Przetrwali napór i wygrali. Trener docenił swoich zawodników. "Graliśmy jak drużyna"
GKS Tychy pokonał na wyjeździe GKS Katowice 1:0 i potrzebuje już tylko dwóch zwycięstw, aby obronić tytuł mistrzowski. – Włożyliśmy w ten mecz duży wysiłek – zapewnił Pekka Tirkkonen
Finałowa rywalizacja nabiera tempa, a wtorkowe spotkanie miało zupełnie inny charakter niż poprzedni mecz. Katowiczanie od pierwszych minut narzucili wysokie tempo i wyszli na lód z dużą energią, chcąc szybko odpowiedzieć na wcześniejszą porażkę.
Tyszanie zachowali jednak spokój i konsekwencję. Decydujący moment nastąpił w 16. minucie, gdy Rasmus Heljanko popisał się precyzyjnym strzałem z nadgarstka, który - jak się później okazało - zapewnił jego drużynie prowadzenie.
W kolejnych fragmentach meczu GKS Tychy skupił się na odpowiedzialnej grze w defensywie. Szczególnie wymagająca była trzecia tercja, gdy katowiczanie ruszyli do zdecydowanego ataku. Tyszanie skutecznie blokowali strzały i ograniczali przestrzeń rywalom, a pewnym punktem zespołu był bramkarz Tomáš Fučík, który zaliczył w całym meczu 36 udanych interwencji i zachował czyste konto.
Po meczu trener Pekka Tirkkonen podkreślał, że jego zespół był przygotowany na trudne warunki gry.
– Wiedzieliśmy, że po pierwszym meczu drużyna z Katowic będzie wściekła. Byli dobrze przygotowani, wyszli z ogromną energią. Z pewnością prezentowali się lepiej niż w premierowym starciu. Mocno nas naciskali, ale nasza drużyna bardzo dobrze się broniła. Graliśmy jak drużyna. Włożyliśmy w ten mecz duży wysiłek – zapewnił 57-letni Fin.
Szkoleniowiec ekipy z piwnego miasta zwrócił uwagę na dojrzałość swojej drużyny. Docenił swoich zawodników za ofiarność.
– Graliśmy cierpliwy i dojrzały hokej. W trzeciej tercji GKS Katowice ruszył do ataku, ale tak jak wspomniałem zagraliśmy drużynowo. Blokowaliśmy strzały, a na końcu Tomáš Fučík zrobił resztę – wyjaśnił Pekka Tirkkonen.
Dodał też, że był to taktyczny mecz.
– Obie drużyny grały ostrożnie i chciały unikać kar. To była bardzo dobra walka. Naszym celem była wygrana.
Po tym zwycięstwie GKS Tychy potrzebuje już tylko dwóch wygranych, aby obronić tytuł mistrzowski. Teraz rywalizacja przenosi się do Tychów, gdzie rozegrane zostaną kolejne spotkania finałowe: w poniedziałek o godzinie 20:00 oraz we wtorek o 20:30.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze
Lista komentarzy
Paco
Jeszcze dwie wojny będzie ciężko ale zwycięsko 💚🖤❤️