Prokopiak: Byłem zaskoczony tym, co się działo na trybunach. Doping był niesamowity
KS Unia Oświęcim w czwartym meczu półfinałowym zdołała wyrównać stan rywalizacji z GKS-em Katowice, triumfując w piątek na własnym terenie 4:2. Dość niespodziewanie w tym starciu wystąpił Kacper Prokopiak, który zastąpił kontuzjowanego Radosława Galanta.
HOKEJ.NET: – Jest wyrównanie stanu rywalizacji z GKS-em Katowice. Jak podsumujesz dzisiejszy mecz?
Kacper Prokopiak: – Myślę, że był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Bardzo pomógł nam też dzisiaj Linus, ale gra całej drużyny była bardzo solidna od pierwszego do ostatniego gwizdka i jesteśmy bardzo zadowoleni, że jest 2-2 w tej serii.
Jaki był plan na dzisiejsze spotkanie?
– Na pewno wygrać, ale na pewno grać konsekwentnie, solidnie, dobrze w defensywie i przede wszystkim być drużyną.
Tak naprawdę w sumie chyba przez całą tę rywalizację mało łapiecie kar i to taki chyba ważny aspekt, nie?
– Myślę, że tak, ale też trzeba przyznać, że sędziowie pozwalają na troszkę więcej, że tych kar jest mało po obu stronach. Nie tylko z naszej strony, ale po obu stronach jest rzeczywiście mniej na pewno tych wykluczeń i fajnie, że możemy grać w hokeja 5 na 5 i na pewno też wtedy łatwiej jest czterem piątkom złapać rytm gry.
Gdzie dzisiaj byś się doszukiwał jakiś mankamentów?
– Myślę, że czasem może troszeczkę słabo się zmienialiśmy, szczególnie w drugiej tercji, ale ciężko tutaj szukać jakiś tam indywidualnych błędów, bo naprawdę wszyscy dzisiaj stanęli na wysokości zadania.
Kogo byś dzisiaj szczególnie wyróżnił? Bo mam wrażenie, że Linus chyba był dzisiaj takim Waszym cichym bohaterem.
– Tak, na pewno Linus. Nie chcę tutaj nikogo wyróżnić, bo naprawdę tak jak mówię uważam, że wszyscy zagrali super, wszyscy zagrali z zaangażowaniem, przede wszystkim i taką dyscypliną. No i myślę, że Linus na pewno wszedł do wysokiej formy.
Dzisiaj trochę tak można powiedzieć niespodziewanie zagrałeś, gdyż jednak Radosław Galant gdzieś tam ucierpiał podczas rozgrzewki. I właśnie jak to w ogóle jest, jak to grać, tak dowiadując się chwilę przed meczem w zasadzie?
– Gram w hokeja nie rok, nie dwa, tylko gram tak naprawdę od dziecka. Dostałem tam informację 20 minut przed meczem, że muszę wejść i muszę być gotowy. Chciałem wejść po prostu zrobić prostą, dobrą robotę dla drużyny, pomóc chłopakom. Nie robić tam niczego niesamowitego, ale po prostu pomóc drużynie, żeby wygrać ten mecz i wyrównać tę serię.
No właśnie, jest wyrównany stan serii, jest 2-2, dwa mecze wygrane u siebie. To jest chyba taki dowód, że dobrze czujecie się we własnej hali i kibice też Was mocno wspierają.
– Tak, na pewno kibice dzisiaj nie zawiedli. Byłem dzisiaj naprawdę zaskoczony tym, co się działo na trybunach, bo doping był niesamowity. Bardzo chcemy podziękować oczywiście za to. Natomiast myślę, że te dwa mecze w Katowicach też mogły się inaczej potoczyć. To, że oni wygrali dwa mecze u siebie, a my dwa u siebie nie do końca też znaczy, że umiemy grać tylko u siebie. Myślę, że też potrafimy grać tam na wyjeździe i będziemy chcieli teraz w piątym meczu urwać ten punkt i prowadzić w serii 3-2.
Co w takim razie jeszcze musicie poprawić w swojej grze?
– Myślę, że może troszeczkę przewagi. Nie w dzisiejszym, ale we wczorajszym meczu nam nie pracowały w stu procentach. Myślę, że to na pewno można troszeczkę lepiej grać. A tak poza tym na pewno trzymać się tego planu, który mieliśmy dzisiaj, być konsekwentni i zdyscyplinowani przez całe 60 minut.
Rozmawiał: Mikołaj Hoder
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci
2025/26 - Ekstraliga: Play-offy
Ostatnie mecze
| 2026-04-07 | ||||
|---|---|---|---|---|
| 2026-04-07 20:30 |
GKS Tychy
GKS Tychy
|
- |
GKS Katowice
GKS Katowice
|
7:2
(3:0, 1:1, 3:1)
Stan rywalizacji: 4-0 dla GKS-u Tychy |

Komentarze