Hokej.net Logo
KWI
24
KWI
25
KWI
29

Polski talent rozwija się w Szwajcarii. Za wszystkim stoi historia jego ojca

foto. archiwum prywatne Dariusza Wieczorka
foto. archiwum prywatne Dariusza Wieczorka

Z Tychów do Zurychu i dalej w górę. Dariusz Wieczorek zbudował swoją pozycję latami pracy i wyjazdem, który zmienił wszystko. Dziś jego syn Jakub idzie podobną drogą, ale w realiach jeszcze większej konkurencji. Gra w Swiss League, zbiera doświadczenie i czeka na moment, który może zdecydować o wszystkim. Cel jest jasny. Jak najwięcej minut i w końcu szansa w seniorskiej reprezentacji Polski.

Tychy, dzień meczowy. Polska gra ze Słowenią, ale obok lodu jest też inna, bardzo ciekawa opowieść. O rodzinie, która hokej ma we krwi. W polskim sporcie takie historie zdarzają się rzadko. Najczęściej przywołuje się przykład bramkarskiego duetu Szczęsnych. Tu mamy własną, tysko-szwajcarską wersję.

Dariusz, legenda GKS Tychy. Medale mistrzostw Polski, lata pracy jako trener. Jak sam przyznaje, jego droga nie była zaplanowana od początku.

Najpierw Niemcy, potem powrót do Polski i nagle telefon. Zaproszenie od Henryka Gruta. Wyjazd do Zurychu na tydzień, żeby się pokazać. Potem miesiąc. Propozycja kontraktu przyszła szybko, ale jeszcze była robota w Tychach. Decyzja zapadła rok później. Trzy miesiące w Szwajcarii zamieniły się w 22 lata życia i pracy.

Dziś tę historię kontynuuje Jakub. Syn, który wyjechał jako nastolatek i poszedł swoją drogą.

Dogadałem się z mamą, że po ósmej klasie mogę wyjechać. Od sześciu lat jestem w Szwajcarii. Zaczynałem od U15, teraz jestem na poziomie Swiss League – mówi spokojnie.

Jak sam podkreśla, jego hokejowe początki to Tychy. Ale rozwój już w Szwajcarii. Przez lata łączył oba światy. Weekend w jednej lidze, kolejny w innej. Treningi, obozy, ciągłe podróże. Plan był prosty. Grać jak najwięcej.

Efekty przyszły. Najpierw kadra U18, potem U20. Choć początki nie były łatwe.

W U18 nie pograłem za dużo. Jeden mecz i tyle. W U20 było już lepiej, na mistrzostwach świata w Tallinnie złapałem rytm i to dobrze wspominam.

Dziś jest już seniorem w szwajcarskim systemie. A to oznacza jedno. Codzienną walkę.

Szwajcarska liga od lat uchodzi za jedną z najmocniejszych w Europie. Wysokie tempo, duża konkurencja, wielu obcokrajowców. Szczególnie na pozycji bramkarza.

Tam nic nie dostaje się za darmo. Jak przychodzi obcokrajowiec, to jest gotowy. Doświadczeni bramkarze, duża rywalizacja. Trzeba wykorzystać swoją szansę. Czasem wystarczą dwa mecze, żeby ktoś cię zauważył – tłumaczy Jakub.

Dariusz dodaje, że widział to wielokrotnie. Kilku jego wychowanków wskakiwało do składu przez kontuzje innych i zostawało na dłużej. W jego dorobku jest już siedmiu bramkarzy, którzy trafili na poziom National League.

A jak na tym tle wygląda Polska? Temat wraca jak bumerang. Szkolenie, infrastruktura, szanse dla młodych.

W Polsce każdy klub ma trenera bramkarzy, są warunki do pracy. Ale w Szwajcarii jest większa konkurencja. Tam trzeba walczyć o wszystko – mówi starszy z rozmówców.

Problem jest też zaufanie.

– U nas często stawia się na obcokrajowców. Polscy bramkarze dostają mniej szans. A bez gry nie ma rozwoju – słyszymy.

Jakub patrzy na to z dwóch stron. Widzi różnice, ale też podobieństwa.

W Szwajcarii młodzi muszą grać. Rotacja jest większa, każdy dostaje swoje minuty. To pomaga.

A kadra? Epizody młodzieżowe już były. Seniorskie powołanie nadal pozostaje celem.

Rozmawiałem kiedyś chwilę z trenerem, ale to nie był temat kadry. Teraz gram w lidze, którą dobrze zna, więc może mnie zauważy – mówi z nadzieją.

Plany są konkretne. Najpierw ugruntować pozycję w Swiss League. Potem zrobić krok wyżej.

– Chciałbym za trzy, cztery lata być w najwyższej lidze szwajcarskiej. Wiem, ile to kosztuje pracy i ile trzeba mieć też szczęścia.

Na najbliższy sezon cel jest prosty. Grać. Jak najwięcej. Bez wielkich deklaracji, bez pompowania balonika. Konkret i robota. Styl dobrze znany w Tychach. A gdzieś z tyłu głowy jest jeszcze jedno marzenie. Debiut w seniorskiej reprezentacji Polski.

WIĘCEJ W MATERIALE WIDEO:

 

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 2

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • Adamski
    2026-04-28 09:48:32

    Powodzenia chłopaku!

  • iras
    2026-04-28 10:14:53

    Czy tylko ja widzę, jak tam młodzi operują w polu krążkiem i jak jeżdżą na łyżwach? Dodając do tego szybkość, robi się kosmos.

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe