Hokej.net Logo

Ponad 40 milionów dolarów w dwa dni. Oilers wykonali ważny ruch

2026-06-24 08:00 NHL
Ponad 40 milionów dolarów w dwa dni. Oilers wykonali ważny ruch

W Edmonton doskonale wiedzą, że czas działa na ich niekorzyść. Drużyna budowana wokół Connora McDavida i Leona Draisaitla wciąż szuka sposobu na zdobycie Pucharu Stanleya, dlatego władze klubu postanowiły szybko uporządkować sytuację kadrową.

W ciągu dwóch dni Oilers podpisali nowe, pięcioletnie kontrakty z Jasonem Dickinsonem i Connorem Murphym. Łączna wartość obu umów przekroczyła 40 milionów dolarów.

Choć żaden z nich nie należy do grona największych gwiazd NHL, w Edmonton są przekonani, że obaj odegrają ważną rolę w walce o najważniejsze cele.

Najpierw Dickinson

Jako pierwszy nową umowę podpisał Jason Dickinson. 30-letni napastnik związał się z Oilers pięcioletnim kontraktem o wartości 20 milionów dolarów, co oznacza średnie roczne wynagrodzenie na poziomie czterech milionów. Umowa została sfinalizowana jeszcze przed otwarciem rynku wolnych agentów.

Dickinson trafił do Edmonton podczas marcowego okna transferowego razem z Coltonem Dachem. W zamian do Chicago Blackhawks powędrowali Andrew Mangiapane oraz warunkowy wybór w pierwszej rundzie draftu 2027.

W minionym sezonie rozegrał 64 spotkania, zdobywając siedem bramek i notując dziesięć asyst. Nie są to liczby, które robią ogromne wrażenie, ale Dickinson od lat ceniony jest przede wszystkim za odpowiedzialną grę w defensywie, wszechstronność i pracę w osłabieniach.

Władze Oilers uznały, że właśnie tacy zawodnicy są potrzebni drużynie, która chce skutecznie wspierać swoich największych liderów.

Murphy zostaje w Oil Country

Dzień później podobną wiadomość usłyszeli kibice dotyczący Connora Murphy'ego. Doświadczony obrońca podpisał pięcioletni kontrakt wart 20,5 miliona dolarów. Jego średnie roczne wynagrodzenie wyniesie 4,1 miliona dolarów.

33-letni defensor trafił do Edmonton na początku marca z Chicago Blackhawks. Oilers oddali za niego wybór w drugiej rundzie draftu 2028, a klub z Wietrznego Miasta zgodził się zatrzymać połowę jego wcześniejszego wynagrodzenia.

Po transferze Murphy szybko wywalczył sobie miejsce w składzie. W 20 spotkaniach dla Oilers zanotował cztery punkty, a trenerzy szczególnie cenili jego doświadczenie, grę fizyczną i umiejętność blokowania strzałów. W całym sezonie uzbierał 17 punktów za pięć bramek i dwanaście asyst w 80 meczach rozegranych dla Chicago i Edmonton.

Dorobek Murphy'ego w NHL jest znacznie bogatszy. W 825 spotkaniach zdobył 48 bramek i zanotował 129 asyst. Reprezentował barwy Phoenix Coyotes, Arizona Coyotes, Chicago Blackhawks i Edmonton Oilers.

Jasny sygnał od władz Oilers

Obie decyzje pokazują, jaki kierunek obrali działacze Edmonton. Zamiast szukać głośnych nazwisk na rynku wolnych agentów, postanowili zatrzymać zawodników, których dobrze poznali w końcówce sezonu.

Dickinson ma zapewnić głębię składu i stabilność w dolnych formacjach. Murphy ma z kolei wzmocnić defensywę i dodać doświadczenia drużynie marzącej o mistrzostwie. Nie są to transferowe fajerwerki, które elektryzują całą ligę.

W Edmonton liczą jednak, że właśnie takie ruchy mogą ostatecznie przybliżyć ich do celu, którego nie udało się osiągnąć w ostatnich latach. A tym celem pozostaje tylko jedno. Puchar Stanleya.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe