza, kapitan Żyliny Rastislav Dej strzałem do pustej bramki ustalił wynik. I to właśnie przy tym golu punktował Wałęga, który asystował 38-letniemu weteranowi. 2 asysty zaliczył Brenden Miller, a bramkarz drużyny Vlci Jaroslav Janus obronił 37 z 38 strzałów rywali.
Wałęga jak zwykle w tym sezonie zagrał na środku pierwszego ataku zespołu Milana Bartoviča. Nie strzelał na bramkę, za to dobrze zaprezentował się w kołach wznowień, wygrywając 9 z 15 "bulików". Zaliczył +1 w kategorii +/-, a statystycy zanotowali mu także 1 atak ciałem. Polak punktował w drugim spotkaniu rozegranym dzień po dniu. Wczoraj strzelił gola mistrzowi Słowacji HK Nitra, ale było to jedyne trafienie jego drużyny w przegranym meczu. Po 5 występach w obecnym sezonie ma na koncie 2 gole i 2 asysty oraz wynik +1 w +/-. Jego zespół przeskoczył dziś w tabeli nie tylko rywala z Koszyc, ale także prowadzącego Slovana Bratysława i po zaledwie jednym dniu przerwy odzyskał utracone wczoraj prowadzenie w ligowej klasyfikacji. W swoim kolejnym meczu we wtorek zmierzy się na wyjeździe z HK Poprad.
Vlci Żylina - HC Koszyce 3:1 (0:0, 2:0, 1:1)
1:0 Čajkovský 22:16
2:0 Hecl - Miller - Vajko 34:03
2:1 Dachnowski - Havrila 41:41
3:1 Dej - Miller - Wałęga 58:31 (pusta bramka)
Strzały: 28-38.
Minuty kar: 8-4.
Widzów: 3 645.
Czytaj także:
- Polak doprowadził do wyrównania. Napór jego zespołu został jednak odparty
- Kamil Wałęga punktował. Żylina wraca na szczyt
- Krzysztof Maciaś strzelił, ale się nie cieszył. Gorzkie słowa Polaka. "Nikogo to nie obchodzi"
- Co za występ! Prawdziwy popis Kamila Wałęgi
- Czesi zdecydowali. Zła wiadomość dla reprezentanta Polski [WIDEO]

Komentarze