Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Puchar Spenglera. 21 goli na koniec fazy grupowej

Puchar Spenglera. 21 goli na koniec fazy grupowej

Aż 21 bramek zobaczyli kibice zgromadzeni na lodowisku w Davos, podczas dwóch meczów zamykających fazę grupową Pucharu Spenglera. Pewny awans do półfinału uzyskały zespoły HC Ambria Piotta i HC Sparta Praga.

W pierwszym meczu zmierzyli się ze sobą HC Ambria-Piotta z IKF Helsinki. Dwie bramki zdobyte przez szwajcarski klub nadały ton temu spotkaniu. Pierwszego gola, w piątej minucie, strzelił Inti Pestoni, który wyłuskał krążek od fińskiego obrońcy i posłał go między słupki Niilo Halonena. Chwilę później na listę strzelców wpisał się Brandon McMillan, któremu asystował Daniele Grassi. Tuż po rozpoczęciu środkowej tercji  na 3-0 strzelił Filip Chlapik, ale niecałe sześćdziesiąt sekund później Johan Motin dał Finom nieco nadziei pokonując bramkarza Ambrii. I coś faktycznie na moment drgnęło, bo niedługo po tym, w połowie spotkania, wykorzystując grę w przewadze, Otso Rantakari zdobył bramkę na 3-2. Niestety, radność fińskiego klubu trwała krótko, bo w trzeciej tercji otworzył się worek goli dla Szwajcarów i końcowy wynik wskazał bezsprzeczne zwycięstwo 7-3 dla Ambrii-Piotty, dając tej drużynie pewny awans do półfinału.

Gospodarze szybko chcieliby zapomnieć o swoim meczu przeciwko Sparcie Praga, który przegrali sromotnie 2:9.

Wynik spotkania otworzył w zaledwie 83. sekundzie obrońca Michal Kempny, który pokonał Sandro Aeschlimann po podaniu od Erika Thorella. Dziewięć minut później było już 2-0 dla czeskiego stołecznego klubu, ale gola do szatni zdołał zdobyć dla gospodarzy Matej Stransky, który umieścił krążek między słupkami bramki przeciwnika na zaledwie 7 sekund przez syreną kończąca pierwszą odsłonę spotkania. Był to jedyny moment, gdy Davos realnie zbliżyło się do Pragi. W drugiej tercji, około stu sekund po pierwszym gwizdku, bramkę na 3-1 strzelił Michal Kempny, a cztery minuty później było już 4-1 dla Pragi, po golu Jana Buchtele’a. Po celnych trafieniach Davida Vitoucha, Michala Repika, Davida Dvoracka i dwóch Romana Horaka, po klubie z Davos nie było czego zbierać. Honorową bramkę dla gospodarzy, ustanawiającą finalny wynik meczu, strzelił Andres Ambuhl, na dwadzieścia sekund przed końcowym gwizdkiem.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe